Modliszka z Netfliksa zjada widza zdecydowanie zbyt szybko. Tym razem hitu nie będzie

Recenzje/Seriale 03.01.2018
Nasza ocena:
Modliszka z Netfliksa zjada widza zdecydowanie zbyt szybko. Tym razem hitu nie będzie

Modliszka z Netfliksa zjada widza zdecydowanie zbyt szybko. Tym razem hitu nie będzie

Advertisement

Po tym, jak niemiecki serial Dark przeszedł najśmielsze oczekiwania widzów, wielu abonentów Netfliksa było niezwykle pozytywnie nastawionych do kolejnej europejskiej produkcji dostępnej w serwisie. Niestety, francuska Modliszka pożera widza nim ten poczuje przyjemność ze wspólnego obcowania.

Tytułowa Modliszka to kobieta, która została skazana za osiem morderstw na przełomie lat 80. i 90. Seryjna zabójczyni jest przy okazji matką głównego bohatera, który pracuje w policyjnej komórce do zorganizowanej przestępczości. Mijają lata, aż dochodzi do kolejnej serii zabójstw. Ofiary są mordowane w podobny sposób co kilka dekad temu, gdy niesławna Modliszka grasowała po Francji.

Modliszka zgadza się pomóc policji w rozwiązaniu problemu, ale pod jednym warunkiem – na czas śledztwa łącznikiem osadzonej będzie nie kto inny jak jej syn. Ten ma już swoją rodzinę oraz nowe życie, toteż kontakt z rodzicielką jest dla niego bardzo osobistym, emocjonalnym i trudnym doświadczeniem. Oczywiście bohater będzie udawał twardego glinę, ale grający go aktor nie jest typowym macho, któremu przychodzi to z łatwością.

To właśnie główny bohater ciągnie Modliszkę mocno w dół, pomimo dobrej gry drugiego planu.

Jego relacja z matką bardzo szybko okazuje się najnudniejszym ze wszystkich wątków. O wiele ciekawsza zdaje się tożsamość nowego mordercy, który kopiuje zbrodnie sprzed lat. Modliszka również nie zrobi na widzu wrażenia, ale akurat to ma swoje fabularne uzasadnienie, zdradzane w kolejnych odcinkach. W tym miejscu mógłbym napisać, że warto się przemęczyć, bo dalej będzie lepiej i widz zostanie odpowiednio nagrodzony, ale tak niestety nie jest.

To nie tak, że Modliszka jest serialem skrajnie nieciekawym, nudnym albo słabym.

Tytuł po prostu nie ma startu do ostatnich mrocznych produkcji Netfliksa, co by wskazać Mindhuntera czy Dark. Na ich tle Modliszka miejscami wygląda jak kolejny odcinek CSI z przyjemną, francuską naleciałością. Nad serialem cały czas krąży obietnica czegoś większego, mocniejszego i bardziej dojmującego, ale do podkręcenia atmosfery nigdy nie dochodzi. Serial na swoje momenty, ale te wynikają z ociężałego, typowo europejskiego prowadzenia narracji. Nie każdemu się to podoba.

Modliszka to jeden z tych seriali, którym daje się szansę, gdy wszystko inne zostało obejrzane.

Kryminał sporego ryzyka, który wcale nie gwarantuje, że zainwestowany w niego czas zostanie zwrócony jako satysfakcja z oglądania. Dobry w konfiguracji pierwszy – ostatni odcinek, ze zbędnym, przesadnie rozciągniętym, mocno zwalniającym środkiem.

Ode mnie pięć owadów na dziesięć.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (2)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...