Gwiezdne wojny nie przestaną pięknie brzmieć. John Williams napisze muzykę do Epizodu IX

News/Film 11.01.2018
Gwiezdne wojny nie przestaną pięknie brzmieć. John Williams napisze muzykę do Epizodu IX

Trzecia część najnowszej trylogii Gwiezdnych wojen – tak jak wszystkie poprzednie epizody sagi – będzie ubarwiona muzyką mistrza Johna Williamsa. Choć prawdopodobnie po raz ostatni.

Uważam, że Gwiezdne wojny mogłyby nie zdobyć takiej popularności, jaką zdobyły, gdyby nie towarzysząca filmowi muzyka. Oprawa Johna Williamsa uczyniła to dzieło monumentalnym, pięknie podkreślając zdarzenia na ekranie. Czy to pompatyczny Marsz Imperium, czy też utwór Duel of the Fates, czy motywy przewodnie księżniczki Lei i Luke’a Skywalkera… można wymieniać i wymieniać.

Muzyka z Gwiezdnych wojen to jedna z najlepszych ścieżek filmowych wszech czasów.

Nikt jednak nie trwa wiecznie, nawet wspaniały John Williams. Sędziwy kompozytor ma pełne prawo udać się na zasłużoną emeryturę. Do filmów z cyklu Gwiezdne wojny – historie Williams nie napisał muzyki, ani – jak można wierzyć doniesieniom medialnym – raczej nie napisze.

Na szczęście udało nam się – a właściwie, to redakcji magazynu Variety – potwierdzić, że nieposiadający jeszcze tytułu Epizod IX Gwiezdnych wojen również będzie wzbogacony o muzykę Johna Williamsa. Jak twierdzi J.J Abrams, reżyser i scenarzysta filmu, Williamsa nie trzeba było do tego namawiać.

To wspaniałe wieści. Zwłaszcza, że Gwiezdne wojny w Epizodzie IX i pozostałych to nie jedyne wspaniałe ścieżki dźwiękowe Johna Williamsa.

Kompozytor ten jest ulubieńcem wielu reżyserów, w tym Stevena Spielberga. Williams napisał niesamowite kompozycje do jednych z najlepszych filmów w historii kina. Na swoim koncie ma muzykę do, między innymi, E.T., Szeregowca Ryana, Indiany Jonesa, Harry’ego Pottera, Jurassic Parku i wielu, wielu innych.

Williams pozostaje jednakże relatywnie konserwatywnym kompozytorem. Niechętnie eksperymentuje z nowymi instrumentami, jak na przykład Hans Zimmer, pozostając wierny orkiestrze symfonicznej. Pozostał jej wierny do tego stopnia, że jego marka… pomogła pokonać modę.

Gdy do kin wchodził film Gwiezdne wojny: Atak Klonów, panowała w Hollywood moda na promowanie każdego potencjalnego hitu rozpoznawalną, popową piosenką. Również na George’a Lucasa wywierano wpływ, by ten znalazł jakiegoś wykonawcę do stworzenia takiego utworu. Lucas zgodził się, ale przekornie do teledysku promującego film wybrał… jeden z instrumentalnych numerów Williamsa, skomponowany na potrzeby filmu. Wideo możecie zobaczyć powyżej.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (3)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...