The End of the F***ing World – nowy serial Netfliksa jest naprawdę zdrowo pokręcony

Recenzja/Seriale 05.01.2018
Nasza ocena:
The End of the F***ing World – nowy serial Netfliksa jest naprawdę zdrowo pokręcony

The End of the F***ing World – nowy serial Netfliksa jest naprawdę zdrowo pokręcony

Poznajcie Jamesa. Ma 17 lat i lubi zabijać zwierzęta. Jest pewny, że jest psychopatą, zwłaszcza, że koty, motyle i nietoperze przestały mu wystarczać. James chce zabić człowieka, jest żądny krwi. Pewnego dnia upatruje sobie ofiarę…

Alyssa jest nowa w szkole. Ma problemy emocjonalne i nie radzi sobie sama ze sobą. Traf chce, że dziewczyna zaczyna się interesować Jamesem. Dwójka nastolatków zawiązuje dziwną znajomość. Trudno właściwie stwierdzić, co ich do siebie przyciąga. Wydawać by się mogło, że z jednej strony fascynuje ich to, że są od siebie z pozoru bardzo różni, ale w głębi duszy podobni – niestabilni, szaleni, trochę przerażający, nieokiełznani i nieprzewidywalni.

Początek tej znajomości będzie jednocześnie początkiem ich wspólnej przygody. Czy raczej zwiastunem końca ich mikroświatów.

James i Alyssa wikłają się w tarapaty. Problemy, w które się wplątują, to takie z gatunku tych, od których nie ma ucieczki. Jedno wydarzenie pociąga za sobą drugie i w efekcie człowieka przygniata kula śniegowa, która rozpędzona uderza w niego z całym impetem. Dwójka bohaterów zostanie wrzucona w centrum kryminalnego śledztwa. A wszystko to będzie oczywiście wynikiem braku odpowiedzialności, chęci zasmakowania świata, łaknienia wolności i… przypadku.

The End of the F***ing World to serial dziwaczny w każdym calu.

Produkcja powstała na kanwie powieści graficznej ma pokręconych bohaterów, z którymi trudno się utożsamić. Postępują zupełnie nieracjonalnie, bywają skrajnie nieprzyjaźni, budzą niepokój. Są jakby wyjęci nie z tego świata. Sytuacje, w których biorą udział, też są niecodzienne. Całość jest bardziej popieprzona niż wam się wydaje. I to świetnie! Bo nowa brytyjska produkcja powstała w wyniku współpracy Channel 4 i Netfliksa jest świeża, inna. Ogląda się ją z zainteresowaniem, bo jest nieprzewidywalna dokładnie tak jak jej bohaterowie.

james i alyssa z serialu netflix

Oglądając The End of the F***ing World, możecie zapomnieć o wszystkim tym, co do tej pory widzieliście.

To dziwaczna mieszanka, która może spodobać się fanom Skinsów czy Holistycznej agencji detektywistycznej Dirka Gently’ego. Jest też coś w tej opowieści z Thelmy i Louise czy Urodzonych morderców. Ale to tak naprawdę produkcja niepodobna do niczego innego. Brytyjski humor, klimat urzekają i to jest świetne. Nowa propozycja dostępna w Netfliksie to doskonała rozrywka, która bawi, wprawia w osłupienie i potrafi wyrwać z tego świata.

The End of the F***ing World obejrzycie już teraz w serwisie Netflix. Serial liczy osiem odcinków.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (28)

155 odpowiedzi na “The End of the F***ing World – nowy serial Netfliksa jest naprawdę zdrowo pokręcony”

  1. Kocham ten serial. Aktorzy idealnie pasują do zagranych przez siebie bohaterów. Zjebany i zakręcony do granic moziliwosci ale według mnie zawiera wszystkie wazne cechy, które powinien miec kazdy serial Kocham!!!!!

    • ps: i wszystko mnie bawiło…chwilami bylo to przerazające. Fajnie tez ze w cała akcje byla wplątana opowieść o tych dwóch policjantkach. POLECAM

      • to jeden z kurwa gorszych scierw co ogladalem ostatnio… ogarnij jakies dobre seriale a nie nahypowane gowno z netflixa, jedyne co tam bylo dobre to muzyka elo

        • Zamiast wyłącznie obrzucać gnojem cudze upodobania, może byś wniósł cokolwiek do tematu i polecił coś, co Twoim eksperckim zdaniem byłoby o niebo lepszą alternatywą ostatniego czasu…

          • Przecież to jakiś dzban, który ogląda tylko dorosłe, podkreślam DOROSŁE seriale dla poważnych i dorosłych ludzi.

        • Po twojej wypowiedzi zakładam że obejrzałeś co najwyżej zwiastun lub dwa pierwsze odcinki, które według mnie są średnie. Główni bohaterowie serialu nie są ze sobą szczerzy i żyją we własnym świecie. Wszystkie ich pokręcone akcje są na siłę, żeby tylko oderwać się od smutnej rzeczywistości. Dopiero po 3-4 odcinkach wszystkie ich prawdziwe emocje się ujawniają. Wtedy serial zaczyna być na prawdę świetny.

          • Może ja jestem jakiś inny ale po obejrzeniu trailera zdecydowalem się obejrzeć cały serial. I ani troche nie żałuję. Z jednej strony podzielam Twoje zdanie, że dwa pierwsze odcinki są średnie ale z drugiej w nich też kształtowana jest fabuła reszty serialu, który mnie zachwycił, więc jednoczesnie niezgadzam się z Twoim zdaniem. Czekam na kolejny/e sezon(y) jeśli mają być tak zajebiste jak pierwszy.

  2. Dziwaczny, ale też zabawny serial. Różni się od pompatycznych produkcji, jest niezłą odskocznią od seriali, do jakich jesteśmy przyzwyczajeni.
    Nie jest też specjalnie zobowiązujący, wszak odcinki trwają po 20 minut.

  3. kiedy James zgarnia kulę za Alyssę, widać że jego /marzenie/ się spełnia. no, ale nie wiadomo czy umarł czy nie, bo oczywiscie twórcy musieli sobie zrobić cliffhanger.

  4. Zdecydowanie jeden z lepszych seriali jakie widziałem. Być może nawet najlepszy. A widziałem sporo, od House of Cards przez Breaking Bad, Stranger Things i Westworld aż po Bojacka Horsemana i R&M. Nie pamiętam kiedy jakiś film czy serial wywołały u mnie coś takiego. Osobiście polecam każdemu poświęcić te 2,5 godziny bo na prawdę warto. Tylko kac jest większy niż przy wszystkim innym…

  5. Cóż, serial mi narobił nadziei samym trailerem. Mam naście lat i sądzę, że jestem psychopatą. Okej, to już coś nowego. Szykowały się jakieś ciekawe seksistowskie akcje, i koniec końców – stwierdziłem że obejrzę. Odcinki 20 minutowe, też raczej nietypowo. Piszecie więc, że serial to “doskonała rozrywka”. Tylko w kwestii humoru, który jest faktycznie tutaj najlepszym ogniwem. Co mnie najbardziej zawiodło ? “Nazywam się James, mam 17 lat i sądze, że jestem psychopatą” “Szkoła to świetne miejsce do selekcji ofiar” “Zabiję ją tak, tak, inaczej, i jeszcze inaczej” Kurwa bardzo fajnie. A kończy się wszystko na tym, że gościu w samoobronie morduje jedną osobę, i jest z tego powodu afera jak stąd do Pekinu. Przez całą resztę serialu trzeba podziwiać pierdolony melodramat tych komplentacji na temat zabójstwa jakiegoś tam gwałciciela. Nagle z dupy nasz James, nie chce zabić swojej Alyssy, i rozpoczyna się parodia romantyczna która trwa do samego końca. Naprawdę, humor ratuje ten serial – zawiedliście oczekiwania. No bo do cholery, czego się oczekuję od serialu o nastoletnim psychopacie? Ostrej rzezi, ciekawych sposobów zabijania, soczystego klimatu. Nic z tych rzeczy tutaj nie ma. Nawet te gierki z “wylizaniem cipki” i ruchaniem się obojga ostatecznie oczywiście dotarły do nikąd, i też nic z tego nie było. Mamy za to kolejny wszechobecny wątek szczęśliwo-nieszczęśliwej miłości, który gówno pożytecznego wnosi do serialu. Nastolatki będą zachwycone, na bank. Szkoda serialu, nie wiem czy jeżeli będzie kontynuowany to czy zabiorę się do oglądania.

    • Coś mało kumaty jesteś. Sam James nie wiedział czy jest w stanie zabić człowieka i jak zareaguje po ewentualnym zabójstwie. Zabicie gwałciciela było kluczowe, bo James nie dość, że zrealizował swój plan to jeszcze miał świetną wymówkę – w końcu robił to by obronić Alysse. Mimo to, sam nie czuł się z tym morderstwem dobrze i zrozumiał, że tak na prawdę jest całkiem normalny.

      • Dziękuję za merytoryczne wytłumaczenie mi jego zachowania. Pytanie teraz co to wnosi? Serial mógł być czymś nowym, ciekawym, i brutalnym czego teraz dość brakuje. Zamiast tego jak zwykle trzeba widzów sprowadzić na ziemię niesamowicie odkrywczymi intrygami miłosnymi nastolatków. Było niesamowicie nudno. Większość tego serialu to po prostu zamuła i jedyne co go uratowało to ten specyficzny humor. Jeśli tego nie widzisz, co mam ci więcej napisać?

  6. Po trailerze walczy we mnie zaintrygowanie i rozbawienie z zażenowaniem :D Na pewno oryginalna produkcja, artykul zachęcił, hehe, może jednak skuszę

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...