Jeśli Cudowny chłopak cię nie wzruszy, to znaczy, że masz serce z kamienia – recenzja

Recenzja/Film 20.01.2018
Nasza ocena:
Jeśli Cudowny chłopak cię nie wzruszy, to znaczy, że masz serce z kamienia – recenzja

Jeśli Cudowny chłopak cię nie wzruszy, to znaczy, że masz serce z kamienia – recenzja

Jeśli “Cudowny chłopak” nie wywoła w was choć krzty wzruszenia, to znaczy, że macie serce z kamienia. Proste.

Głównym bohaterem filmu jest Auggie. W chłopca wcielił się znakomity Jacob Tremblay, pamiętany z fenomenalnej roli w filmie “Pokój”. Auggie to niezwykle inteligentny, zabawny i przepełniony marzeniami dzieciak, kochający pasjami “Gwiezdne wojny” (jego ulubiona postać to Boba Fett). Jednak los zgotował niezbyt miłą niespodziankę, towarzyszącą mu od urodzenia do końca życia.

Na skutek niezwykle rzadkiej mutacji genów Auggie urodził się ze zdeformowaną twarzą.

Ta dopiero po licznych operacjach zaczęła choć trochę przypominać ludzką. Fakt jednak jest taki, że Auggie, biorąc pod uwagę obowiązujące standardy piękna, jest odrażająco brzydki.

Chłopak marzy o byciu kosmonautą i przy okazji próbuje ukrywać swą twarz przed światem, chodząc w hełmie astronauty przez sporą część dnia. Prawdziwy test jednak dopiero przed nim. Jego rodzice zdecydowali, że po latach nauczania w domu, nadeszła pora, aby Auggie poszedł w końcu do publicznej szkoły i zmierzył się ze światem oraz ludźmi.

“Cudowny chłopak” opowiada o tym, jak Auggie radzi sobie ze światem i jak świat radzi sobie z Auggie’em.

Co ważne, twórcy filmu nie skupiają swojej uwagi tylko i wyłącznie na tytułowym bohaterze. Niemałą część opowieści stanowią też historie jego rodziców (świetnie wypadający jako para Owen Wilson i Julia Roberts) i siostry (przemyślana i ciekawa kreacja młodej Izabeli Vidovic), pozostającej w cieniu brata, który zgarnia całą uwagę domowników.

Równie ważną częścią “Cudownego chłopaka” są też postaci kolegów i koleżanek Auggie’ego ze szkoły – to jak się do niego odnoszą, jakie są ich motywacje oraz to, jak z biegiem czasu zmieniają oni swoje nastawienie względem głównego bohatera.

Bo “Cudowny chłopak” to film przede wszystkim opowiadający o tym, że z natury jesteśmy dobrzy.

Nawet jeśli błądzimy i zachowujemy się źle, raniąc przy tym ludzi, to jest w nas potencjał na zmianę na lepsze. Jakkolwiek naiwnie to brzmi, ja to kupiłem. Reżyser filmu, posiłkując się książką, na której oparł swoje dzieło, umiejętnie ucieka od taniej ckliwości i kiczowatych zagrywek, mających na celu wylanie litrów łez u widowni. To znaczy, “Cudowny chłopak” wzrusza do łez, ale udaje mu się to osiągnąć swoją bezpretensjonalnością i szczerą wiarą w to, o czym opowiada, nawet jeśli przyjmiemy, że to utopia.

Pewnie w prawdziwym życiu taki Auggie przeszedłby o wiele większe traumy. Nie wiemy zresztą, co na niego czeka w późniejszych latach życia. A pamiętajmy, że w erze mediów społecznościowych i skupionych na wyglądzie jak nigdy przedtem ich użytkowników, zwyczajnie brzydcy ludzie czują się odrzuconymi outsiderami, a co tu powiedzieć o chłopcu ze zdeformowaną twarzą.

Mimo tego, poddałem się wizji świata przedstawionego. Być może dlatego, iż chcę wierzyć, że rzeczywistość wokół może być lepsza?

“Cudowny chłopak” to znakomity lek na zimową (i nie tylko) chandrę, czy jakkolwiek nieudany, najgorszy z możliwych, dzień.

Już dawno nie oglądałem filmu, który naładowałby mnie tak pozytywną energią, przyjaźnie nastawił do świata i uzbroił w wiarę w ludzi. I choćbyśmy uznali go za bajkę, to teraz bardziej niż kiedykolwiek potrzeba nam takich właśnie sygnałów, że ludzie są dobrzy i mają moc. Bo czasem nie trzeba wcale przenosić gór czy wynaleźć leku na raka, by stać się wielkim człowiekiem. Czasem wystarczy nauczyć się akceptować siebie i innych… i przetrwać 5 klasę.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (4)

144 odpowiedzi na “Jeśli Cudowny chłopak cię nie wzruszy, to znaczy, że masz serce z kamienia – recenzja”

  1. Nie wiem ale mnie jakoś nie wzruszył ten film. Mnóstwo ludzi na świecie ma jakieś problemy nie tylko auggie i to o wiele gorsze. Nagranie takiego filmu z odpowiednią muzyką i scenami, które mają za zadanie wycisnąć łzy jest bez sensu. Później jak ktoś jest odporny na takie filmy nazywany jest człowiekiem bez serca lub z sercem z kamienia pff. Nie uratujemy całego świata, Auggie ma chociaż ręce i nogi. Ludzie się rodzą z o wiele gorszymi schorzeniami i też żyją. Kwestia nie polega na tym aby się wzruszać i płakać i wyciskać łzy nad takimi ludźmi tylko sztuka polega na tym, aby umieć ich akceptować żyć z nimi i traktować jak każdego innego człowieka, a nie litować się i użalać.

    • “Kwestia nie polega na tym aby się wzruszać i płakać i wyciskać łzy nad
      takimi ludźmi tylko sztuka polega na tym, aby umieć ich akceptować żyć z
      nimi i traktować jak każdego innego człowieka, a nie litować się i
      użalać”.

      Przecież właśnie o tym jest ten film :-)

  2. Kolejny film poruszajacy ten sam problem, jednoczesnie w zaden sposob nieprzyczyniajacy sie do jego rozwiazania. Nic ze mnie nie wycisnie bo nie mam go zamiaru ogladac.

  3. Film jest – z punktu widzenia człowieka dorosłego – raczej naiwniutki, ale nie czyniłbym z tego poważnego zarzutu. To przecież obraz skierowany do rodzin z dziećmi w wieku zbliżonym do głównego bohatera. Taki odbiorca wymusza spłycenie i uproszczenie przekazu. Dziecięcy widz musi mieć możliwość utożsamienia się z bohaterami, wejścia w ich skórę.
    Przy takim podejściu trudno jest “Cudownemu chłopakowi” wytknąć jakieś niedoróbki czy poważne wady. W zrozumiały sposób uczy tolerancji, pokazuje, że “inny” nie znaczy “gorszy”. Że czasem – mimo dobrych chęci robimy rzeczy złe i jedynym mądrym wyjściem z takiej sytuacji jest zmierzenie się z bałaganem, jakiego narobiliśmy, że brnięcie w zło czyni wszystko jeszcze trudniejszym, jeszcze bardziej bolesnym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...