Film Czarna Pantera nie dotarł jeszcze na ekrany, a już pokazuje Avengersom miejsce w szeregu

Artykuł/Film 13.02.2018
Film Czarna Pantera nie dotarł jeszcze na ekrany, a już pokazuje Avengersom miejsce w szeregu

Film Czarna Pantera nie dotarł jeszcze na ekrany, a już pokazuje Avengersom miejsce w szeregu

Już za kilka dni na ekrany kin na całym świecie trafi Czarna Pantera, czyli jeden z najbardziej wyczekiwanych filmów Marvela ostatnich lat. Pierwsza produkcja w ramach Marvel Cinematic Universe z czarnoskórym protagonistą jeszcze przed premierą wywołuje ogromne emocje i bije kolejne rekordy.

Marvel Cinematic Universe powstało w 2008 roku. Po dekadzie wreszcie doczekamy się filmu, w którym pierwszych skrzypiec nie będzie grał biały mężczyzna w średnim wieku, a czarnoskóry reżyser stanął za kamerą. Nic dziwnego, że Black Panther budzi tak ogromne emocje. Tym bardziej, że recenzenci ocenili film bardzo pozytywnie.

Czytaj też: Takiego filmu o superbohaterach jeszcze nie było. Czarna Pantera – recenzja

Czarna Pantera pobiła rekord przedsprzedaży biletów.

Pierwszy z trzech zaplanowanych na ten rok filmów o superbohaterach z cyklu MCU jest zarazem 18. (!) częścią serii o superbohaterach z komiksów Marvela. Można byłoby się spodziewać, że publika zdążyła się już nasycić zamaskowanymi herosami o nieprawdopodobnym zdolnościach. Nic bardziej mylnego.

W przypadku sieci Fandango na ponad tydzień przed premierą przedsprzedaż biletów na Black Panther przebiła dynamiką wszystkie inne dotychczasowe filmy z pierwszego kwartału. Tym samym nowy film Marvela może przebić Hunger Games sprzed 6 lat i aktorską Piękną i bestię z 2017 roku.

Najpewniej skończy się to sukcesem Marvela nad konkurencyjnym DC Comics. Do tej pory najchętniej wybieranym filmem o superbohaterach był Batman v Superman: Świt sprawiedliwości z 2016 roku. Zapowiada się na to, że Czarna Pantera wygra starcie – przynajmniej w Fandango.

Marvel święci też triumfy na Twitterze.

Rekordy w jednej sieci sprzedaży to oczywiście nie jest wskaźnik sukcesu filmu. Czarna Pantera radzi sobie jednak równie świetnie w innych zestawieniach. W serwisie Twitter nowy film Marvela jest najchętniej dyskutowaną produkcją kinową w tym roku i doczekał się 5 mln wzmianek, wyprzedzając The Last Jedi.

W porównaniu z zeszłym rokiem Black Panther przegrywa na Twitterze pod względem pozytywnego odbioru tylko z Wonder Woman, pierwszym superbohaterskim filmem nakręconym przez kobietę i z żeńską bohaterką pierwszoplanową. Jak widać, zmiany zachodzące w Hollywood idą w parze z pieniędzmi.

Ogromne zainteresowanie idzie w parze z wysokimi notami krytyków.

Blisko sto pierwszych recenzji zapewniło Black Panther wynik 100 proc. na platformie Rotten Tomatoes. Nieskazitelnej noty nie udało się co prawda utrzymać do samej premiery, ale i tak wielu reżyserów dałoby się pokroić za wynik 97 proc. i tylko 3 negatywne recenzje z 98 w ogóle.

Jestem też niezmiernie ciekaw, jak film przyjmą widzowie. Obawiam się jednak, że cyfrowi wandale niestety dopną swego i zafałszują obraz. Już teraz, chociaż film nie miał jeszcze oficjalnej premiery, ma notę w IMDb, gdzie film może ocenić każdy internauta, na poziomie zaledwie 6,6 punktów na 10.

Niezmiernie jestem też ciekawy wyników finansowych Black Panther.

Analitycy przewidywali, że Czarna Pantera zarobi w pierwsze 3 dni od premiery ok. 140–150 mln dol. Teraz przewidywania rosną do 165 mln. dol. Dzięki temu Black Panther ma szansę przebić dotychczasowego lidera z lutego, czyli Deadpoola z 2016 i zapewni mu to też solidne miejsce w pierwszej 10 najlepiej zarabiających filmów o superbohaterach.

W przeszłości filmy na podstawie komiksów zarabiały oczywiście znacznie więcej pieniędzy, niż zakładają prognozy dla Black Panther. Koronę dzierży Avengers z wynikiem 207 mln dol. Na podium trafiły też filmy Avengers: Czas Ultrona (191 mln dol.) oraz Kapitan Ameryka: Wojna bohaterów (179 mln dol.).

Będący zaraz poza podium Iron Man 3 z wynikiem 174 mln. dol. pokonał Batman v Superman: Dawn of Justice, które osiągnęło pułap 166 mln dol. Black Panther ma szansę zająć szóste miejsce i uplasować się tuż przed The Dark Knight Rises, którym Christopher Nolan zarobił na otwarciu 161 mln. dol.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (14)

25 odpowiedzi na “Film Czarna Pantera nie dotarł jeszcze na ekrany, a już pokazuje Avengersom miejsce w szeregu”

      • Co to są “znamiona trollingu” i kto decyduje co jest owymi “znamionami”, a co nie jest?
        Inna sprawa, że w dobie osobliwie pojmowanej poprawności politycznej i całej wrzawy dookoła filmu, podniesionej przez rożnej maści “postępowe” środowiska, napisanie źle o tym filmie byłoby branżowym samobójstwem.

        • Serio człowieku? Myślisz że pozytywne opinie o filmie wynikają z faktu jacy są aktorzy? RT działa na zasadzie ocena: pozytywna negatywna. Pozytywna ocenia nigdy nie oznacza zę film jest 10/10. 100% nie oznacza że film jest 10/10. Zrozum może jak działają oceny na RT. Ludzie sie zbierają na wystawianie negatywnych albo pozytywnych ocen bo uznają że dany film jest “zbyt poprawny politycznie” żę godzi w ich odczucia fana, że konkurencja. Serwisy od jakiegoś czasu szukają sposobu na walkę z tym zjawiskiem.

          • Powtórzę jeszcze raz, kto i na jakich zasadach decyduje, że pozytywne/negatywne oceny są prawdziwe albo kasowane jako wynik trollingu bądź “bo ludzie się zbierajo!”?

          • Nie znam tych algorytmów, z chęcią bym je poznał. Jestem świadom że istnieje taki system który “broni” filmy przed tego typu akcjami. A że mogą być nieuczciwe. Przykro mi.

  1. W tekście pojawiła się literówka zamiast “nieprawdopodobnym zdolnościach” powinno być “nieprawdopodobnym zdolnościu”

  2. Moim zdaniem Rotten Tomatoes i inne strony zbierające opinie powinny wybiórczo sprawdzać aktywność kont. Już przy The Last Jedi pojawiła się grupa idiotów, którzy aby obniżyć Audience Score zakładali konta, by zaznaczyć, że film im się nie podobał. Tak samo jest z wynikami 1/10 czy też tymi w drugą stronę – 10/10. Jak znowu pojawili się tacy ludzie, właśnie przy Black Panther, to widać, że takie zagrania są potrzebne. Przecież te strony zostały stworzone, by sprawdzić ile procent ludzi lubi dany film albo ile takich osób jest, którzy go nie lubią. A takie zagrania zupełnia dezawuują sens stron agregujących opinie i oceny

      • Nie do końca. Co jak co, ale przy mniej popularnych filmach, bez grona fanów czy antyfanów ocena filmu na podstawie ocen mozliwa jest

        • Ja na takich stronach kieruję się opiniami znajomych. Jak wiem, że mam z kimś podobny gust filmowy to film oceniony na 9 będzie mi się podobał pewnie. Za to ktoś kto jest filmowym bezguściem ocenia na 2 znaczy, że to dobry film.

  3. Wonder Woman bpjako film był średni, ale niestety polityczna poprawność nie pozwoliła krytykom na rzetelną ocenę. Szkoda, że autor artykułu nie wspomniał o tym, że Amerykańskie media filmowe ostatnio bardziej zajmują się SJW niż sztuką filmową.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...