Netflix nie boi się ryzyka. Twórcy filmu Bright zapowiadają sequel produkcji tuż przed premierą pierwszej części

News/Film 21.12.2017
Netflix nie boi się ryzyka. Twórcy filmu Bright zapowiadają sequel produkcji tuż przed premierą pierwszej części

Netflix nie boi się ryzyka. Twórcy filmu Bright zapowiadają sequel produkcji tuż przed premierą pierwszej części

Użytkownicy Netfliksa już jutro będą mogli zobaczyć najnowszą filmową produkcję serwisu. Twórcy zdają się być przekonani o sukcesie filmu z orkami, ogłaszając powstanie jego drugiej części. 

Bright ma zachwycić widzów swoim alternatywnym spojrzeniem na otaczającą rzeczywistość.

W filmie pojawią się magiczne stworzenia, które żyją w symbiozie z człowiekiem. Mimo wielu przeciwności Elfy i Orkowie starają się żyć normalnie i podejmować się ludzkich zajęć. Nie inaczej jest w przypadku jednego z protagonistów. Jakoby jest Orkiem, który chce poświęcić swoje życie służbie w policji. Jego partnerem zostaje postać grana przez Willa Smitha – Jard. Bohaterowie wspólnie natrafiają na niebezpieczny artefakt, który sieje powszechne zniszczenie. Ich przyjaźń zostaje tym samym wystawiona na próbę.

W wywiadzie dla Bloomberg twórcy podkreślają ogromny wkład Netfliksa w globalny budżet:

Bright to pierwsza próba stworzenia wysokobudżetowej hollywoodzkiej produkcji, angażującej wielką gwiazdę kina. Film jest ostrzeżeniem dla wytwórni i właścicieli kin, jako że Netflix generuje dużą część pieniędzy z blisko 40-miliardowego globalnego box office’u i stanowi dla nich sporą konkurencję. Podkreślając swoje zaangażowanie w produkcję, firma zleciła już kontynuację filmu z Willem Smithem.

Bright jest filmem akcji z gatunku fantasy, z silnie zarysowanymi wątkami humorystycznymi.

bright netflix

Twórcy filmu nie czekają jednak na reakcje i opinię widzów, zamawiając jego sequel.

Na ekranie mamy ponownie zobaczyć Willa Smitha. Jednocześnie, gdy Netflix wypuści kolejną część filmu, stworzy tym samym swoją pierwszą franczyzę.

David Ayer podczas tegorocznej edycji Comic Conu wspomniał już co nieco o potencjalnej fabule drugiej części produkcji Bright. Reżyser chciałby jeszcze bardziej wdrożyć widzów w świat Wróżek, Elfów i Orków, przybliżając im losy fantastycznych bohaterów.

Bright stawia na błyskotliwą, globalną promocję.

Twórcy Brighta mogą poszczycić się nie tylko jednym z największych budżetów przeznaczonych na filmową produkcję Netfliksa. Film zachwyca świetnie poprowadzoną kampanią reklamową, która ma udowodnić, że wkracza nowa era oglądania wielkich produkcji w iście blockbusterowym stylu. Film z udziałem Smitha ma pokazać również, że dzieło udostępnione w internecie może odnieść równie spektakularny sukces, co produkcje wyświetlane w kinach.

Na kampanię składają się nie tylko licznie wypuszczane do sieci trailery. Na uwagę zasługują również materiały zza kulis czy wywiady z twórcami. W wielu miastach Polski widoczne są także plakaty, stanowiące przykład reklamy geolokalizowanej. Na każdym z posterów widnieje błyskotliwe hasło zachęcające do oglądania Brighta, nie wychodząc z domu.

Premiera filmu Bright będzie miała miejsce 22 grudnia 2017 roku w serwisie Netflix. Data realizacji drugiej części tytułu nie jest jeszcze znana.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (2)

4 odpowiedzi na “Netflix nie boi się ryzyka. Twórcy filmu Bright zapowiadają sequel produkcji tuż przed premierą pierwszej części”

  1. Zastanawia mnie, po co Netflix to robi (produkuje swoje “blockbustery”) i nasuwają mi się 3 możliwe odpowiedzi:
    1. Albo chce wyjść ze swojej niszy VOD i wejść w produkcję i dystrybucję kinową.
    2. Albo zacznie pobierać w przyszłości dodatkowe opłaty za takie wysokobudżetowe produkcje, czyli abonament to jedno, a premiera hitu, to drugie..
    3. Albo i to byłaby najprzyjemniejsza wiadomość, chce po prostu poszerzyć swoją bazę filmową o wielkie hity, żeby przyciągnąć do swojego serwisu miłośników blockbusterów, którzy nie koniecznie są fanami seriali. Bo jeśli Disney uruchomi swój serwis VOD (co jest więcej niż pewne), to razem z FOXem zacznie wymiatać konkurencję. I mogłoby się wówczas okazać, że potężna baza seriali, to jednak dla N. za mało, żeby moc skutecznie konkurować z Disneyem.

    • To ten sam mechanizm jak z konsolami. Ludzie na koniec wybierają platformy na bazie dostępnym exclusiwów/materiałów na wyłączność. DIsney zaorze tutaj temat od strony filmów. Netflix broni się narazie wyłącznie serialami, nie ma nic wiecej. FIlmy są bardzo problematyczne, bo raz są a raz giną z oferty. Własna oferta pozwala na utrzymanie ludzi w systemie płacenia.
      Dla przykładu ja mam zamiar zrezygnować z Amazona (miałem półroczną promkę), bo nie ma tam wiele dla mnie. Ale narazie zostaje, bo wyszedł nowy Grand Tour. Skonczy sie emisja i anuluje subskrypcje. No ale może wtedy odpala jakiś swój fajny serial, więc zostanę. itd.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...