Chciałbym zobaczyć miny redakcyjnych kolegów, gdy odkryją mroczną prawdę w zakończeniu INSIDE

Recenzja/Gry 22.12.2017
Nasza ocena:
Chciałbym zobaczyć miny redakcyjnych kolegów, gdy odkryją mroczną prawdę w zakończeniu INSIDE

Chciałbym zobaczyć miny redakcyjnych kolegów, gdy odkryją mroczną prawdę w zakończeniu INSIDE

W INSIDE trzeba zagrać i nie ma znaczenia na jakiej platformie. Jeżeli jesteś graczem, to koniecznie powinieneś dać szanse temu tytułowi. Dobrą okazją może być to, że gra wylądowała na iOS.

INSIDE! – od razu rzucił Przemek Pająk, gdy pytałem kolegów z redakcji o ich typy najlepszych gier 2017 roku. Pal licho, że w oryginale ta produkcja pojawiła się rok wcześniej. Naczelny był nią tak zafascynowany, tak przejęty, że traktował INSIDE jak Świętego Graala gamingu. Zresztą, nie tylko on. Wewnątrzredakcyjny sad jabłczany zagrywał się w platformówkę na iPhone’ach i iPadach. Tylko zacierałem dłonie, czekając, aż ci odkryją mroczną prawdę.

Są gry, o których zapominasz następnego dnia. Takie, które nie wzbudzają żadnych emocji i refleksji. Istnieją jednak produkcje, po zakończeniu których wstajesz, wychodzisz w milczeniu z mieszkania i odpalasz papierosa. Musisz się skoncentrować. Na spokojnie przemyśleć, co właściwie wydarzyło się na ekranie. Co do ciężkiej cholery się stało?! Głowiłem się nad tym w 2016 roku, przechodząc INSIDE na PlayStation 4. Gra wypaliła się mi w głowie na kilka kolejnych dni. Jak symbol, którym kiedyś znaczono bydło.

Nie mogłem zapomnieć o makabrycznej końcówce. Finiszu stawiającym na głowie cały tytuł. Poddającym w wątpliwość wszystko, o czym myślał gracz. To jedna z tych sytuacji, w której wydaje ci się, że masz kontrolę, ale tak naprawdę nie zachowałeś jej za grosz. Nawet ma moment. Wszystko, co wiesz, jest tylko ułudą. Błędnym interpretowaniem wydarzeń oraz symboli. Myślisz, że grasz w INSIDE, ale tak naprawdę, zupełnie szczerze i tylko między nami, to INSIDE gra tobą.

Oczywiście nie zdradzę, jak kończy się ta wspaniała produkcja.

Sceny na moment przed napisami końcowymi trzeba przeżyć samemu. W pełni ich doświadczyć. Radzę tylko pomyśleć, dlaczego grę zaczynasz od tego, że ktoś goni i szuka cię po ciemnym lesie. Dlaczego tajemnicza organizacja jest na tyle zainteresowana przeciętnym chłopcem, aby zadać sobie trud pochwycenia go i zachowania przy życiu. No i przede wszystkim – dlaczego chłopiec chce pakować się w tarapaty, idąc wgłąb niebezpiecznego terytorium?

Grając w INSIDE pamiętajcie, że WSZYSTKO ma tutaj sens. Każda scena, każda lokacja, każdy przeciwnik. Ciekaw jestem, ile zajmie moim redakcyjnym kolegom, aż ci poskładają wszystkie wydarzenia w jedną całość. No i jaką będą mieć minę, gdy na kilkanaście minut przed napisami… cóż. „Odpowiedzą na zew“. Nie chcę zdradzać więcej, bo zbytnio bym ułatwił chłopakom z pracy interpretację wydarzeń na ekranie.

INSIDE wylądowało na iOS. To świetna okazja, aby zapoznać się z grą, jeżeli jeszcze tego nie zrobiliście.

Sam przeszedłem dwuwymiarową platformówkę po raz drugi. Czy było warto? Zdecydowanie. Również odkryłem coś nowego. Wchodzę tutaj na teren czystych spekulacji, ale dam sobie odciąć palec, że INSIDE rozgrywa się w tym samym świecie, co… Limbo, poprzednia produkcja studia PlayDead. Zdaję sobie sprawę, że brzmi to mocno naciąganie, lecz dostrzegłem kilka niesamowitych podobieństw.

Jak na przykład to, że w INSIDE również pojawiają się dziwaczne „ślimaki“ kontrolujące ciało gospodarza. O ile jednak w Limbo istoty były w stanie kontrolować ludzi, w INSIDE kreatury dominują jedynie nad świniami. Te w obłąkańczym szale rzucają się na gracza. Dlaczego akurat prosiaki? Cóż… to właśnie na nich zazwyczaj przeprowadza się rozmaite testy laboratoryjne. Najpierw podaje się im testowe środki, dopiero potem człowiekowi. Wszystko przez to, że ludzie i świnie przenoszą podobne, a często dokładnie te same choroby. Coś zaczyna wam świtać?

To tylko jeden z elementów wspólnych. Tych jest więcej i z chęcią porozmawiam o nich z jakimś fanem. Śmiem sądzić, że akcja INSIDE ma miejsce w tym samym świecie co Limbo, tyle tylko, że sporo wcześniej. Niesamowite, że wpadłem na to po roku od premiery, grając na iPhone 8 Plus podczas oczekiwania na dentystę. Właśnie po czymś takim można poznać dobrego twórcę gier wideo – wielkim przywiązaniu do detali, które doceni i wychwyci jedynie garstka.

Szkoda tylko, że INSIDE na iOS nie jest portem idealnym. We znaki daje się dotykowe sterowanie.

Tytuł od PlayDead jest dwuwymiarową platformówką z trójwymiarowymi obiektami. Pomimo rozbudowanej warstwy wideo, gra działa na iPhone 8 jak rakieta. Czasy ładowania są szybkie, rozgrywka nie gubi klatek, a animacja jest idealnie płynna. Pod tym kątem ekipa odpowiedzialna za port ze stacjonarnych platform wykonała kawał dobrej roboty. Schody zaczynają się, gdy chcemy wykonać jakiś precyzyjny ruch.

Sterowanie za pomocą dotykowego ekranu nigdy nie będzie tak precyzyjne jak przy wykorzystaniu pada z analogami. O ile poruszamy się w jednym kierunku lub przeskakujemy nad przeszkodami, wszystko jest w porządku. Jednak korzystanie z interaktywnych elementów i przesuwanie obiektów to już spory problem. Grać w mobilne INSIDE jak najbardziej się da, ale nawet na wielkim ekranie iPhone’a 8 Plus momentami brakowało mi miejsca na wykonywanie bardziej skomplikowanych ruchów. Może na iPadzie jest lepiej. Albo to wina moich grubych palców.

INSIDE to przy okazji pierwsza produkcja, której udało się rozgrzać do czerwoności mój smartfon. Żadna inna gra z App Store nie dała takiego wycisku podzespołom oraz systemowi biernego chłodzenia. Do tego program pożera energię akumulatora w zawrotnym tempie. Jeżeli chcecie zagrać w INSIDE, ale jesteście poza domem i zostało wam już kilkanaście procent baterii, lepiej się powstrzymać. Wiem, nie jest to łatwe, ale wystarczy moment przyjemnego zapomnienia, a zamiast Uberem będziecie wracali do rodziny na piechotę.

Czy INSIDE dla iPada i iPhone’a jest warte 33 zł?

Tutaj zdania są mocno podzielone. Moi redakcyjni koledzy utrzymują, że zdecydowanie tak. Sam wolę jednak doświadczać tak wyjątkowych historii przed wielkim telewizorem, po ciemku, z wysokiej jakości zestawem słuchawkowym na głowie. INSIDE jest po prostu zbyt dobre, aby „zmarnować“ je podczas jazdy komunikacją miejską. Jasne, frajda na pewno wciąż będzie gigantyczna, ale połowa atmosfery i klimatu ucieknie między kontrolerami biletów oraz niemiłym kierowcą.

Myślę jednak, że wszyscy zgodzimy się co do tego, że w INSIDE trzeba zagrać. TRZEBA. Czy to na PC, konsoli, tablecie czy smartfonie. Jeżeli jesteś graczem, a nie dałeś szansy temu tytułowi, robisz sobie po prostu krzywdę.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (13)

30 odpowiedzi na “Chciałbym zobaczyć miny redakcyjnych kolegów, gdy odkryją mroczną prawdę w zakończeniu INSIDE”

  1. Ostatnio jak przypomnieliście mi o tym tytule zagrałem w to jeszcze raz, tak dla przypomnienia :)
    To pozycja do której bardzo chętnie wraca się raz na jakiś czas, tak dla klimatu i historii :)

  2. Szkoda, że nigdzie nie napisaliście, że w porównaniu do wersji z PC czy konsol INSIDE na iOS jest potwornie rozmyty i ma wyprane kolory. Na ekranie iPada wygląda to dość słabo szczególnie, że taka piękna gra zasługuje na jakość oferowaną przez oryginał a nie na poziomie mocno skompresowanych filmów w SD.
    W dodatku zrzuty ekranu są właśnie z wersji PC/konsola a ta gra na platformie iOS po prostu tak nie wygląda. Rozumiem, że tekst może się odnosić do INSIDE jako gry na każdą platformę (chociaż głownie jest tu opisywana wersja na sprzęty Apple) ale już nie rozumiem za to czemu w samym AppStore są screeny w wersji z PC. Jest to wprowadzanie w błąd szczególnie przy cenie gry porównywalnej z ceną na Steamie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisement

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...