Czy Ostatni Jedi to film odpowiedni dla dzieci? Tak, ale…

Artykuł/Film 15.12.2017
Czy Ostatni Jedi to film odpowiedni dla dzieci? Tak, ale…

…dobrze by było, jakbyś poszedł z nimi i wspólnie, z uwagą śledził niektóre wątki. Walka dobra ze złem przybiera tu różne odmiany szarości. Nie martw się jednak o krew czy brutalność.

Będę się starał pisać ten tekst, omijając szczegóły fabularne, jak tylko się da. Nie brakuje przecież u nas rodziców podjaranych premierą zupełnie nowych Gwiezdnych wojen, którzy też chcą wiedzieć, jak jedna z mroczniejszych odsłon sagi może wpłynąć na umysły młodocianych. Zwłaszcza, że dzieci Gwiezdne wojny odbierają szczególnie emocjonalnie. Wie o tym każdy rodzic i każdy fan, który pamięta swoją młodość.

Przebudzenie Mocy potrafiło zaszokować również i dorosłych. Co prawda nie było w nim żadnych brutalnych, krwawych czy erotycznych scen, ale skoro dla mnie śmierć najfajniejszego bohatera gwiezdnej sagi była szokiem, to wyobrażam sobie co czuli 8-latkowie na sali kinowej. No i nie zapominajmy o samej atmosferze filmu: kadry i półmrok nieraz mogą budzić niepokój.

Tak, Ostatni Jedi to mroczna opowieść. Operuje jednak na wartościach, które zrozumie nawet najmłodszy.

W Ostatnim Jedi nie padają żadne wulgaryzmy. Erotyka i seks również się w filmie nie pojawią w żaden sposób (najbardziej erotyczna scena to zwykły buziak). Na pewno jednak jest zabijanie. Wszak to Gwiezdne wojny (z naciskiem na drugie słowo), bez wybuchów, rozcinania wrogów mieczem świetlnym się nie obejdzie.

Ucznia szkoły podstawowej czy gimnazjum podczas seansu nic nie zszokuje. Zresztą, skoro zna Gwiezdne wojny, to widział już tego rodzaju przemoc. Najbardziej brutalna scena w filmie to przecięcie na pół jednej postaci za pomocą miecza świetlnego. Praca kamery i głębia ostrości ratują nas jednak przed nieprzyjemnym widokiem. Nie jestem ekspertem od dziecięcej psychologii, ale ten jeden moment dla kilkulatka może jednak być niepokojący. W żadnym momencie nie widać jednak krwi.

A co z przekazywanymi wartościami?

Ostatni Jedi to niezmiennie walka dobra ze złem. Nie chcę wam zdradzać fabuły i różnych zwrotów akcji, jesteście jednak odpowiedzialnymi rodzicami i chcecie wiedzieć pewne rzeczy. Powiem tylko tyle: nikt z dobrych nie postępuje niegodziwie. A herosi mogą służyć za przykład inspirujący nawet najmłodszych.

Nie zmienia to jednak faktu, że Ostatni Jedi nie jest filmem oczywistym. Wiedząc to, zapewne domyślacie się, że to oznacza, że główni herosi miewają chwile zwątpienia. Nie są doskonali, czasem wręcz zagubieni w tym całym galaktycznym konflikcie. I kuszeni przez zło. Jeżeli jednak nie uważacie furii Luke’a Skywalkera w Powrocie Jedi, gdy ten rzucił się na Imperatora i Vadera na chwilę porzucając kontrolę nad Mocą, za nieodpowiednią dla dziecka, nie znajdziecie w Ostatnim Jedi zauważalnie bardziej demoralizujących wątków.

Czy Ostatni Jedi jest filmem odpowiednim dla dzieci? Tak, ale pójdź z nimi na seans.

Dlaczego więc właściwie polecam wspólną wyprawę do kina? Nie tylko z oczywistych względów wychowawczych (bo przecież fajnie z rodzicami obejrzeć film i wspólnie z nimi po nim go przeżywać). Ostatni Jedi ma złożony i wielowątkowy scenariusz. Nie jest to kino trudne, ale wasze dzieci mogą mieć po nim pytania.

Oglądajcie więc z uwagą. I wyjaśniajcie to, czego nie rozumieją. Nie zapominajcie, że ten film jest dla was ważny lub obojętny, a dla waszego dziecka jest on wszystkim. Nawet jeśli macie w nosie te całe Gwiezdne wojny, ów film to magiczna, porywająca młode umysły baśń. Gwarantuję wam, że nawet za 10 lat wasze dziecko nadal będzie wspominało z uwielbieniem, że „razem z mamą i tatą przeżywaliśmy ten film, a oni mi wszystko wyjaśnili”. Magia Gwiezdnych wojen w kontekście młodych umysłów jest nie do przecenienia. Warto się tego dnia szczególnie postarać.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...