Nowe oblicze Greya? Trzeba było po prostu nakręcić porno i nie udawać, że fabuła jest potrzebna

Recenzja/Film 12.02.2018
Nasza ocena:
Nowe oblicze Greya? Trzeba było po prostu nakręcić porno i nie udawać, że fabuła jest potrzebna

Nowe oblicze Greya? Trzeba było po prostu nakręcić porno i nie udawać, że fabuła jest potrzebna

Jeśli trylogia o Christianie Greyu ma być odpowiedzią na potrzeby kobiet i można ją zakwalifikować jako soft porno, to trzeba było po prostu nakręcić pełnometrażowy film pornograficzny (albo i trzy!) i przestać udawać, że komukolwiek jakakolwiek fabuła jest do czegoś potrzebna.

Początkowo, jak zapewne część z was, byłam negatywnie nastawiona do historii o Greyu. Śmiałam się, że to naiwna opowiastka, której atutem mają być wyłącznie sceny łóżkowe (albo i kuchenne, jak kto woli). Próbowałam nawet przesłuchać audiobooka. Jednak Joanna Koroniewska czytała go tak sugestywnie, że nie dałam rady (jak się później okazało, ona też nie dawała rady, ale zlecenie przyjęła, więc cóż było robić).

Żyłam więc w przekonaniu, że zarówno książki jak i filmy o Christianie Greyu to szmiry, chłam i coś, na co po prostu nie mam czasu.

Na książki rzeczywiście czasu nie miałam, ale przed premierą Ciemniejszej strony Greya obejrzałam Pięćdziesiąt twarzy Greya. I się zakochałam. Dawno tak nie śmiałam się na żadnej komedii, a tu proszę nie-komedia ubawiła mnie do łez. Ekranizacja powieści E.L. James okazała się strzałem w dziesiątkę.

Aż do seansu Nowego oblicza Greya, filmu, który swoją premierę miał w ostatni piątek, nie byłam pewna, czy produkcje o młodym milionerze i jego partnerce, Anastasii Steele, nie są pastiszem komedii romantycznych i romansów. Dodać parę gagów i takiego tytułu nie powstydziliby się reżyserzy i scenarzyści Czy leci z nami pilot? albo Dracula – wampiry bez zębów.

Nowe oblicze Greya definitywnie rozwiewa te wątpliwości.

O ile dwie pierwsze części jakoś sobie fabularnie radziły, bo nie były nudne i naprawdę bawiły – choć raczej śmiałam się nie wtedy, kiedy oczekiwaliby tego twórcy filmu – tak trzecia odsłona historii jest przeraźliwie nieudana. Mam wrażenie, że filmowcy za nią odpowiedzialni pomyśleli sobie, że skoro ludzie i tak pójdą zobaczyć ciąg dalszy miłosnych przygód, to trzeba po prostu jako tako zszyć wszystkie wątki razem i dać dużo seksu. Dużo seksu.

Intryga przedstawiona w Nowym obliczu Greya jest pretekstem, żeby pokazać życie seksualne małżeństwa młodych Greyów.

Wszystko jest tu byle jakie. Począwszy od zawiązania akcji, poprzez jej zwrot, aż po ostatnią scenę po napisach końcowych. Jedyne za co dziękuję twórcom, to za jakąkolwiek ciągłość fabularną. O tym, że w trzeciej części filmu o Greyu wydarzy się coś strasznego, wiedzieliśmy już, oglądając Ciemniejszą stronę Greya. Niemniej Nowe oblicze Greya zawodzi na każdej płaszczyźnie. Nie da się już tego oglądać dla tzw. beki, bo mało co tu w ogóle bawi, ani tym bardziej na serio – wieje nudą z ekranu. Nagie ciała Christiana i Anastasii w różnych konfiguracjach nie robią już chyba na nikim wrażenia.

Owszem, sceny seksu nakręcone są ładnie. Ale jednak boli mnie to, że cały film wydaje się zbiorem różnych sytuacji, których zadaniem jest tylko oddzielenie wielu momentów namiętności. Trzeba było nakręcić porno i nie robić tyle hałasu o nic. Tam przynajmniej nikt nie udaje, że fabuła ma jakieś znaczenie.

A przecież można nakręcić dobry romans czy melodramat o seksie i poznawaniu samego siebie (Życie Adeli, Nimfomanka). Nie trzeba wcale operować kliszami.

nowe oblicze greya recenzja filmu

No ale łatwiej jest przecież opowiedzieć historię o nieśmiałej dziewczynie, która jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zmienia na lepsze swoje życie i wychodzi za mąż za przystojnego, męskiego księcia w garniturze, niż operować bardziej subtelnymi środkami. Tylko czy naprawdę potrzebujemy wersji Kopciuszka dla dorosłych o przygodach z BDSM? Czytając czy oglądając ekranizację baśni autorstwa Charlesa Perraulta, też wiele rzeczy przyjmowaliśmy za pewnik i nie pytaliśmy o szczegóły, ale to było lata temu. Poza tym baśnie rządzą się swoimi prawami.

Kiedy oglądam film dla dorosłych i o dorosłych chciałabym rozumieć motywacje działań bohaterów i to, dlaczego ktoś czy coś pojawia się na ekranie. Tymczasem patrzę na sceny seksu, których przerywnikiem jest rozmarzona twarz Anastasii Steele – przepraszam, Grey, bo jeszcze oberwę od Christiana (!) – i myślę, że służy to tylko temu, by ktoś tam się nie przyczepił do tego, że zbyt dużo golizny jest na ekranie. I aby można było ten film pokazać w kinach.

Nie wiem, po co nakręcono Nowe oblicze Greya, poza oczywistymi powodami takimi jak zwieńczenie historii i zarobienie pieniędzy.

Jeżeli ten film to ukłon w stronę kobiet i próba odpowiedzi na ich potrzeby związane z rynkiem pornograficznym, to ja dziękuję, postoję. Nie widzę potrzeby, by aż tak się oszukiwać.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (45)

135 odpowiedzi na “Nowe oblicze Greya? Trzeba było po prostu nakręcić porno i nie udawać, że fabuła jest potrzebna”

  1. Tysiącom ludzi każdy z filmów się podobał…. a taka Joasia ma jakiś problemik …. do recenzenta filmów to jeszcze Ci daleko….

  2. O, filmy dla kobiet też już zaczęli kręcić specjaliści od porno? Współczuję. Do filmów dla mężczyzn już dawno się dorwali. Próbowałem ogładać takie gnioty jak Spartakus, Game of Thrones czy ostatnio Altered Carbon. Nie da się. To już nie tylko porno ale jeszcze do tego sadomaso kręcone dla hołoty.

  3. -50 twarzy Greya
    -Ciemniejsza strona Greya
    -Nowe oblicze Greya
    Czekam jeszcze na Greya w kosmosie i Grey vs Predator.

  4. Ja powiem tyle, że od początku – od I części było jasne i to jeszcze przed jej obejrzeniem, ale i po samych zwiastunach i po tym wszystkim, co wokół Greya się słyszało, czytało, że wszystko będzie się kręcić wokół scen łóżkowych, zmierzać do nich, one będą głównymi punktami, a wszystko co pomiędzy jedynie wypełniaczem.Do obejrzenia miała zwabić nagość.
    Po tym kątem i pierwsza część, i druga i trzecia nie zawiodły.

    Jeżeli ktoś spodziewał się tutaj czegoś więcej, jakieś ambitnej historii miłosnej, to albo był naiwny albo w ogóle nie miał pojęcia… tak jakby iść na Harry Pottera i w trakcie oglądania być totalnie zaskoczonym, że to o magii, a nie np dramat wojenny.
    Krytykować tę serię Greya, to tak jakby oglądać mecz piłki nożnej i mieć pretensje, czemu tam nie rzucają oszczepem.
    Podkreślam: od początku było jasne, że w tych filmach chodzi tylko o sceny łóżkowe, a treść jest ŻADNA.

  5. Nie rozumiem oburzenia, czego autorka oczekiwała po tym filmie? Filmu przygodowego w klimatach Indiany Jonesa?

    Seks to naturalny element ludzkiego życia, to że obecny jest w filmach też nie powinno nikogo dziwić. Trzeba tylko ustalić odpowiednie kategorie wiekowe.

  6. Oj tam, czepiasz się :D

    Trzecia część i tak była najlepsza ze wszystkich. Muzyka fajna, wystrój wnętrz spoko. Kilka razem można było prychnąć śmiechem :)

  7. Po seansie, też miałam ubaw w damskim towarzystkie ;0
    Koleżnka nawet lekko spocona (mokra?) he he
    No mnie to jakoś już nie rusza ta historia z bajki …
    3/10

  8. Tracewicz zawsze dziewica. A teraz pani blogerko prosze w encyklopedii poszukac roznicy pomiedzy erotyka i pornografia.

  9. Że też się Pani chciało to oglądać! Mnie wystarczyła… pierwsza część pierwszej książki, a właściwie to jej 2/3. Resztę sobie podarowałem. Nie będę nabijał kabzy grafomance, która powinna się zająć czymś pożyteczniejszym niż pisanie książek.

  10. film nakręcono dokładnie w tym samym celu co wszystkie polskie super romantyczne komedie pojawiające się w okresie od początku roku do połowy lutego. Mianowicie walentynki. Film musi się pojawić w tym okresie bo wtedy na takie filmy jest największy popyt. Ot takie to proste :)

  11. To film o chorym psychicznie gościu, która ma problemy w sferze seksualnej i o lasce, której też coś brakuje dając się tak poniżać realizując jego zachcianki oraz dająca się namówić na zachowanie ordynarne tego osobnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...