Możliwe, że Amazon Prime Video zadebiutuje w Polsce… po raz drugi

News/TV 03.01.2018
Możliwe, że Amazon Prime Video zadebiutuje w Polsce… po raz drugi

Możliwe, że Amazon Prime Video zadebiutuje w Polsce… po raz drugi

Usługa Amazon Prime Video jest już dostępna w naszym kraju od pewnego czasu. Dostępna jednak dość formalnie, bo aplikacje i treści nie są jeszcze dostosowane do naszego rynku. To, rzekomo, ma się niebawem zmienić.

Amazon jest jednym z ostatnich istotnych dostawców usług VoD, który zdecydował się na udostępnienie swoich treści w naszym kraju. Nadal czekamy na Hulu i dostawców wywodzących się od konkretnych dużych wytwórni, oferta jednak staje się powoli kompletna.

Niestety, w przypadku Amazonu, na razie formalnie. Aplikacje klienckie usługi dostępne są już w lokalnych repozytoriach aplikacji, a polskie karty płatnicze są już honorowane. Usługa nie oferuje jednak polskich treści, a do znacznej części obcojęzycznych nie są dostępne polskie wersje językowe, czy nawet napisy. Ba, nawet interfejs aplikacji jest wyświetlany w języku angielskim.

To niebawem ma się zmienić. Amazon Prime Video ma być bardziej gościnny dla polskich użytkowników.

Informuje o tym serwis VODNews, powołując się na własne źródła, których zdradzać nie chce. Według redakcji, Amazon Prime Video jeszcze w tym roku będzie bardziej polski. Nie jest jasne co to właściwie oznacza. Z pewnością – jeżeli informacja jest prawdziwa – zaczniemy się rozliczać w złotówkach, zamiast w obcej walucie. Prawdopodobnie też do większości produkcji zostaną opracowane polskie napisy.

amazon prime video x-ray

Idąc dalej myśleniem życzeniowym, zapewne wszystkie produkcje otrzymają nie tylko polskie napisy i lektora. Pojawią się też produkcje z Polski, zarówno filmowe, jak i serialowe. Kto wie, może nawet Amazon ufunduje jakieś polskie produkcje, tak jak Showmax ufundował SNL Polska czy Ucho Prezesa?

To jednak wyłącznie fantazjowanie. Na szczęście możemy nieco odgadnąć, patrząc na historię konkurentów Amazon Prime Video w Polsce.

Właściwie każda usługa VoD, która po sukcesie na innych rynkach była wprowadzana do naszego kraju, była wprowadzana etapami. Ktoś mógłby się obruszyć na fakt, że Amazon Prime Video wydaje się być śmieszny, skoro oferuje w naszym kraju relatywnie niewiele treści i bez polskiego języka. Warto jednak przypomnieć, że debiuty wszystkich tych gigantów wyglądały podobnie. Nawet Netflix na początku Polakom oferował bardzo niewiele, mimo otwarcia się na nas jako klientów.

Powiem więcej, debiut Amazona na polskim rynku wygląda znacznie lepiej od debiutu Netfliksa. Usługa oferowana jest w podobnej cenie do atrakcyjnego cenowo Showmaksa (około 21 zł), w przeciwieństwie do niego oferując również skompresowany strumień UHD (4K z HDR) do produkcji w tym standardzie zmasterowanych.

Dodatkowo, już teraz na Amazonie znajduje się ponad 700 pozycji z napisami w języku polskim. Co znamienne, ani jedna produkcja na wyłączność czy autorska nie została przetłumaczona, należy więc sądzić, że Amazon kupił tłumaczenia w pakiecie dla wszystkich języków od licencjodawców.

Osobną kwestią jest spóźnienie na rynku.

Amazon Prime Video, porównując z debiutami konkurentów, wychodzi więc teoretycznie bardzo korzystnie. Problem w tym, że pierwszy na rynku zazwyczaj ma najłatwiej. Netflix, HBO Go czy Showmax – chociażby dzięki zdobytej przez pierwszeństwo na rynku inercji – intensywnie zwiększają atrakcyjność swoich usług dla polskiego widza.

Na Netfliksie czy HBO Go ze świecą szukać produkcji, które nie są opatrzone polskimi opisami, napisami i lektorem. Showmax, wiedząc, że nawet on jest spóźniony, postawił na co innego. Zaczął inwestować w treści produkowane przez polskich filmowców a także na współpracę z operatorami komórkowymi. Wiedząc, że musi dużo się napracować, by zyskać swoją uwagę.

Amazon Prime Video ma jednak jeden niezły argument. Jego produkcje autorskie.

Sztandarową jest tu oczywiście The Grand Tour, czyli nowe dzieło byłej ekipy Top Geara. Na tym jednak nie koniec. Amazon ufunduje coś, co można nazwać mokrym snem fanów fantasy i Tolkiena. To właśnie na łamach Prime Video zadebiutuje serial na motywach powieści Władca Pierścieni. Usługodawca już planuje kolejne sezony z wyprzedzeniem, a także potencjalne spin-offy.

The Grand Tour 2 sezon data premiery
The Grand Tour

Warto też pamiętać, że Amazon Prime to nie tylko usługi VoD. Amazon ma w swojej ofercie cały zestaw usług dla swoich abonentów, do których należą Amazon Music Unlimited, Kindle, Audible, Twitch czy pierwszeństwo w obsłudze w sklepie Amazon. To właśnie ta kompleksowość usług może odwrócić naszą uwagę od Netfliksa czy mu podobnych. Choć z drugiej strony, Apple iTunes na razie nie jest przesadnie popularną w naszym kraju usługą, choć jeśli chodzi o filmy i seriale oferuje na razie wyłącznie możliwość ich kupna.

Jedno jest pewne: niezależnie od tego, czy usługa poradzi sobie na naszym rynku, czy też nie, to bardzo dobre wieści. Im więcej treści, im większa konkurencja, tym niższe ceny i bogatsza oferta każdego z usługodawców. To naturalna konsekwencja zwiększającej się konkurencji na rynku. Amazon Prime Video chętnie przywitam w Polsce po raz drugi. Zresztą, abonentem jestem już od dawna.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (12)

17 odpowiedzi na “Możliwe, że Amazon Prime Video zadebiutuje w Polsce… po raz drugi”

  1. To jest bardzo dobra wiadomość, konkurencja na rynku jest dla konsumenta zawsze korzystna… choć nie koniecznie w polskich realiach… Problem jaki widzę, to dość słaba oferta [oceniam przez listę tytułów która podana jest na upflixie], w gąszczu bolliwoodu ledwie parę interesujących propozycji [ocena całkowicie subiektywna], generalnie sytuacja podobna jak na Netflixie. Co gorsze, kiedy na upflixie klikam “zapowiedzi”, to dla Amazona nie widzę ani jednej pozycji, N coś tam ma [gnioty, ale to już nie zaskakuje], Showmax coś tam też pokazuje [też bez szału], HBO GO również nie zostaje w tyle… ale Amazon nic.

    Trzymam kciuki aby oferta jednak się rozszerzyła, a nadchodzące premiery były obiecujące i by każdy mógł coś dla siebie wybrać. Bo z tym wyborem to obecnie dramat jakiś jest. W oceanie kiczu rzadko trafia się coś ciekawego. Dobrze by też było w końcu mieć jakąś alternatywę dla upadającego [pod względem poziomu oferty] netflixa… póki co jak dla mnie najciekawiej [choć nie najekonomiczniej] prezentuje się HBO GO.

    • Niekoniecznie konkurencja jest “korzystna” dla konsumenta.

      Gdy jest konkurencja to i u jednego nie ma wszystkiego i zwykle aby móc skorzystać ze wszystkich dóbr, musisz być u każdego.

      O co mi chodzi?
      Gdyby załóżmy Netflix miał monopol – to w Netflixie byłby dostępny praktycznie każdy film czy serial. Gdy tak jednak nie jest, to część jest na Netflixie, część na HBO GO, część na tym Amazon Prime, część na Showmaxie a część jeszcze ch**era wie gdzie.

      Wolę zapłacić te dwa razy drożej bez konkurencji ale móc cieszyć się pełną gamą ofert, niż żeby była konkurencja i było dwa razy taniej ale muszę za to u każdego z nich wykupić abonament co daje mi w praktyce kilkukrotnie droższą cenę wyjściową za korzystanie ze wszystkich dóbr.

      • Z tą dywersyfikacją oferty to jednak utopia. Zakładając, że Netflix miałby monopol, to nie byłoby wielu świetnych produkcji HBO takich jak The Wire, Deadwood czy choćby Westworld. Mielibyśmy za to masę niestrawnych paciek które produkuje Netflix jak nieudacznicy z rządu kolejne prawne buble.

        Zauważ, że jednak większość produkcji u usługodawców których wymieniłeś jest tworzona przez “zewnętrznych” twórców, a co do kogo trafi to już kwestia negocjacji. Poza tym w Polsce oferta amerykańskich VODów jest bardzo ale to bardzo uboga. Nie ma mnóstwa produkcji. Istnienie konkurencji nie sprawia także, że np. taki Walking Dead bierze jedna stacja na wyłączność. Nie nie. Co najwyżej jak np. w przypadku operatorów GSM i telefonów, może za odpowiednią kasę umówić się z twórcą, że będzie mieć daną produkcję na wyłączność tylko przez odpowiedni okres.

        Dam Ci inny przykład jak monopol negatywnie wpływa na rynek. Pamiętam czasy jak jeszcze GSM to było w naszym kraju nowum i jedynie nieliczni mogli korzystać, co więc naturalnie niosło za sobą monopol TP. Ta wykorzystując tę pozycję nie dość, że miała holendarnie wysokie stawki (choćby przyrównując ich cenę do ich Czeskiego odpowiednika), to jakość usług była tragiczna… no i trzeba było prosić się o podłączenie. Sam po złożeniu wniosku przez prawie rok nie dostałem odpowiedzi!!

        Dziś widzimy jak konkurencja zmieniła rynek telekomunikacyjny, płacąc 25/msc można dzwonić, smsować, mmsować i korzystać z internetu za darmo. A jeśli o sam internet chodzi, to pamiętam również czasy modemów tonowych i niebotyczne stawki. Później gdy zaczęli wyrastać różni drobni dostawcy korzystający z WLAN i udostępniając dzierżawionego polpaka sytuacja zaczęła się zmieniać. Dziś za 50/msc mam światło 300Mbps. Kiedyś nie do pomyślenia.

        Podsumowując, konkurencja jest bardzo ale to bardzo dobra. Zawsze zmusza do podnoszenia jakości, polepszania oferty i innych korzystnych dla klienta zmian. Problem z VODami u nas polega na tym, że brakuje rodzimych usługodawców którzy mogliby stanowić alternatywę dla gigantów, a ci z tego korzystają rzucając nam ochłapy. Dlatego ważne jest aby jednak na nasz rynek wchodzili choćby zagraniczni ale byle była jakaś alternatywa. Inaczej zawsze będziemy traktowani po macoszemu.

        • W przypadku VOD’ów nie wydaje mi się aby tak było, ponieważ jeżeli nie ma czegoś na czym Ci zależy to nie nie wykupisz abonamentu w takim serwisie – to nie jest telefon, że musisz go mieć a czymś musisz zostać zachęcony jakby nie było.

          Czytałem ostatnio wiele artykułów, że z powodu “konkurencji” na Netflixie np. znika wiele tytułów i pojawiają się w Amazon Prime i jest ogólnie spora rotacja tytułami – gdzieś gdzie coś było stamtąd znika a pojawia się gdzie indziej i tak w kółko.

          Jeśli chodzi o wideo to jednak ludzie mają szeroki wybór począwszy od nielegalnych dystrybucji z torrentów po te wrzucane nielegalnie na YT czy CDA – więc jednak czy taka firma miałaby monopol czy nie to musiała by jakoś zachęcić do siebie użytkownika aby zechciał za to zapłacić.

          Nie twierdzę, że nie myślę źle na ten temat, ale tak jakoś sugeruje mi logika.

          • Najważniejszą kwestią jest dlaczego te tytuły znikają z Netflixa. Presja konkurencji akurat w tym wypadku dla mnie jest zwyklą ściemą. Nietrudno przecież zauważyć, że Netflix ma parcie na produkowanie tych swoich popłuczyn na co idzie nie mała kasa, a więc z automatu zostaje mniej na licencjonowanie zewnętrznych tytułów. Nie wiem jak wyglądają umowy licencyjne między dystrybutorami VOD, ale tak jak wcześniej pisałem podejrzewam, że jest tam mała klauzula o wyłączności na jakiś okres. Tu dochodzimy do tego dlaczego te tytuły pojawiają się u konkurencji ;-)

            Nawet jeśli wyjdziemy z Twojego założenia, że to konkurencja sprawia iż Netflix traci na swoim portfolio, to dochodzimy do rozdroża tego o czym obaj pisaliśmy. Z mojej strony pozytywny wpływ konkurencji, z Twojej może pojawić się mniejszy lub większy monopol. Jeśli moje założenie jest prawidłowe i Netflix docelowo chce przeznaczyć większość środków na własne produkcje, to do takiego monopolu, Amazona, Hulu czy kogokolwiek innego kto wykorzysta tego samobója w końcu dojdzie ;-)

            Już co do samych zachęt, to mamy naprawdę ogrom produkcji wszelkiej maści, więc tych kilku największych graczy może spokojnie działać na zasadach podobnych z konsol, mają jakąś pulę exclusive’ów którą się wyróżniają, a resztę oferty mają podobną. Można też spokojnie położyć nacisk na jakiś konkretny gatunek, wyróżniać się szeroką ofertą klasyki dużego i małego ekranu… ja widzę naprawdę bardzo duże możliwości na tym polu.

    • Podobno na 3 ale nie można oglądać tego samego (3 w tym samym czasie muszą oglądać co innego). Współdzielenie tylko z bardzo zaufanymi ludźmi bo do konta podpięta jest karta a przy jej pomocy można robić zakupy :)

    • A seriale autorskie sprawdzałeś może? kilka seriali naprawdę mają bardzo dobrych jak Goliath, Patriot, Hands of God, The Marvelous Mrs. Maisel, Mozart in the Jungle.

      • Niestety w pozostałych Amazon Original brak polskich napisów. Podobno są wszystkie produkcje przetłumaczone ale nie chcą dodawać napisów. Dopiero po debiucie.

  2. Totalnie skopali wejście na rynek. Pal licho napisy i język aplikacji – nie było czego tam oglądać. To znaczy, treści było dużo, ale poza kilkoma tytułami wszystkie były poblokowane regionalnie. I to bez żadnego oznaczenia – odpalasz film, a tu się nie da…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...