Ruszyła produkcja Bright 2. Netflix nie przedłużył umowy ze scenarzystą pierwszej części

News/Film 03.01.2018
Ruszyła produkcja Bright 2. Netflix nie przedłużył umowy ze scenarzystą pierwszej części

Ruszyła produkcja Bright 2. Netflix nie przedłużył umowy ze scenarzystą pierwszej części

Wiemy już, że Netflix zatwierdził produkcję drugiej części swojej superprodukcji z gatunku fantasy. Zrobił to mimo wielu negatywnych recenzji, które zdobyła. Na szczęście jest nadzieja dla Bright 2.

Czy Bright był fatalny? Nie, na pewno nie. To całkiem przyjemne filmidło dla kogoś, kto ma w nosie nietrzymający się kupy scenariusz. To jednak również zmarnowany potencjał. Pomysł na film był znakomity: przenieśmy mitologię fantasy do współczesnego świata i zróbmy z tego film o policjantach. Zaangażujmy znanych aktorów i dajmy na to olbrzymi budżet. Fajnie, nie?

No, niestety nie. Film i tak przyjemnie się ogląda, dzięki Willowi Smithowi oraz atrakcyjnej warstwie wizualnej. Niestety, trzeba przełknąć absurdy w scenariuszu i jego narracji. Bardzo żałuję, bo poza drobnymi wpadkami natury technicznej, to mogła być świetna produkcja o niemałym wpływie na popkulturę. Jednak Bright, który choć może pochwalić się olbrzymią widownią, raczej nie spotkał się z jej sympatią.

Scenariusz do Bright napisał John Landis. Netflix nie przedłużył z nim umowy.

Netflix oficjalnie potwierdził to, o czym już wiedzieliśmy od jakiegoś czasu. Ruszyła produkcja drugiej części filmu Bright. Wytwórnia – bo chyba czas tym mianem określać Netfliksa – potwierdziła też, że w głównych rolach ponownie zobaczymy Willa Smitha i Joela Edgertona. To nie koniec dobrych wieści. John Landis, scenarzysta jedynki, nie będzie pracował nad sequelem. Zastąpi go David Ayer.

Ayer jest pozornie kontrowersyjnym wyborem. Ów reżyser i scenarzysta stał się obiektem drwin po premierze bardzo słabego Legionu samobójców. Dziennikarze zajmujący się światem filmu wykazali jednak, że za kiepski ostateczny kształt tej produkcji odpowiadała wytwórnia filmowa, stawiająca przed Ayerem absurdalne żądania. Nie zapominajmy, że Ayer napisał również Furię, Bogów ulicy, Dzień próby a także pierwszą część Szybkich i wściekłych.

Dla Bright 2 jest więc nadzieja. Mamy tych samych, dobrze wybranych aktorów. Mamy – zapewne – nadal wysoki budżet. No i mamy człowieka, który napisze wszystko na nowo, starając się tylko nie ignorować kluczowych wydarzeń z poprzedniego filmu. Kto wie, może tym razem będzie lepiej?

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (17)

17 odpowiedzi na “Ruszyła produkcja Bright 2. Netflix nie przedłużył umowy ze scenarzystą pierwszej części”

  1. *Max Landis. John to jego ojciec. Nawiasem mówiąc – wielka szkoda, że nie przedłużają z nim umowy, bo jestem gotów dać głowę, że co lepsze pomysły z filmu są właśnie jego. To nie scenariusz leżał, tylko tempo filmu i beznadziejny, momentami aż amatorski montaż.

    • Dokładnie. Widać wyraźnie “piętno” Ayera, którego sposób prowadzenia fabuły może się sprawdzić doskonale w bardzo konkretnych przypadkach (ot chociażby w para-dokumentalnych “Bogach ulicy”), ale to nie jest facet do opowiadania porywających historii.

    • moim zdaniem milion razy lepszym scenarzystą jest sam ayer niż landis ale fakt pewne elementy znane z tzw gier fabularnych jak np uzasadnienie znaczenia jakiegoś artefaktu czyli tutaj różdżki są świetnie wytłumaczone w odróżnieniu do np pewnej ekranizacji komiksu z keeanu reevsem gdzie była jedna wielka papka efektów specjalnych i terminologii która nie miała większego sensu odnośnie znaczenia/wpływu na przebieg fabuły

    • no ciekawe, z tym że trzeba brać pod uwagę to jak przeogromną władzę mają producenci na praktycznie każdy aspekt filmu w dzisiejszych czasach. Oczywiście nie mam na myśli filmów niezależnych

  2. “Dziennikarze zajmujący się światem filmu wykazali jednak, że za kiepski ostateczny kształt tej produkcji odpowiadała wytwórnia filmowa, stawiająca przed Ayerem absurdalne żądania.”

    Znaczy się którzy dziennikarze i co konkretnie wykazali?
    Bright jest bliźniaczo podobny do Ligi Samobójców i w pewnym sensie do wcześniejszych filmów Ayera, który nie jest typem filmowego gawędziarza. Potrafi fajnie eksponować swoich bohaterów (choć w gruncie rzeczy używając tych samych sztuczek) oraz ma dryg do niezłych dialogów, ale historie tworzy raczej kiepskie albo inaczej: fabuły jego filmów zazwyczaj są bardzo proste i służą jako pretekst do pokazywania kolejnych luźno powiązanych scen (wzorcowe są tu Harsh Times oraz End of Watch). I co najważniejsze: w Stanach rola scenarzysty jest bardzo specyficzna, dlatego bardzo często oprócz informacji o tym ostatnim jest również podane na bazie czyjej historii scenariusz powstawał (nie chodzi absolutnie o przypadki adaptacji gotowych dzieł scenicznych czy literackich). Natomiast najważniejsze jest to, że w Stanach tak samo jak na całym świecie, to reżyser decyduje jak opowiedzieć historie i tym samym jest absolutnym suwerenem w decyzjach, co zrobić z gotowym scenariuszem.

    • zgodziłbym się ale 1. Reżyser nie tworzy dialogów co do zasady. 2. W przykładowym harsh times ayer był reżyserem i scenarzystą, w dniu próby ayer był tylko scenarzystą. Reżyser w stanach jest moim zdaniem bardzo zależny od producentów i wytwórni które nakładają szereg swoich oczekiwań a wręcz żądań. Z tym że zakłada się że w przypadku netflixa pewnie takiemu ayerowi aby go skusić dali większą swobodę. Co mnie tylko dziwi – dlaczego taki przeciętny scenarzysta do bright?

      • Ale w Bright dialogi nie kulały, tylko opowiadana historia jako całość – typowe dla filmów Ayera bez względu na to, czy on sam pisał scenariusz, czy kogoś innego nazwisko można było zobaczyć w czołówce..

        A co do zależności reżysera od producentów w Stanach, to właśnie w tym celu Ci pierwsi zakładają własne studia produkcyjne, by mieć również w tym zakresie coś więcej do powiedzenia, skoro ryzykują też swoją forsą lub tych którzy mu ją powierzyli w dobrej wierze. Natomiast i tak koniec końców wszystko w rękach reżysera. Jak mu nie pasuje, to strony się rozchodzą z powodu “różnić artystycznych” …

        • tak jest w teorii albo idealnym świecie, w praktyce większość reżyserów jest bardzo zależna od woli producentów wg mnie. Tak robi m.in. Mark Wahlberg aby być w każdym prawie produkowanym filmie

  3. Teraz już chyba nikt nie ma złudzeń dlaczego Netflix wywala tyle pozycji ze swojej oferty, zamiast płacić za licencje utopią te pieniądze w drugiej części tego nędznego gniota… ;-)

    BTW może Kurski się dorzuci? Zauważyłem, że strasznie lubi takie kicze ;-)

    • Uniwersum niemalże ukradzionym z systemu rpg. Film trochę rozczarowuje ale sceny akcji niezłe, fantasty przedstawione tak jak trzeba co w kinie rzadko kiedy się udaje

  4. pomysł to był na granicy złamania praw do “shadowrun”. Na szczęście dla twórców filmu shadowrun jeszcze zekranizowany nie był i na ten moment jeszcze byłoby się o co wykłócać. Ale idea “telewizyjnego blockbustera” jest świetna i film z tego co wiem był szalenie popularny. Mi się film podobał ale wiem że wiele rzeczy było w nim spartolonych, np zbyt dużo naleciałości po dniu próby który ayer sam napisał zresztą np za dużo gangsta tematów. Podobało mi się to że im głębiej w miasto się zapuszczali odnosiło się wrażenie że tym mroczniejsze i tajemnicze się robi, natomiast na przedmieściach był taki letni klimacik. Brakowało mi cyberpunku, brakowało tego że nie ma trolli (które były w shadowrunie :D) oraz nie podobała mi się troszkę miałka historia bez dalszych wątków np w matrixie był szereg wątków które były rozwinięte w następnych częściach natomiast tutaj cały temat zapada się jakoś w 3/4 filmu gdy już wiadomo miej więcej na czym się skończy

  5. To nie koniec dobrych wieści. John Landis, scenarzysta jedynki, nie będzie pracował nad sequelem. Zastąpi go David Ayer.

    Początek sugeruje, że po pierwszym zdaniu będzie jakiś pozytyw, a jest Ayer…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...