Wyrzucenie Kevina Spaceya nie zrobi z filmu arcydzieła. Wszystkie pieniądze świata – recenzja

Recenzja/Film 25.01.2018
Nasza ocena:
Wyrzucenie Kevina Spaceya nie zrobi z filmu arcydzieła. Wszystkie pieniądze świata – recenzja

Wyrzucenie Kevina Spaceya nie zrobi z filmu arcydzieła. Wszystkie pieniądze świata – recenzja

“Wszystkie pieniądze świata” w reżyserii Ridleya Scotta to film, który utwierdził mnie w niechęci do pieniądza i bycia bogatym. I na was zrobi prawdopodobnie takie samo wrażenie.

Film oparty jest na prawdziwej historii. Mamy rok 1973. Młody chłopak spaceruje sobie nocą ulicami Rzymu. Mija prostytutki, z którymi zamienia parę słów i idzie dalej. Nagle podjeżdża samochód, otwierają się drzwi i kilku mężczyzn wciąga chłopaka do środka. Tym chłopcem jest John Paul Getty III, wnuk Jeana Paula Getty’ego, potentata naftowego i, w swoich czasach, najbogatszego człowieka w historii ludzkości.

Porywacze żądali od rodziny 17 mln dol. okupu. Biorąc pod uwagę majątek Getty’ego, taka kwota nie powinna być problemem. Jednak pech sprawił, że porywacze trafili na trudnego przeciwnika, bowiem Getty nie tylko był najbogatszym człowiekiem świata, ale też… najbardziej skąpym. I wcale okupu zapłacić nie zamierzał.

“Wszystkie pieniądze świata” skupiają się na porwaniu wnuka Getty’ego i jego przetrzymywaniu przez porywaczy w Kalabrii. Pokazują również próby skłonienia Getty’ego przez jego szwagierkę do zapłacenia okupu. Istotnym elementem filmu są retrospekcje podsumowujące budowanie imperium Getty’ego i dzieciństwo jego wnuka. To skakanie po wątkach okazało się nietrafionym wyborem, bo sprawiło, że cała historia jakoś się rozmyła.

Scott ślamazarnie prowadzi wątki i nieumiejętnie je przeplata.

Są w tym filmie ciekawe momenty, choćby te związane z samym podejściem Getty’ego do bogactwa, pieniędzy i rodziny. “Wszystkie pieniądze świata” poruszają kilka filozoficznych kwestii. Twórcy zadają pytania o to, jaką wartość ma naprawdę pieniądz? Czym jest bogactwo i jakie są jego konsekwencje? Czy bycie bogatym daje więcej wolności, czy jest kolejnym więzieniem i ograniczeniem?

Od strony psychologicznej Getty był z pewnością interesującą postacią. Bo czyż nie jest fascynującym fakt, że rodzina najbogatszego człowieka w historii klepała biedę, a jego własny syn przez długi czas nie mógł znaleźć pracy?

Jean Paul Getty był tak wielkim sknerą, że podchodziło to wręcz pod patologię.

Są w tym filmie sceny, w których porywacze mają w sobie więcej empatii niż on, bo dla nich rodzina to świętość. Przestępcy deklarują, że zapłaciliby wszelkie pieniądze, gdyby ktoś porwał ich dzieci. Tymczasem Getty z wielką chęcią budował dla siebie absurdalnie wielkie wille, pomniki, kupował unikalne dzieła sztuki za miliony dolarów, ale zapłacić za życie i wolność swojego własnego wnuka już nie chciał.

Szkoda tylko, że film próbuje nam to usilnie wyłuszczyć na każdym momencie, podkreślając, jak bardzo nieludzkie jest podejście Getty’ego i jak wielkie jest jego skąpstwo oraz przywiązanie do posiadania pieniędzy.

Nie brakuje też w filmie Scotta scen, w których Getty tłumaczy na głos, że o wiele bardziej woli przedmioty i dzieła sztuki niż ludzi. Tylko właśnie tego typu łopatologiczne wyłożenie kart na stół zabija wszelką możliwą zabawę i przyjemność ze śledzenia fabuły oraz własnych interpretacji.

Aktorsko “Wszystkie pieniądze świata” są całkiem solidne, natomiast nie spodziewajcie się po tym filmie oscarowych kreacji.

Zamieszanie wokół roli Jeana Paula Getty’ego to jedna z najdziwniejszych sytuacji castingowych w ostatnich latach w Hollywood.

Christopher Plummer był pierwszym aktorem, którego wybrano do tej roli, ale później zdecydowano się jednak na Kevina Spaceya. Nakręcono z nim cały film, zadano sobie trud przy jego charakteryzacji i wszystko po to, by następnie, w obliczu oskarżeń o molestowanie seksualne, usunąć go z filmu i obsadzić w roli Getty’ego… Plummera. W dodatku dokrętki, w których zastępuje on Spaceya, kosztowały dodatkowe miliony dolarów. To chyba najlepiej podsumowuje szereg złych decyzji, jakie podejmował na planie Ridley Scott.

Michelle Williams i Mark Wahlberg stanowią całkiem udany duet. Willams, jak zawsze, gra świetnie rozdygotaną, przerażoną, ale też aktywną i gotową do działania matkę, która zrobi wszystko, by uratować swojego syna.

Wahlberg z kolei nadal nie jest w stanie mnie przekonać, że jest dobrym aktorem i uzasadnić całej swojej wielkiej kariery w Hollywood. W tym przypadku jednak rola byłego agenta CIA oddelegowanego do negocjacji z terrorystami była w miarę udana i nie powodowała zgrzytania zębami.

“Wszystkie pieniądze świata” to jednak spore rozczarowanie.

Choć nie uważam Ridleya Scotta za mistrza, bo obok kilku wybitnych i kultowych dzieł nakręcił również przeciętne i słabe produkcje, to ta historia miała w sobie duży potencjał i mogło z tego wyjść naprawdę wybitne kino. Kino dające do myślenia, które opowiedziałoby coś więcej o cywilizacji pieniądza. Niestety, Scott swoją ciężką ręką i brakiem pomysłu uczynił z tego filmu zardzewiałego, sztywnego kolosa, zdecydowanie za długiego, męczącego i o nadmiernie podniosłej, niemal operowej atmosferze, która ma chyba tylko przykryć wewnętrzną pustkę tego dzieła. I cóż, to ostatnie niestety nie do końca się udało.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (2)

6 odpowiedzi na “Wyrzucenie Kevina Spaceya nie zrobi z filmu arcydzieła. Wszystkie pieniądze świata – recenzja”

  1. Poczytałem sobie o tym Getty i to nie do końca było tak. Getty nie chciał zapłacić, bo jak słusznie zauważył gdyby zapłacił to pozostałych 14 wnuków natychmiast zostałoby porwanych dla okupu. Drugim powodem który podawał jest dobrze nam znany argument, że poddawanie się woli porywaczy gwarantuje tylko kontynuację i wzrost tego procederu w skali globalnej. Ostatecznie po długich targach zapłacił 3 miliony, wnuka odzyskał, a więcej mu żadnego już nie porwano.

    Drugim znanym argumentem na jego skąpstwo było zamontowanie przez niego w domu telefonu na monety. Ale jak sam Getty tłumaczył, w pewnym okresie w jego domu przewijało się mnóstwo ludzi i korzystali z bezpośredniego połączenia do linii międzynarodowych do wydzwaniania sobie po znajomych w innych krajach (przypominam, że to były jeszcze inne czasy i taka darmowa rozmowa to był niezły kąsek). Getty się wkurzył sponsorowaniem cwaniaków i zamontował automat. Kiedy remonty się skończyły i sytuacja unormowała automat zdemontowano, a domownicy mogli korzystać z telefonów do woli.

    Z tego wyłania mi się obraz Getty’ego jako człowieka o niesamowitej sile umysłu, który w każdej sytuacji najpierw kierował się rozumem, a nie histerią i emocjami. Pozostawił po sobie ogromny majątek, który nie został roztrwoniony, być może dlatego, że jego spadkobiercy nie byli rozpuszczonymi dupkami sponsorowanymi przez bogatego wujka przez całe życie.

  2. “W dodatku dokrętki, w których zastępuje on Spaceya, kosztowały dodatkowe miliony dolarów. To chyba najlepiej podsumowuje szereg złych decyzji, jakie podejmował na planie Ridley Scott.”
    Obawiam się, że Scott miał znikomy wpływ na to, że Space’y zamaczal i to wyszło w trakcie produkcji filmu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...