Watchmeni dotarli do uniwersum DC. Doomsday Clock 2 – recenzja

Recenzja/Komiksy 28.12.2017
Nasza ocena:
Watchmeni dotarli do uniwersum DC. Doomsday Clock 2 – recenzja

Watchmeni dotarli do uniwersum DC. Doomsday Clock 2 – recenzja

Bohaterowie komiksu Watchmen pojawili się wreszcie w głównym uniwersum DC. Strażnicy, którzy odwiedzili świat Batmana i Supermana, poszukują w Doomsday Clock #2 odpowiedzi na pytanie, gdzie się u licha podział Dr. Manhattan.

Uwaga, spoilery.

Po latach wydawnictwo DC, które dzierży prawa do marki Watchmen, postanowiło włączyć stworzonych na jego potrzeby bohaterów do swojego głównego uniwersum. Zrobili to wbrew woli twórców kultowego komiksu. Pomysł, który wydawał się świętokradczy, doczekał się realizacji wraz z premierą Doomsday Clock.

Pierwszy zeszyt 12-odcinkowej serii, wydawanej raz w miesiącu, był de facto bezpośrednią kontynuacją Watchmen. W komiksie pojawił się na chwilę Superman, ale na przejście bohaterów przez barierę pomiędzy wymiarami musieliśmy czekać kolejny miesiąc. Na szczęście oczekiwanie dobiegło końca.

doomsday clock 2 recenzja watchmen dc 4

Doomsday Clock 2 rusza dalej z historią, która wyjaśni, gdzie się podział Dr. Manhattan.

Pierwszy zeszyt pokazał nam, w jak kiepskim położeniu znalazło się uniwersum Watchmen. Po odkryciu, w jaki sposób Adrian Veidt próbował zjednoczyć ludzkość w obliczu wykreowanego przez niego zagrożenia, świat pogrążył się w chaosie. Zabrakło w nim bohaterów, a wojna zawisła w powietrzu.

Po latach od swojej klęski podstarzały i śmiertelnie chory Ozymandias żyje w ukryciu. Pomaga mu zupełnie nowy Rorschach. Veidt, chociaż jego plan spalił na panewce, nie poddaje się i ma nowy pomysł, jak uratować świat i udaje się na poszukiwania jedynej istoty, która jest w stanie zapobiec zagładzie.

Bohaterowie serii Watchmen trafiają do uniwersum DC.

Komiks nie poświęca zbyt dużo czasu na wyjaśnienie, w jaki sposób im to się dokładnie udało. Wiemy tyle, że Ozymandias w jakiś sposób zmusił statek Nite Owla, by przeniósł go wraz z kompanami do innego wymiaru. Tak naprawdę to wystarcza. Nie jest istotne, jak tam trafili. Liczy się to, co chcą osiągnąć.

doomsday clock 2 recenzja watchmen dc 4

Ich misja? Odszukać najbardziej wpływowych ludzi na tej Ziemi i nakłonić ich do pomocy. Ozymandias postanowił porozmawiać z Lexem Luthorem. Scena, w której panowie się spotykają, jest jedną z najlepszych w dotychczasowych dwóch zeszytach Doomsday Clock. Luthor, słysząc, jaki Ozymandias miał plan… wyśmiewa go.

Dobrze wie, że wspólne zagrożenie to za mało, by zjednoczyć ludzi.

Uniwersum, w którym Ozymandias szuka ratunku, wcale nie jest w lepszej sytuacji niż jego świat. Planeta znana nam z pozostałych komiksów DC przedstawiona w Doomsday Clock boryka się z wieloma problemami. Opinia publiczna kultywuje teorię spiskową, jakoby ludzie obdarzeni supermocami byli dziełem amerykańskiego rządu.

Doomsday Clock każe zastanowić się bohaterom nad kwestiami, które frapowały czytelników od lat. Bohaterów spotykamy w momencie, w którym Luthor próbuje wykupić firmę Bruce’a Wayne’a. Wayne w dodatku musi zaś pogodzić się z tym, że Batman powoli przestaje być potrzebny. Ba, mieszkańcy Gotham przeciwko niemu protestują.

doomsday clock 2 recenzja watchmen dc 4

Rorschach w jaskini Batmana.

Rorschach, obserwując liczne trofea Bruce’a Wayne, nie przebierając w słowach, nazywa go potworem. Jeśli się nad tym zastanowić… wcale nie musi nie mieć racji. Dla osoby z zewnątrz Wayne faktycznie może wydawać się w najlepszym wypadku ekscentrykiem. No, tylko że te słowa wypowiada mimo wszystko niestabilny Rorschach…

Spotkania swoich odpowiedników z obu uniwersów są niezmiernie wymowne. Często same kadry i niedopowiedzenia mówią więcej niż dialogi. Pod względem zawartości Doomsday Clock 2 to prawdziwa kopalnia easter-eggów, nawiązań i niespodzianek, które chowają się na drugim i trzecim planie.

Ale gdzie się ukrywa Dr. Manhattan?

Na jasną odpowiedź na to, gdzie się podział metaczłowiek z komiksu Watchmen, jest dużo za wcześnie. Doomsday Clock 2 daje jednak kilka kolejnych wskazówek. Już wiemy, że to on jest w jakiś sposób odpowiedzialny za odrodzenie się uniwersum DC i przeskok czasowy, jaki się dokonał.

doomsday clock 2 recenzja watchmen dc 4

Twórcy serii Doomsday Clock trzymają karty przy orderach, ale fani już teraz doszukują się znanej postaci wśród znanych nam bohaterów. Ozymandias sam zauważa, że Dr. Manhattan mógł liczyć na świeży start w innym świecie, przyjmując zupełnie nową tożsamość.

Kandydatem na Dr. Manhattana jest współczesna inkarnacja Kapitana Atoma.

DC wydało niedawno miniserię The Fall and Rise of Captain Atom, która do tej pory nie była powiązana zbyt mocno z pozostałymi historiami z tego uniwersum. Niewykluczone, że była ona podkładką pod Doomsday Clock, a za chwilę okaże się, że nowy Kapitan Atom to tylko przykrywka. Warto dodać, że oryginalny Atom był pierwowzorem Manhattana. Zaczyna się to powoli składać w całość.

Veidt, na jednym z kadrów ukazanych w Doomsday Clock 2, spekuluje nawet, że Mahnattan mógł sam stworzyć bohaterów DC na podobieństwo fikcyjnych postaci ze swojego ojczystego świata. Bardzo by to pasowało do motywów, jakie przewijają się przez serię. Na dziś brzmi to strasznie zawile, ale na szczęście na rozwiązanie tej zagadki scenarzyści DC mają jeszcze aż 10 zeszytów.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...