Nie ma drugiej takiej to nowy film Netfliksa, którego oglądanie skończy się płaczem

Recenzje/Film 20.02.2018
Nasza ocena:
Nie ma drugiej takiej to nowy film Netfliksa, którego oglądanie skończy się płaczem

Jeśli jedyne o czym marzycie, to zaszyć się w domu pod kocem z kubkiem herbaty w ręku, to Netflix wypuścił właśnie film, który będzie idealnym towarzyszem na taki wieczór. Nie ma drugiej takiej to wzruszający komediodramat o tym, czym są życie, śmierć i miłość.

Napiszę wam o tym od razu, żebyście nie mówili, że nie uprzedzałam. Nie ma drugiej takiej to film, podczas oglądania którego prawdopodobnie się wzruszycie. Ostrzegam, może to wszystko skończyć się płaczem. Lecz mimo tego, że będzie łzawo, nie będzie tylko smutno. Nie ma drugiej takiej – choć porusza trudny temat choroby ukochanej osoby – potrafi rozbawić, dać nadzieję, że warto wierzyć. W swoją siłę, w drugiego człowieka. I w miłość.

Abbie (Gugu Mbatha-Raw) i Sam (Michiel Huisman) znają się od małego. Są związani ze sobą właściwie od zawsze.

Ich przyjaźń zrodziła się, kiedy oboje mieli kilka lat, a potem przerodziła w miłość. Teraz oboje są dorośli i najprawdopodobniej spodziewają się dziecka. Udają się do lekarza, by potwierdzić tę nowinę, ale na miejscu spotka ich coś innego. To będzie jak wyrok. Abbie ma raka. I bardzo możliwe, że niebawem umrze.

Życie dwojga ludzi, którzy planowali ślub i wspólną przyszłość nagle rozsypuje się jak domek z kart.

Abby jest przerażona. Ale bardziej niż jej choroba martwi ją to, jak Sam poradzi sobie, kiedy ona odejdzie. Mężczyzna jest atrakcyjny i prawdopodobnie podoba się kobietom, ale… są ze sobą od zawsze. Nigdy z nikim innym się nie umawiał. Abby postanawia znaleźć dla niego partnerkę idealną, która zastąpi ją po jej śmierci. W międzyczasie kobieta dołącza do grupy wsparcia, gdzie poznaje Myrona (Christopher Walken). Ten jest zupełnie inny od Abby, wydaje się być pogodzony ze śmiercią, ma dystans do świata, najbliższych.

Ich przyjaźń będzie dla Abby czymś nowym, odświeżającym. Myron pokaże jej, że można myśleć i widzieć świat inaczej.

Nie ma drugiej takiej mówi o tym, czym jest miłość i jak należy podejść do drugiej osoby w chwilach kryzysu. Bo mimo tego, że jesteśmy ze sobą związani, stanowimy osobne byty. Nawet jeśli żyjemy z kimś wiele lat, ta osoba wciąż może nas zaskoczyć, a często o tym zapominamy. Nie wszystko powinniśmy brać za pewnik, ale powinniśmy ufać sobie nawzajem. Nie znaczy to jednak, że planowanie życia po naszej śmierci jest najlepszym rozwiązaniem. Być może dlatego, że ten ktoś po prostu tej przyszłości sobie nie wyobraża i ma do tego pełne prawo. Choroba jednej osoby oddziałuje na drugą.

Irreplaceable You Netflix zwiastun

Nowy film Netfliksa to lekcja, którą przyswaja się lekko, łatwo.

Nie brak tu bowiem humoru, który pozwala w trudnych chwilach zachować jakikolwiek spokój i potrafi dać siłę. Ogląda się to wszystko przyjemnie, choć z pewnym smutkiem. Rodzą się pytania: jak my byśmy postąpili, co nam wydawałoby się w takiej sytuacji słuszne. Ale te pytania – jeśli nie będziemy na nie narażeni – pozostaną bez odpowiedzi. I film właściwie też żadnej nie daje. I dobrze, bo pokazuje, że każdy musi poradzić sobie ze swoimi problemami na swój sposób. Bez wartościowania siebie i innych.

Nie ma drugiej takiej obejrzycie w Netfliksie.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (6)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...