Marvel potwierdził, że powstaje już Czarna Pantera 2. Bardzo mi z tego powodu wszystko jedno

News/Film 09.03.2018
Marvel potwierdził, że powstaje już Czarna Pantera 2. Bardzo mi z tego powodu wszystko jedno

Czarna Pantera powróci w kolejnym solowym filmie. Kevin Feige właśnie potwierdził rozpoczęcie prac nad kontynuacją, a ja nadal nie rozumiem fenomenu tego przeciętnego filmu.

Jak na razie nie mieliśmy oficjalnego potwierdzenia, że kontynuacja tegorocznego hitu jest w planach, ale Kevin Feige, czyli szef szefów w Marvel Studios przestał trzymać fanów w pozornej niepewności.

Czarna Pantera 2 już powstaje.

Oficjalne ogłoszenie tego faktu było wyłącznie formalnością. Przy tak ciepłym przyjęciu przez widzów i krytyków oraz przy tak dobrych wynikach box office Marvel nie mógł postąpić inaczej. O kierunku, jaki mogłaby obrać seria w drugiej odsłonie, rozmawiano już podczas kręcenia pierwszej. Jak na razie przedstawiciele firmy nie mówią jednak nic więcej na temat nadchodzącej produkcji. Jedyna informacja przekazana mediom brzmi: „oczywiście, że go nakręcimy”. Feige zdradził jednak, że twórcy mają już nań kilka pomysłów.

Nie czekam jednak na ten obraz z wypiekami na twarzy, bo Black Panther jest filmem przeciętnym.

Zupełnie nie rozumiem zachwytów, tych wszystkich ochów i achów, jakie spadły na nową produkcję Marvela zaraz po premierze. Dla kina superbohaterskiego ten obraz jest wyjątkowy ze względu na to, kto go nakręcił i kto w nim wystąpił, ale sama treść się nie broni.

Miałki główny bohater bez wyrazu. Wałkowane po raz n-ty origin story. Scenariusz pełen uproszczeń. Fantazyjne kostiumy przekraczające momentami granicę kiczu. Wplatanie stereotypów w fabułę. Sumując, to, tak po prostu, nie było dobre kino.

Nie pamiętam już takiego braku emocji po obejrzeniu blockbustera na podstawie komiksów.

T’Challa w filmie Kapitan Ameryka: Wojna bohaterów był postacią ciekawą i intrygującą. W swoim solowym filmie jednak ani trochę mnie nie przekonał. Wcielający się w niego Chadwick Boseman nie udźwignął całego materiału i poradził sobie gorzej niż Robert Downey Jr. (Iron Man) czy Benedict Cumberbatch (Doctor Strange).

Nie dziwię się jednak, że Marvel idzie za ciosem i na gorąco zapowiada Black Panther 2. Komercyjny sukces pierwszego filmu jest faktem i najwyraźniej widzowie nie podzielają mojej opinii na jego temat. A szkoda, bo tracę nadzieję na to, że sequel okaże się lepszy od tegorocznego średniaka.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (10)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...