Logan z nominacją do Oscara to przełom dla kina superbohaterskiego

Artykuł/Film 23.01.2018
Logan z nominacją do Oscara to przełom dla kina superbohaterskiego

Logan z nominacją do Oscara to przełom dla kina superbohaterskiego

Wolverine przeciera szlaki. Hugh Jackman wcielił się w kultowego Rosomaka siedem razy, ale dopiero ostatni obraz w uniwersum X-Men z jego udziałem został tak wyróżniony. Logan to pierwsza produkcja o superbohaterach na podstawie komiksów, która dostała nominację do Oscara za scenariusz. 

Nominacje do Oscarów 2018 okazały się sporym zaskoczeniem. Nie tylko znalazł się wśród nich polski akcent za sprawą obrazu Twój Vincent (nominacja w kategorii Najlepsza animacja), ale też spory sukces odniósł Netflix dzięki Mudbound ( aż 4 nominacje!). A to nie koniec miłych niespodzianek.

Czytaj też: Oscary 2018 – pełna lista nominowanych

Pierwszy raz film o superbohaterach na bazie komiksów otrzymał tak istotne wyróżnienie.

Do tej pory filmy o superbohaterach rodem z zeszytów Marvela i DC oraz klasyczne blockbustery w ogóle nie były brane na poważnie przez członków Akademii. Chociaż osiągają fenomenalne wyniki finansowe, kapituła do tej pory skupiała się na klasycznych dramatach przy najważniejszych kategoriach.

Adaptacje filmowe komiksów o zamaskowanych herosach i wysokobudżetowe popcornowe produkcje mogły liczyć na wyróżnienie za efekty specjalne, zdjęcia lub muzykę. Tylko raz zdarzyło się, by doceniono aktora: Heath Ledger dostał pośmiertnie nagrodę za rolę Jokera w Mrocznym Rycerzu.

Logan z nominacją do Oscara za najlepszy scenariusz adaptowany to przełom dla całego gatunku.

Wcześniej co prawda nominację za scenariusz zgarnęli Iniemamocni, ale filmy animowane to jednak nieco inna bajka. Produkcje aktorskie o superherosach takiego wyróżnienia wcześniej nie otrzymały. Udało się to dopiero przy okazji kroniki ostatnich dni życia Wolverine’a.

Nominacja jest zresztą w pełni zasłużona. Gorąco kibicuję, by James Mangold wymienił ją na statuetkę. Stworzył piękną opowieść, która chwyta za serce. Logan, w przeciwieństwie do większości filmów bazujących na komiksach, na pierwszym miejscu stawia właśnie historię, a nie efekciarstwo.

Logan jest przy okazji dowodem na to, że filmów z kategorii R, czyli przeznaczonych tylko dla dorosłych widzów, nie kręci się tylko po to, by bez skrępowania pokazać fruwające flaki i pozwolić aktorowi kląć jak szewc. Ten film osiągnął coś, o czym twórcy kilkudziesięciu innych produkcjom w PG–13 mogli pomarzyć.

Dla kontrastu największą przegraną tegorocznych obrazów jest Wonder Woman.

Opowieść o Amazonce jest jak dotąd najlepszym filmem z cyklu DC Extended Universe, ale po prawdzie w dniu premiery stawał w szranki z zaledwie poprawnym Man of Steel, potworkiem w postaci Suicide Squad oraz rozczarowującą produkcją Batman v. Superman.

Poprzeczka nie była zawieszona zbyt wysoko, ale w przeciwieństwie do Ligi sprawiedliwości w pełnym składzie, Gal Gadot przeskoczyła ją samodzielnie o kilka długości. To jednak nadal za mało, by powalczyć o Oscara.

W tym wypadku nie mam jednak do Akademii żalu.

Wonder Woman to dobry film, ale nie jest obrazem przełomowym. Z pewnością nie zachwyca na takim poziomie jak Logan scenariuszem, gdzie James Mangold z filmu o superbohaterach zrobił kino drogi z domieszką westernowego klimatu. Wonder Woman to porządne origin story, ale nie redefiniuje gatunku, a przyznawanie nominacji tylko dlatego, że jest pierwszym filmem o superbohaterce wyreżyserowanym przez kobietę – co jest podkreślane aż do znudzenia – byłoby mocno nie fair.

Warner Bros. zachłyśnięte pozytywnymi recenzjami miało jednak chrapkę na Oscary.

Wonder Woman dostała nominację do nagrody za najlepszy film od Producers Guild of America’s. Zwykle wyróżnienia PGA pokrywają się z nominacjami do Oscarów, ale w tym przypadku film na podstawie komiksów DC został pominięty w przeciwieństwie do 7 innych filmów, w tym Dunkierki.

Z pewnością studio, które liczyło na nominacje do Oscarów m.in. za najlepszy film, reżyserię, scenariusz i aktorkę pierwszoplanową, a łącznie w 15 kategoriach, jest rozczarowane. Jako widz rozumiem jednak kapitułę Akademii i jej decyzję.

Kilka miesięcy temu zresztą pisałem, że agresywna promocja filmu może produkcji co najwyżej zaszkodzić. Wonder Woman, Gal Gadot i Patty Jenkins nie powinny walczyć o uwagę i przyznanie im nagrody, a zdobyć ją w równej walce.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (23)

56 odpowiedzi na “Logan z nominacją do Oscara to przełom dla kina superbohaterskiego”

  1. Mile zaskoczyła mnie nominacja za najlepszy scenariusz dla Big Sick. Nominacje dla filmów afroamerykańskich wydają mi się trochę wymuszone. Podobnie z Powiernikiem Królowej. Dla mnie to klasy klasy b.

  2. Logan to najnudniejszy film jaki widziałem, cała fabuła > mutanci umierają, a tu nagle grupka dzieciaków mutantów, logan umiera, tralalal film roku

  3. The Dark Knight był nominowany w aż 8 kategoriach. Można się zżymać, że większość za drugorzędne kwestie jak wspomniane efekty specjalne. Ale jeśli nominacja za najlepszy scenariusz adaptowany to takie halo, to wystarczy, że ktoś z pamięci wymieni mi 3 z ostatnich 5 zwycięzców tej kategorii. Nikt bez wspomagania się Wiki tego nie zrobi (chyba że zawodowo zajmuje się kinem), bo mało kogo ta kategoria pocieszenia obchodzi na koniec dnia. Nolanowski film dostał ostatecznie 2 nagrody, ale był nominowany m.in za montaż czy zdjęcia i ja szybciej wymienię kilku wybitnych operatorów niż ludzi pióra próbujących swych sił w kinie.
    Tak więc ciesząc się nominacją dla Logana, bo to był powiew świeźości wśród natłoku Disney’owskiej papki, ale nie przypisywałbym do tego aż takiej wagi.

    • „Drugorzedne kategorie” „kategorie pocieszenia malo kogo obchodzą”…. spora doza ignorancji wobec pracy osob odpowiedzialnych za efekty, scenariusze, kolor korekcje itp…. nie każdy zyje tylko kategoria „film”, „aktor”… wiele osob patrzy tez na te niby „podrzedne” jak montaz, czy scenariusz adaptowany co w mojej ocenie nierzadko bardziej decyduje o filmie niz kategorie glowne… ;-)

      • Chodziło mi o społeczny odbiór tych nagród, gdzie w swojej masie liczą się nagrody za film, reżyserię oraz dwie główne kreacje aktorskie. Reszta jest i zawsze będzie w cieniu. Natomiast bardziej chodziło mi o niezgodę na tytułową tezę, że o to mamy do czynienia z rewolucją, bo Logan nominowany jest w kategorii najlepszy scenariusz adaptowany. Dla mnie ta kategoria ma taki sam ciężar gatunkowy jak wspomniany montaż i mniejszy niż chociażby zdjęcia. Więc gdzie ta rewolucja ja się pytam? ;-)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...