Telehusaria dobrze się sprzedaje. Kurski inwestuje w 2. sezon Korony Królów i inne narodowe seriale

Felieton/TV 13.03.2018
Telehusaria dobrze się sprzedaje. Kurski inwestuje w 2. sezon Korony Królów i inne narodowe seriale

Jeszcze nie ma jakiejś uniwersalnej nazwy dla sztampowych seriali historycznych, gdzie nawet tej historii za bardzo nie ma, za to jest próba gry na uczuciach narodowych. Jakby co – ja z „telehusarią” byłem pierwszy. 

Szczerze mówiąc, przesadnym wrogiem Korony Królów nie jestem. No serial jest, jaki jest, każdy widzi. Ale jeśli spojrzymy na ramówkę TVN-u czy Polsatu w tym samym czasie, to czy naprawdę te kretyńskie, ogłupiające jeszcze bardziej naród programy typu Szkoła są lepsze? Ja już chyba wolę mierną, bo mierną, ale jednak Koronę Królów.

Telehusaria atakuje?

Trudno jest się dziwić temu, że polscy emeryci wybierają w okolicy godziny 18:00 akurat Koronę Królów, skoro na TVN leci Szpital, a Polsat emituje 3424 odcinek Pierwszej Miłości, w którym Arturo okazuje się cudem medycznym i oddaje komuś z rodziny już czwartą nerkę.

Tu naprawdę nie ma się co pochylać nad „wielkim sukcesem”, wystarczyło nie szurać nosem po dnie. Prawie samograj, choć oczywiście historia medialna zna przypadki setek samograjów, które na przestrzeni lat i tak nie podołały. Pisałem już na łamach Spider’s Web, że w mojej ocenie ta Korona Królów wraz z programem Jeden z dziesięciu może posłużyć TVP jako odskocznia do pozyskiwania widzów dla swojej propagandowej audycji informacyjno-satyrycznej pt. Wiadomości. Tekst ten wzbudził w internautach wielkie emocje. Na Twitterze otrzymałem mniej więcej ze dwie groźby karalne, dowiedziałem się, że służę czarnemu orłu, a w wigilię pasjami całą rodziną oglądamy Jana Urbana.

Korona królów – drugi sezon

A skoro o Janie Urbanie. Mój ulubiony rajdowiec wśród prezesów, czyli pan Jacek Kurski, zapowiedział, że TVP będzie kontynuowała swój patriotyczny charakter misyjny. W nowych ramówkach stacji pojawi się nie tylko drugi sezon Korony Królów, ale i seriale m.in. o Stefanie Wyszyńskim, Władysławie Andersie, Adamie Mickiewiczu i Agnieszce Osieckiej czy ekranizacja powieści Bronisława Wildsteina, Czas niedokonany.

Osobiście uważam, że to wszystko kapitalne pomysły, powinniśmy pielęgnować nasze dziedzictwo narodowe, zwłaszcza jeśli można je podać w atrakcyjnej formie (pamiętacie serial Bodo?). Mam tylko nadzieję, że nie wyjdzie z tego taka telehusaria, czyli już naprawdę epatowanie polskością i tanimi pobudkami patriotycznymi całkowicie zasłaniające jakąkolwiek wartość artystyczną.

Prawdopodobnie wiele osób bezrefleksyjnie będzie krytykowało tego typu projekty. Ja jednak odróżniam żenującą polityczną propagandę od komercyjnego, rozrywkowego, misyjnego aspektu funkcjonowania telewizji i mam nadzieję, że uda się stworzyć produkcje, które w odróżnieniu od Korony Królów przetrwają dekady. Coś na kształt seriali Lalka czy Kariera Nikodema Dyzmy.

Martwi mnie jednak, że nawet jeśli wyjdzie z tego marna telehusaria, to i tak będzie to o wiele lepsze od tego, co w tym samym czasie oferują główni konkurenci TVP.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (8)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...