Czarny piorun uderzył tak mocno, że aż czuć powiew świeżości. Black Lightning – recenzja

Recenzje/Seriale 16.01.2018
Nasza ocena:
Czarny piorun uderzył tak mocno, że aż czuć powiew świeżości. Black Lightning – recenzja

Czarny piorun uderzył tak mocno, że aż czuć powiew świeżości. Black Lightning – recenzja

Już niedługo na telewizyjne ekrany trafi nowy superbohater. Black Lightning różni się jednak od Green Arrowa, Flasha i Supergirl jak dzień od nocy. Polacy będą mogli śledzić jego przygody w serwisie Netflix.

Stacja telewizyjna CW stworzyła kolejny, piąty już serial na podstawie komiksów DC. Tym razem na tapet wzięto bohatera o pseudonimie Black Lightning, który panuje nad elektrycznością. Nowa produkcja odcina się grubą kreską od poprzednich produkcji z Arrowverse.

black lightning serial netflix cw dc recenzja 6

Black Lightning opowiada o wyzwaniach stojących przed dojrzałym mężczyzną.

Dotychczasowe seriale skupiały się na bardzo młodych herosach. Green Arrow, Flash, Supergirl i większość z legend stawiają dopiero pierwsze kroki w dorosłości. W przypadku pozostałych herosów byliśmy z nimi od pierwszych chwil, gdy zyskali supermoce i zaczęli walczyć ze złem i występkiem.

Black Lightning zaczyna się w zupełnie innym punkcie. Nie poznajemy tu bezpośrednio tzw. origin story tej postaci. Wręcz przeciwnie – bohater na 9 lat przed wydarzeniami przedstawionymi w serialu porzucił swoje alter-ego. Odwiesił do szafy strój i zajął się życiem.

black lightning serial netflix cw dc recenzja 6

Główny bohater Black Lightning jest dyrektorem szkoły.

Jefferson Pierce stwierdził, że bardziej przysłuży się społeczeństwu, pomagając młodym ludziom na początku ich życia, niż walcząc z bandytami. W świecie komiksów nie jest to nowatorski koncept, ale w bazujących na nich produkcjach telewizyjnych jeszcze nie zdążył się opatrzyć.

Już to odróżnia Black Lightning od pozostałych produkcji. Bohater w dodatku mierzy się z innymi wyzwaniami, niż jego młodsi koledzy z pozostałych seriali. Jest ojcem dwóch córek, a ich bezpieczeństwo traktuje priorytetowo. Nie chce wracać do prania bandytów po twarzach.

black lightning serial netflix cw dc recenzja 6

Skoro jednak dostał swój własny serial, nie ma wyboru.

W mieście, w którym rozgrywa się akcja serialu Black Lightning, przestępczość kwitnie. Policja nie radzi sobie z gangsterami, którzy wciągają na złą ścieżkę kolejne pokolenie młodych ludzi. Dyrektor jednej szkoły, wbrew swoim marzeniom, nie jest w stanie zmienić świata na lepsze zza biurka.

Obejrzałem jak na razie dwa odcinki Black Lightning, ale działo się w nich naprawdę sporo. Już na samym początku serialu córki głównego bohatera zostają porwane, co zmusza go ponownego przywdziania nieco tandetnego stroju. Poznajemy jego sprzymierzeńca, który staje się jego zapleczem.

black lightning serial netflix cw dc recenzja 6

Twórcy – podobnie jak bohater – starają się unikać akcji rodem z komiksów.

Serial nie straciłby wiele, gdyby pominąć wątek superbohaterski. Walka ze złem jest tylko dodatkiem, a w pierwszych dwóch odcinkach mnóstwo czasu poświęcane jest na zarysowanie innych postaci. Są nimi rodzina Jeffersona, czyli córki i była żona, a także jego przyjaciele i współpracownicy.

Czuć, że świat, w który wchodzimy, od lat żył własnym życiem. Zamiast dostawać wszystko na tacy sporo trzeba wnioskować z kontekstu. Serial korzysta z flashbacków, by pokazać kulisy porzucenia stroju przez Pierce’a, ale robi to tylko po to, by zarysować dynamikę relacji międzyludzkich.

black lightning serial netflix cw dc recenzja 6

W kontekście tego serialu nie da się też nie poruszyć tematyki rasizmu.

Black Lightning mało finezyjnie nakreśla tę problematykę już w pilocie. Obserwujemy scenę, w której główny bohater zostaje zatrzymany na drodze tylko ze względu na kolor swojej skóry, co bez ogródek wypomina policjantowi. Ta jedna scena nadaje ton całej opowieści, a motyw nierównego traktowania powraca.

Serial nie jest pierwszą produkcją, w której czarnoskóry heros gra pierwsze skrzypce. Już wcześniej pojawił się Luke Cage w serwisie Netflix z konkurencyjnego uniwersum Marvela, a w tym roku swój solowy film w ramach MCU dostanie też Black Panther.

Black Lightning na szczęście nie jest politycznym lub obyczajowym manifestem.

To tylko i aż dobry serial zwracający czasem mniej, a czasem bardziej subtelnie uwagę widza na problemy trapiące współczesne społeczeństwo. Nie jest jednak nachalnie moralizatorski i po prostu dobrze się go ogląda.

Pierwszy odcinek Black Lightning od telewizji CW już teraz trafił do emisji w Stanach Zjednoczonych, a już za tydzień ma pojawić się w Polsce na platformie Netflix. Kolejne odcinki będą emitowane co tydzień.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...