Top 5 nowych najlepszych kawałków z serwisów streamingowych, #22

Recenzje/Muzyka 11.03.2018
Nasza ocena:
Top 5 nowych najlepszych kawałków z serwisów streamingowych, #22

Top 5 nowych najlepszych kawałków z serwisów streamingowych, #22

Tydzień temu nie było przeglądu i kilka osób pytało mnie na privie dlaczego. Otóż, jak już kiedyś pisałem, nie chcę na siłę tworzyć zestawień dobrej nowej muzyki, gdy w danym tygodniu jej po prostu nie ma.

Tak było tydzień temu. Ten tydzień jest lepszy. Jest więc z czego wybierać. Zapraszam!

Marillion – The Great Escape/The Last of You/Falling from the Moon

„Brave” Marillionu z 1994 r. to absolutnie najważniejsza płyta w moim życiu. Taka, która ukształtowała mój muzyczny gust; taka, wokół której emocje pamiętam do dziś. W piątek ukazała się reedycja albumu Marillionu zmiksowana na nowo przez samego Stevena Wilsona. I jest znakomita! Wilson to nie tylko wybitny muzyk, ale także niezwykle sprawny producent muzyczny. Jego miksy starych płyt wielkich artystów odkrywają w nich zupełnie nowe pokłady magii. Nie inaczej jest z „Brave”. Wprawdzie w serwisach streamingowych nie ma jeszcze „Brave” z miksem Wilsona, ale są za to single poprzedzające do wydawnictwo. Ja proponuję Wam suitę „The Great Escape”. To jeden z najpiękniejszych, najbardziej przejmujących fragmentów w historii tzw. muzyki progresywnej. Koniecznie zaopatrzcie się w chusteczki zanim odpalicie ten utwór.

Sting & Shaggy – Morning is Coming

Drugi singiel z nadchodzącej płyty zaskakującego duetu Stinga z Shaggym. I drugi, który bardzo mi się podoba. Jest przyjemny dla ucha, prosty i łatwy, a jednocześnie mocno zaawansowany pod kątem muzycznego kunsztu. Czekam na całą płytę – to może być całkiem udana pozycja. Wiem, że sporo krytyki spada na Stinga za tę kolaborację. Ja widzę to inaczej – ten wybitny muzyk już nic nikomu nie musi udowadniać. Robi to, na co ma ochotę. Fani powinni być wdzięczni, że po tylu latach kariery Sting wciąż potrafi czymś zaskoczyć.

Editors – Cold

Jest nowy album Editors „Violence”. Przesłuchałem dotychczas go dwa razy. Robi wrażenie trudnego, ciężkiego dzieła, a to oznacza, że smakować się go będzie długo. Świetnie, taką muzykę lubię najbardziej. Z całej płyty szybko wpadł mi w ucho numer „Cold”. Jest chyba najbardziej przebojowy (obok singlowego „Magazine”), choć oczywiście „przebojowy” w przypadku tej świetnej indie-rockowej grupy trzeba traktować z przymrużeniem oka.

George Ezra – Hold My Girl

„Hold My Girl” to trzeci singiel zapowiadający drugi album w dorobku nowego bożyszcza amerykańskiej sceny pop-rockowej George’a Ezry. Trochę inny od dwóch poprzednich – wolniejszy, nagrany prawie wyłącznie przy akompaniamencie akustycznej gitary. Ezra ma mocno charakterystyczne warunki wokalne, co zdaje się, że na nowej płycie chce mocno eksponować. I słusznie, bo to jego największy atut.

Colin Edwin & Robert Jurjendal – Another World

Jest też nowa instrumentalna płyta Colina Edwina, czyli basisty nieodżałowanego zespołu Stevena Wilsona – Porcupine Tree. Płyta – dodajmy – nagrana w duecie z Robertem Jurjendalem, estońskim gitarzystą, który kunsztu uczył się w słynnej szkole Roberta Frippa, Guitar Craft. Album dwóch świetnych muzyków to doskonały pokaz nienachalnej wirtuozerii, która skutkuje wspaniałymi doznaniami dla nieco bardziej ambitnego słuchacza. Naprawdę warto przesłuchać całego albumu. Aby Was do tego zachęcić, proponuję tytułowy numer „Another World”, choć równie dobrze mógłby to być każdy inny numer z tej płyty. Wszystkie są równie dobre.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (11)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...