Kobiety mafii nie są gorsze od Botoksu, ale Papryk Vege znowu ma z czego żartować

Recenzja/Film 23.02.2018
Nasza ocena:
Kobiety mafii nie są gorsze od Botoksu, ale Papryk Vege znowu ma z czego żartować

Kobiety mafii nie są gorsze od Botoksu, ale Papryk Vege znowu ma z czego żartować

Kobiety mafii wkroczyły do kin. Patrząc na zapełnienie sali kinowej podczas wczorajszego seansu, na którym byłam, czekam na rychłe wieści o pobiciu przez film Patryka Vegi nowego rekordu

Zawsze jestem pod wrażeniem tego, jakie tłumy pojawiają się na premierach produkcji w reżyserii Patryka Vegi. Paprykowi Vege pewnie wcale nie byłoby do śmiechu, gdyby zobaczył, jak wypełnione są wówczas sale kinowe. Ludzie siadają w pierwszych rzędach, żeby już, teraz, jak najszybciej zobaczyć prawdziwą, brudną Polskę naznaczoną ręką reżysera. A wystarczy przecież po prostu przejść się po niejednym osiedlu w naszym kraju i zapuścić się między bloki. Wrażenia niezapomniane, gwarantuję, że lepsze niż w sali kinowej Škoda 4DX.

Zastanawiacie się pewnie, czy Kobiety mafii są gorsze od Botoksu. Jest to całkiem zasadna obawa. Sama zresztą po wizycie w kinie na tym filmie, stwierdziłam, że mówię Vedze: nie. Co tam mówię, ja postanawiam, że więcej na produkcje, które wyjdą spod jego ręki, nie idę. Potem, oczywiście, przyszła konfrontacja wyobrażeń z rzeczywistością, bo przecież zaraz premiera Kobiet mafii, a ja mam recenzencki obowiązek film zobaczyć. Czułam się wtedy pewnie trochę tak jak sam Patryk Vega, który czytał recenzje Botoksu.

W każdym razie mogę na postawione pytanie już odpowiedzieć, a wy możecie odetchnąć z ulgą, ale jeszcze wstrzymajcie się z kupowaniem biletu.

Nie, Kobiety mafii nie są gorsze od Botoksu.

Uff. Przyznam, że naprawdę mi ulżyło, kiedy po pierwszych piętnastu minutach filmu stwierdziłam, że jest nie najgorzej. Może nie nieźle, ale przez chwilę prawie poczułam, że to może być coś równie przyjemnie rozrywkowego (choć nie bez wad) jak Nowe porządki. Niestety, choć Kobiety mafii, jak już wspomniałam, od Botoksu gorsze nie są, tak nie jest to niestety film udany. Patryk Vega ponownie – pchany zapewne fascynacją tematem – porusza zbyt wiele wątków. A gdyby spróbował nieco odpuścić i zostawił ich kilka na później, wyszedłby z tego całkiem niezły film, choć oczywiście okraszony specyficznym, wulgarnym humorem, który mnie – tak gdzieś od Niebezpiecznych kobiet – zaczął już męczyć.

Bohaterkami Kobiet mafii są kobiety gangsterów: kochanki, wtyki, żony i córki.

Bela, w którą wcieliła się Olga Bołądź, zostaje wyrzucona z policji, ponieważ nie potrafi dostosować się do panujących tam reguł. Dziewczyna ma ambicje, by robić więcej niż to, na co jej pozwalano. Wkrótce kontaktuje się z nią ABW. Bela ma być wtyką w organizacji przestępczej kierowanej przez Padrino (Bogusław Linda), gangstera, dla którego najważniejsza jest jego córka, Futro (Julia Wieniawa). Bela będzie musiała dowiedzieć się, jak grupa przemyca narkotyki. Aby wykonać zadanie, zostaje kochanką jednego z mafiosów, Cienia (Sebastian Fabijański). Wkrótce wszystko zacznie się komplikować, kiedy jeden z członków mafii, Żywy (Piotr Stramowski), postanowi, że jego własne interesy są ważniejsze niż kolegów po fachu. A na dodatek żona Cienia (Katarzyna Warnke), sterowana przez nianię swojego dziecka (Agnieszka Dygant), wkroczy w światek przestępczy.

Dużo postaci? Sporo wątków? To jeszcze nic.

Fabuła jest zrozumiała, bardziej spójna niż np. Niebezpiecznych kobiet i Botoksu, ale Vega znowu skacze z kwiatka na kwiatek. W filmie jest sporo niepotrzebnych scen, które łopatologicznie przedstawiają niektóre wątki (związek Żywego i Siekiery, w którą wcieliła się Aleksandra Popławska czy sprawa Futro, córki Padrino), a brakuje miejsca na niektóre istotniejsze sprawy. Cała ta intryga przeradza się bowiem w osobistą vendettę Beli, ale w środku filmu właściwie o tym zapominamy, a i okoliczności, które do tego prowadzą, nie są zbyt dobrze przedstawione, a potraktowane po macoszemu.

Wiele postaci i wątków wydaje się doklejonych na siłę. Byleby tylko wrzucić więcej przemocy do produkcji albo dodać parę gagów.

To, co najlepsze w tym filmie, to jego finał. I nie piszę tego złośliwie, myśląc o napisach końcowych, a o samym zakończeniu. Jest naprawdę niezłe, mimo że dość przewidywalne. Niestety, po ostatniej scenie na ekranie pojawia się wielki napis, mówiący o tym, że Kobiety mafii powrócą. Możemy już więc obstawiać zakłady, czy chodzi o serial, czy o drugą (a potem pewnie i trzecią) część filmu. Biorąc pod uwagę fakt, że Showmax dorzucił swoje trzy grosze do Kobiet mafii, to produkcja w odcinkach, wzorem Botoksu, wydaje się całkiem prawdopodobna.

Vega, zgodnie z tym co mówi w mediach, chce robić prawdziwe, mocne kino. Niestety jego filmy stają się karykaturą samych siebie. Reżyser przekroczył granicę i od tego, obawiam się, nie ma już odwrotu. No chyba, że w Polsce naprawdę zabraknie patologii do sfilmowania. A na to, jak tak przejrzeć pierwsze nagłówki gazet, się nie zapowiada.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (15)

33 odpowiedzi na “Kobiety mafii nie są gorsze od Botoksu, ale Papryk Vege znowu ma z czego żartować”

  1. Może przy okazji następnych filmów Vegi, jako przedstawiciele mediów zawrzecie jakiś pakt, taki jak przy okazji premiery ostatnich Transformers, kiedy recenzenci postanowili, że nie pójdą i nie zrecenzują tego “dzieła”, jako że Bay przedstawia tylko odgrzewane kotlety z marną fabułą?

    • Ale Transformersy są pięknym przedstawieniem CGI. I właściwie to pod tym względem powinno być tylko i wyłącznie recenzowane. Pan Bay i fabuła?

  2. W tytule jest Papryk pani Joanno ;) co do filmu liczylem na cos wiecej i sie chyba przeliczylem. Pan Krzemieniecki obniza poziom z kazdym kolejnym filmem….

  3. Kiedyś myślałem że w kinie to są najgosi spóźnialscy, grubasy głodomory i bekająca gimnazeria… ale nie, jednak najgorsze są FEMINISTKI!

  4. Dramat. Ten film to rownia pochyla. Scenki takie jak dygant sama przychodzi i straszy woreczkiem kilkunastu gangsterow z grupy zoliborskiej sa zbyt naiwne nawet dla 16 latkow . W rzeczywistosci nigdy by na takie spotkanie nie doszla i a juz na pewno z niego nie wrocila . Moze gra aktorska nie byla taka slaba – znowu pozytywnie zaskakuje fabianski . Ale fabula jest plytsza od desek ogrodowych.

  5. Tego typu filmy uczą agresji. Popularyzują agresywne zachowania. Wulgarność staje się powszednia. Kiedyś przeklinanie było kompromitującym nietaktem, a dziś staje się trendy, bo wielu wciela się mentalnie w bohaterów z dużego ekranu.
    Zastanawiam się po co twórca, pseudo-artysta wydaje taki przekaz do szerokiej publiczności? Tylko dla kasy? Bo takie jest życie? To może czas zacząć puszczać produkcje pornograficzne? Chyba mniejszą krzywdę by to zrobiło społeczeństwu, niż pokazywanie, jak fajnie chyba jest spuszczać z siebie pokłady agresji. Każdy ma prawo nosić przy sobie młotek? “Takie Rzeczypospolite, jakie młodzieży chowanie.”

  6. dno dno dno zmarnowany czas nic się kupy nie trzyma dawno nie widziałem wychodzacych z kina
    w trakcie seansu brutalne sceny sexu oralnego odcinanie nogi na polecenie Dygant,która dysponuje tajnymi tabletkami .Szkoda czasu i kasy.

  7. Jak już ktoś powiedział Vegę albo się lubi albo nie.Uważam ,ze reżyser bardzo dogłębnie analizuje temat info pochodzi od źródeł (tak jak w Botoxie analizowal środowisko lekarskie) prosto od ludzi o których jest film.I nie ma się co oburzać na wulgaryzmy które w tym środowisku są chlebem powszednim.Przynajmniej jego filmy są autentyczne i ogląda się je z przyjemnością.A jak ktoś nie lubi tego typu filmów niech sie nie wybiera po prostu na filmy Vegi.Fakt pół filmu sie pieprzą pól strzelają i piłuja ale to Vega …..

  8. Recenzja gorsza od filmu. Przestałem czytać po dwóch akapitach.
    Film nie podobał mi się ze względu na dużą ilość przemocy i niepotrzebnego seksu. Coś w stylu manewru spotykanego w horrorach w których strach budowany jest za pomocą wyskakiwania z ekranu. Fajnie byłoby zajrzeć w bohaterów trochę głębiej ale nie chodzi mi o odwiedziny w okrężnicy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...