Disaster Artist to nie dokument. Oto co zmienili twórcy filmu w porównaniu z książką

Artykuł/Film 12.02.2018
Disaster Artist to nie dokument. Oto co zmienili twórcy filmu w porównaniu z książką

Gdy prawie dwa lata temu przeczytałem książkę Disaster Artist, będącą wspomnieniami Grega Sestero, nie spodziewałem się, że kiedykolwiek ujrzę tę historię na ekranie. Tymczasem film w reżyserii Jamesa Franco już był w trakcie realizacji.

Uwaga, spoilery!

Możemy już oglądać efekt pracy Jamesa Franco na ekranie. Kto przeczytał również książkę, będącą pierwowzorem filmu Disaster Artist, nie uniknie porównywania i szukania różnic między nimi. Oto co znalazłem w trakcie seansu.

Tommy nie był aż takim narcyzem, jak przedstawiono w filmie.

W książce Tommy często podkreśla, że ma potato face (twarz jak kartofel) i mówi o baby face Grega Sestero. W filmie zaś wychodzi na zupełnie nieświadomego niedociągnięć swojej urody.

Wyjazd z Tommym do Los Angeles.

Wyjazd Grega do Los Angeles trochę się różnił od wersji filmowej. Za pierwszym razem bohater pojechał, aby obejrzeć mieszkanie Tommy’ego, a dopiero później zdecydował się w nim zamieszkać – co zrozumiałe, skrócono ten wątek na potrzeby filmu. Natomiast w rozmowie z matką Grega, na pytanie ile ma lat, odpowiedział – również niezgodnie z prawdą – że 29 lat. Na koniec zaś: w filmie nie ma mowy o tym, że Greg rzeczywiście płacił Tommy’emu za mieszkanie – choć dużo poniżej ceny rynkowej, bo 200 dolarów miesięcznie.

Greg zaczął mieszkać u Tommy’ego i zajmować się swoją karierą – choć w filmie jest sugestia, że przeprowadzili się tam, mając już w planach wspólny projekt.

Konfrontacja w parku.

Scena wyjazdu Tommy’ego i Grega do San Francisco pod koniec kręcenia The Room, w której Greg domaga się od tajemniczego przyjaciela przyznania się m.in. skąd pochodzi i skąd ma pieniądze, została wymyślona na potrzeby filmu. W książce wydarzenie takie, ani podobne, nie ma miejsca.

Rola dla Grega.

W rzeczywistości Tommy Wiseau nie pisał scenariusza z myślą o Gregu i nie był on jego pierwszym wyborem. W książce historia jest jeszcze dziwniejsza niż w filmie! Tommy chciał zmienić aktora, który już rozpoczął zdjęcia, ale w swojej tendencji do komplikowania rzeczy prostych, nie chciał mu tego wprost powiedzieć. Zaprosił więc Grega na plan zdjęciowy, gdzie zaczął kręcić każdą scenę dwukrotnie… z oboma aktorami.

Greg również nie był debiutantem, jak sugerowano w filmie – w rzeczywistości, wstępując do ekipy The Room, miał już za sobą role telewizyjne, a nawet główną rolę w filmie pełnometrażowym – kontynuacji słynnego horroru Puppet Master.

Broda Grega.

W filmie Greg spotyka Bryana Cranstona, wtedy znanego z serialu Malcolm in the Middle, późniejszą gwiazdę Breaking Bad, i w ten sposób dostaje drugoplanową rolę w serialu, do której potrzebuje zarostu. Rodzi to konflikt z Tommym, który z zazdrości zmusza go do zgolenia brody (To metafora – wyjaśnia).

W rzeczywistości takie zdarzenie nie miało miejsca, a Greg nie golił brody, aby… łatwiej było mu zmienić wygląd, gdyby film okazał się klapą.

Wielka premiera.

W filmie Jamesa Franco The Room zyskuje status kultowego od razu w trakcie premiery. Publiczność zaczyna nieco ironicznie bawić się dobrze w trakcie seansu, doceniając jego campowość. W rzeczywistości premiera nie poszła aż tak dobrze. Wiele osób wyszło z kina w przeciągu pierwszych minut pokazu, a jeśli już się śmiano, to raczej z biednej ekipy i reżysera. Dopiero po latach film zyskał swoich fanów i zaczął być wyświetlany na specjalnych pokazach.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement