Już niedługo Netflix poczęstuje abonentów nowym thrillerem sci-fi. W sieci pojawił się oficjalny zwiastun filmu Anihilacja. Poznaliśmy także datę premiery produkcji w serwisie.

Lena to była żołnierka, obecnie pracująca jako biolog. Gdy jej mąż znika w niewyjaśnionych okolicznościach, kobieta zgłasza się na misję badawczą do Strefy X. Jest to znajdujący się na wybrzeżu USA tajemniczy obszar, który nieprzerwanie się zwiększa. Razem z czterema innymi badaczkami Lena wkracza w piękny, a zarazem niebezpieczny świat.

Anihilacja zapowiada się jako wizualne cudeńko.

Patrząc na zwiastun, trzeba przyznać, że spece od efektów specjalnych dobrze się spisali. W Strefie X nie brakuje niesamowitych widoków rodem z klasyków science-fiction. Zobaczymy kilka zmutowanych zwierząt, z których nie wszystkie są pokojowo nastawione do ludzi. Kolejnym zagrożeniem jest sama obecność na tym obszarze, który zdaje się zatruwać umysły badaczek.

Co ciekawe, obraz wchodzi do kin już jutro, ale w multipleksach zobaczą go wyłącznie mieszkańcy Ameryki Północnej i Chin. Dystrybucją w reszcie świata, w tym także w Polsce, zajmie się Netflix, który wykupił prawa do filmu od Paramount Pictures.  To już drugi przypadek, gdy serwis streamingowy dochodzi do porozumienia z tym przedsiębiorstwem. Kilkanaście dni temu w ofercie giganta VOD pojawił się zakupiony od Paramount Paradoks Cloverfield.

Kogo zobaczymy w filmie?

W głównej roli wystąpi laureatka Oscara, Natalie Portman. W badaczki wcielą się: Jennifer Jason Leigh (Nienawistna ósemka), Tessa Thompson (Thor: Ragnarok) i Gina Rodriguez (Jane the Virgin). Męża Leny zagra Oscar Isaac, znany przede wszystkim jako Poe Dameron z Gwiezdnych wojen. Dla aktora była to druga okazja do współpracy z Alexem Garlandem, reżyserem Anihilacji. Wcześniej panowie spotkali się na planie uznanej przez krytyków Ex Machiny. Twórca przygotował także scenariusz, o książkową trylogię Southern Reach autorstwa Jeffa VanderMeera.

Anihilacja trafi do katalogu Netfliksa 12 marca.

Teksty, które musisz przeczytać:

„Park Jurajski: Obóz Kredowy” to najlepsza produkcja z serii „Jurassic World”. To wcale nie jest serial dla dzieci

Fani „Parku Jurajskiego” od lat nie mieli wielu powodów do zadowolenia. Kolejne sequele nie były w stanie dorównać kultowej produkcji Stevena Spielberga. A sytuacja dodatkowo pogorszyła się wraz ze startem serii „Jurassic World”. Dlatego tym ciekawszą wybawicielką serii okazała się nowa animacja platformy Netflix, zatytułowana „Park Jurajski: Obóz Kredowy”.

Recenzja/Seriale 18.09.2020

Dołącz do dyskusji (16)

148 odpowiedzi na “Anihilacja już niebawem w Netfliksie. Zobacz zapowiedź nowego thrillera sci-fi”

  1. Nie wiem czemu mam wrażenie, że będzie to kolejny film lansowany przez pewne specyficzne środowiska, a negatywne komentarze będą skrzętnie usuwane ;-)

    Mógłby ktoś w końcu zekranizować S.T.A.L.K.E.R.A. jest tyle książek z których można czerpać całymi garściami — np. Noczkina.

    • Już była – Tarkowskiego. I nikt nie zrobi tego już lepiej. Więc nie wiem po co.
      Oh wait – ty chcesz ekranizację gry nie książki. Żeby było piu-piu do mutantów?

      • JPRD napisałem jak byk:
        “jest tyle książek z których można czerpać całymi garściami — np. Noczkina”

        a pacjent mi leci z tekstem:

        “Oh wait – ty chcesz ekranizację gry nie książki. Żeby było piu-piu do mutantów”

        Zrób przysługę społeczeństwu i zrób se sam piu-piu

        • Jedyną książką o stalkerach jest ta Strugackich – Piknik na skraju drogi.
          Reszta to jakiś wyżyg postgrowy. Litościwie pominę to milczeniem.

          • Nie można było tak od razu tylko z głupim tekstem?

            Zgodzę się, że książki które zostały napisane “w klimatach” gier nie trzymają tego poziomu co Piknik, jednak złe również nie są. Lekka całkiem przyjemna lektura którą z powodzeniem można przenieść na ekran. Przy dobrym reżyserze i scenarzystach, ekranizacja może przerosnąć książkowe ‘post growe’ oryginały.

            Ten świat ma ogromny potencjał, warto więc byłoby choć spróbować go zekranizować zamiast męczyć ludzi kolejnymi remakami starych hitów których teraz pełno.

          • Oj daj spokój, trzeba się cieszyć z tego co jest a nie “hurr durr prawdziwy stalker to tylko tych od Strugackich!111!”. Zgodzę się, że jest to najlepsza ksiązka o zonie, jednocześnie, jeśli lubisz te kliematy, nie można przejśc obojętnie obok Gołkowskiego czy Noczkina.
            Trzeba się cieszyć, ze co raz więcej jest materiałów ze stalkera, jak np świetne gry i wyśmienite mody do nich. Potencjał w fimie jest niesamowity. Pod warunkiem, ze nie zabiorą się za to amerykanie. “Słowiański” klimat musi być, bo hollywoody są zbyt wymuskane aby pokazać prawdziwą zone (i tak mam na myśli zarówno tą z gier, z pikniku, i z pozostałych książek. Zona zmienną jest – jak to mówią)

          • Za stary jestem na uniwersa jakieś. Piknik to zamknięta opowieść, i jakoś po jej przeczytaniu 25 lat temu, nie czekałem zniecierpliwiony, żeby poczytać o innych stalkerach hasających po Zonie.

      • Rotten Tomatoes usuwał negatywne rekomendacje “Czarnej Pantery”, przy okazji wydało się, że Netflix też zamierza brać udział w walce z ocenami które są negatywne dla ich produkcji ;-)

        • Przeciez byla zorganizowana akcja zeby Black panther oceniac źle, nie ważne czy się widziało czy nie. Musieli więc zareagować. Oceny nie wynikały z jakosci filmu a jedynie z brania udziału w akcji wystawiania negatywow.

          • Z tego co kojarzę, to są również akcje przeciwko Star Warsom, Marvelom i innym…

            Jak ta konkretna kontrakcja się skończyła, to widzieliśmy przecież, wszystkie negatywy wycięte, film nagle ma 100 procent pozytywów… jak zrzucenie atomówki na kretowiznę.

            I do tego te informacje, że Netflix ma bronić sowich produkcji, a więc będzie to zapewne lobbowanie na RT, IMDB etc. za tuningowaniem średniej ocen. Skoro Netflix chce się tak bawić, można więc podejrzewać, że inni będą.

            Widzisz do czego zmierzam?

            Obawiam się, że ta zabawa skończy się w sposób podobny do tego co znamy z naszego podwórka. Przykład: gowork, biorą w łapę od pracodawców za moderowanie komentarzy. Każdy kto tylko zapłaci ma same pozytywy.

          • Niby masz racje, ale akcje obnizajace oceny też zakłamują rzeczywistość. To działa w dwie strony. A 100% to była ocena od recenzentów a nie publiczności. A od recenzentów nikt nie zmienial.

          • Nie wiem dokładnie jak to z recenzentami było, ale tutaj podejrzewam, że zadziałała poprawność polityczna, być może także zadziałała moderacja tylko już do tego się nie przyznali. To tylko podejrzenie, a podyktowane tym niespotykanym dla RT ratingiem.

            “akcje obnizajace oceny też zakłamują rzeczywistość. To działa w dwie strony”

            To nie podlega wątpliwościom, jednak mamy takie czasy, że po prostu musimy nauczyć się z tym żyć. Uważam, że im mniej szumu wokół takich akcji będzie się robić, tym szybciej się skończą. Nagłaśnianie [nie tylko tego typu rzeczy] przeważnie kończy się nakręcaniem.

            Poza tym ktoś jest w stanie mi powiedzieć jaki procent ludzi którzy chodzą do kin przejmuje się ocenami? Ja np. nie, w życiu nawet nie wystawiłem żadnej. Jak mnie coś zainteresuje to idę zobaczyć, nie przejmując się komentarzami czy ocenami. So simple ;-)

    • Same kobitki, jedna azjatka, jedna czarnoskóra. Mam nadzieję, że będzie chociaż jedna para wśród nich, żeby było normalnie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisement

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...