Mordercza gra dobiegła końca. Finał 2. sezonu Belfra – recenzja

Recenzja/Seriale 10.12.2017
Nasza ocena:
Mordercza gra dobiegła końca. Finał 2. sezonu Belfra – recenzja

Mordercza gra dobiegła końca. Finał 2. sezonu Belfra – recenzja

Historia opowiedziana w 2. serii Belfra zatoczyła koło. Sprawdzamy, czy serial Canal+ wyszedł obronną ręką po niezwykle nierównym sezonie.

W tekście mogą pojawić się delikatne spoilery.

Belfer jest jednym z najchętniej oglądanych polskich seriali. Za sprawą pierwszego sezonu widzowie dali produkcji Canal Plus ogromny kredyt zaufania. Niestety kolejne odcinki 2. sezonu w większości rozczarowywały, zamiast zachwycać. Finał nieco ratuje sezon, aczkolwiek nie wszystko zagrało tak, jak trzeba.

Belfer 2 sezon

Skrócenie sezonu do 8 odcinków nie wyszło Belfrowi na dobre.

Przez 7 epizodów scenarzyści dość mocno zagmatwali fabułę, rozwijając jednocześnie kilka wątków i dorzucając kolejne fałszywe tropy. Strzelanina w szkole, nadchodzące przedstawienie, preppersi, handlarze bronią, śledztwo policji, wprowadzenie Eweliny, szkolne romanse, kręcenie vloga, hakerskie wybryki Tymka – sporo tego, jak na zaledwie 8 godzin materiału.

Ze względu na nagromadzenie się przeplatających ze sobą historii, do przedostatniego epizodu nie wyjaśniło się, po co tak naprawdę Zawadzki przyjechał do Wrocławia. Tytułowy bohater, podobnie jak widzowie, krąży po nowej okolicy niczym dziecko zagubione we mgle. Okazuje się, że Radek się przeliczył. Wcale nie zwerbował najbardziej przenikliwego pedagoga w dziejach.

Przyznam, że niezmiernie mi się podobało tym sezonie, że Belfer był rozgrywany przez innych bohaterów. Canal Plus udało się nieco odczarować postać, której w pierwszym sezonie wszystko przychodziło aż nazbyt łatwo. W rodzinnych Dobrowicach nauczyciel języka polskiego mógł udawać detektywa, ale rzucony na głęboką wrocławską wodę, ledwo utrzymywał się na powierzchni.

Belfer 2 sezon

I tak zostało na szczęście do samego końca.

Serial wyprodukowany przez Canal Plus to jednak przede wszystkim historia Pawła Zawadzkiego. W finale to właśnie on musiał znaleźć wskazówkę, która naprowadziła go na właściwy trop do rozwiązania zagadki. Tyle dobrego, że scenarzyści nie zdecydowali się pod sam koniec wywrócić do góry nogami nowego status quo, a Belfer został w defensywie.

Problem w tym, że tak jak koncept, by nieco uczłowieczyć głównego bohatera, był naprawdę niezły, tak zawiodło wykonanie. Paradoksalnie główny bohater, chociaż miał potencjał być naprawdę interesującą postacią, stał się jednym ze słabszych ogniw Belfra. W debiutanckiej serii był wiarygodny, bo rozwiązywał sprawę, która dotyczyła jego córki.

Brak wątku osobistego w 2. serii sprawił, że zaangażowanie Belfra w intrygę nie wypadło naturalnie. W kilku ostatnich odcinkach najlepiej oglądało się sceny z innymi postaciami, które pod sam koniec nabrały wbrew obawom nieco wyrazu. Jako widz wreszcie zacząłem się chociaż trochę przejmować losem uczniów, a przy okazji kwestionować ich motywacje.

Belfer 2 sezon

Finał 2. serii Belfra odpowiedział na wiele pytań, które dręczyły widzów przez ostatnie tygodnie.

Scenarzystom udało im się wyjść z tarczą. Kilka kwestii mnie rozczarowało, jak chociażby scena przedstawienia, bo wbrew oczekiwaniom okazała się mało istotna dla fabuły. Kilka zwrotów akcji udało mi się nawet przewidzieć, ale ten najważniejszy fabularny twist okazał się zaskoczeniem. Wyjaśnienie zagadki, chociaż mocno naciągane, trzyma się kupy.

Żałuję tylko, że nie pozostawiono nam na tyle wielu tropów, by uważny widz mógł sam zgadnąć, o co w tym wszystkim chodzi. Najlepsze seriale zbudowane na tajemnicy, dają widzom przynajmniej cień szansy na to, by sformułować przed końcem mającą ręce i nogi hipotezę. Po seansie finału jestem przekonany, że samodzielne rozwikłanie zagadki z 2. sezonu Belfra nie było możliwe.

Szkoda też, że Belfer zostawił tak dużo niedomkniętych spraw. Okazało się, że ostatnia godzina to za mało czasu, by domknąć wszystkie rozgrzebane historie. Skupiono się więc na motywie przewodnim: bohaterowie wyjaśnili swoje motywacje i poznaliśmy kilka kryjących się w cieniu postaci pociągających za sznurki, ale część wątków pobocznych wygląda na urwaną w połowie.

Belfer 2 sezon

Nie jestem jednak pewien, czy pomimo tak otwartego zakończenia, chciałbym oglądać kolejny sezon.

Mam wrażenie, że formuła Belfra się wyczerpała już po 2. serii. Paweł Zawadzki jako główny bohater już w tym sezonie bardziej przeszkadzał, niż pomagał twórcom w opowiedzeniu wciągającej historii. Pozostali bohaterowie z początku byli mocno nijacy, pomimo wielu drętwych dialogów, rozwinęli się. Trudno jednak wyobrazić sobie Belfra bez belfra i totalną zmianę formuły.

Podczas oglądania 7. odcinka przez myślałem, że Canal Plus usunie dotychczasowego głównego bohatera w cień. Radek, czyli najbardziej charyzmatyczna z postaci z tego sezonu, mógłby w kolejnym zwerbować innego nauczyciela w jeszcze innym mieście, by tytuł serialu nadal był adekwatny do tej produkcji, ale scenarzyści zupełnie niepotrzebnie zamknęli sobie tę furtkę.

Nie zdziwię się, jeśli Paweł Zawadzki za rok czy dwa wypłynie w nowym mieście. Belfer, chociaż 2. sezon pod względem realizacyjnym nie dosięgnął poprzeczki zawieszonej całkiem wysoko przez poprzednika, cieszył się i tak świetną oglądalnością. Chociażby z tego powodu Canal Plus może podjąć decyzję, by nakręcić kontynuację, której formuła nie zostanie wywrócona do góry nogami.

Nie jestem sobie jednak na tę chwilę w stanie wyobrazić, jak scenarzyści musieliby poprowadzić dalej fabułę, by kolejny sezon Belfra nie stał się karykaturą niezmiernie udanej 1. serii.

Teksty, które musisz przeczytać:

Cezary Pazura w teaserze nowego serialu „Żmijowisko” od Canal+. To nowe dzieło reżysera „Belfra”

Canal+ od kilku lat mocno rywalizuje z HBO o miano twórcy najlepszych polskich seriali. Stacja już na jesieni spróbuje powtórzyć sukces „Belfra” i serii „Kruk. Szepty słychać po zmroku”. Bazą najnowszej produkcji będzie popularna powieść Wojciecha Chmielarza pt. „Żmijowisko”. Właśnie dostaliśmy pierwszy zwiastun z Cezarym Pazurą na pierwszym planie.

Trailer/Seriale 05.09.2019

Dołącz do dyskusji (44)

67 odpowiedzi na “Mordercza gra dobiegła końca. Finał 2. sezonu Belfra – recenzja”

  1. Mam nieodparte wrażenie, że recenzujący pisząc ten tekst, podobnie jak ja, nadal nie wie o czym jest ten serial i o co w nim do końca chodziło. :))

    • Redaktor to dał czadu w recenzji poprzedniego odcinka:) I jakie to on tam rzeczy nie wypisywał na forum pod tym tą recenzją:)
      Ale ostatnie sceny poprzedniego odcinka wskazywały przecież, że to jakaś robota wywiadowcza :)
      Mi się kompletnie nie podoba, że serial pod koniec zamienił się w coś na kształt Służb Specjalnych zmieszanych ze starymi historiami o uśpionych agentach i w podobnym tonie ma być prawdopodobnie następny sezon.
      Ja rozumiem, że to obecnie strasznie modne, że wszystkim ponoć rządzą służby, a wszechmocne WSI wcale tak naprawdę nie zostało rozbite i kontroluje każdego…
      No ale panowie.. dajcie już z tym spokój :)

      I szkoda, że ostatni odcinek nie był dłuższy o te 15-30 min jak to często bywa z finałami sezonów. Bo chyba trochę za dużo wycięli w montażu i nie do końca wszystko jest jasne.

      • Mnie także rozczarowuje. Oglądałem serial na 55′ TV. Mówię oczywiście o drugim sezonie. Pierwszy był bardzo fajny i mnie zachęcił do drugiego. Teraz zastanawiam się czy oglądać trójkę. Bo do rozmachu seriali HBO to im sporo brakuje. Gra aktorska jakby im płacili 15zł/h. Fabuła w sumie taka, że o ile w pierwszym sezonie wszystko się rozwiązało tak w tym jest więcej pytań niż odpowiedzi. Porozwijali jakieś dziwne wątki nawet ich nie kończąc. Bezsens który zostawia brak satysfakcji. A przecież to jednak płatna stacja a nie jakiś TVN czy TVP.

  2. Niby ciut lepiej się oglądało drugi sezon, ale to wszystko było za bardzo naciągane. Twórcy popełnili tez błąd w wyborze głównego aktora, Stuhr wyraźne sobie nie poradził w tej roli i mało do niej pasuje. Gość który tłukł się kilka razy z groźnymi ludźmi nie może być łysiejącą cipą, tylko mocnym wizualnie Belfrem. Zamiast polonisty mogli zrobić wffistę i byłoby po problemie. Epizod kobiety z dzieckiem był w ogóle nie potrzebny. Głupia śmierć raz twardego gliniarza a raz cioty tez była żałosna. Grupa pajaców z lasu i metal bzykający nowa pannę w namiocie tej samej nocy był komediowy. Duża mieszanina nierealnych epizodów. Sezon 2 w głównej mierze chyba przyciągnął przed ekrany tylko mężczyzn, bo grało tam kilka młodych i naprawdę pięknych aktorek, które nieźle się zapowiadają. Sezon 3 obejrzę, ale tylko gdy znowu one tam będą grać i serial nakręcą znów w takim mieście. Np. Gdańsk czy Kraków! Ocena w skali 1-10 ”7”

    • Piękne aktorki? Są trzy opcje:
      – oglądałeś inne serial
      – masz poważną wadę wzroku ale jej nie korygujesz
      – nigdy nie widziałeś pięknej kobiety

    • “Twórcy popełnili tez błąd w wyborze głównego aktora” – a jaki aktor był dobrze dobrany? Bo sam bym zagrał lepiej niż dowolny z tych uczniów ;-)

    • No właśnie, mam takie same odczucia – dla mnie własnie finałowy odcinek to totalna klapa. Scenarzyści już tak nagmatwali, że takie rozwiązanie, a i owszem trzyma się kupy… głownie kupy…

    • Dokładnie. Szkolił ich na takich szpiegów, że jedynym zadaniem jego “uczennicy” Halucyny było dawanie dupy bandziorowi, z czego absolutnie nic nie wynikało, a gdy Ewelina nawiązała z gościem kontakt i przekazała informacje policji, co realnie przyczyniło się do rozbicia grupy przestępczej, ten wspaniały szpieg “z wywiadu” ją zabił. Super.

  3. Mocno naciągane. Za mocno.
    Wyciągają nauczyciela ze wsi, aby zbadał sprawe w mieście .. Kto ? Ano Policja jakaś … A na samym końcu w tym samym komisariacie, praktycznie ci sami ludzie tuszują sprawę, i okazuje się, że w sumie sie wszystkiego dowiedzieli samemu. Czy nie wystarczyło od razu zapytać ?

      • Żenada, trafnie to ująłeś. Słaby początek, potem nieco lepsze odcinki 4-7 i żenująco słabe i naiwne rozwiązanie w 8, które kładzie cały serial. Po tym rozwiązaniu nie chcę już trzeciego sezonu… Nie lubię kiedy scenarzysta ma widzów za idiotów.

  4. Ten serial to urągowisko z mózgu. Brednia brednią brednię poganiała. Wyglądało to tak, że autorzy mieli pomysł na jeden odcinek (każdy nieustająco beznadziejny), po zrobieniu siadali i rozpaczliwie wymyślali, co będzie w następnym. I było: żenująca kloaka obrażająca niewyszukaną nawet inteligencję.

  5. nuda, panie nic się nie dzieje – co z tego, że otwierane są różne wątki mające zaciemnić dedukcji dojście do ostatecznego rozwiązania jak w sumie jakoś scen jest marna? Nawet taki wyga aktorski jak Maciej Sthur wygladał tu jakoś sztucznie – i nie chodzi mi o kwestię postaci = bohater co jak kapitan Żbik ma na wszystko rozwiązanie – ale sama gra była jakaś taka bez przekonania – jakby nie było kręcenia kilkukrotnego scen tylko jak wyszło tak poszło… – mnie bardzo rozczarowało to co zobaczyłem i w tym roku no 1 dla HBO za Watahę! Z brakiem oczekiwania na sezon 3 Belfra zgadzam się z autorem :)

  6. Jak kręcony jest polski serial który porusza ciekawy temat, jest Trochę naciągany i ma kilka dziur logicznych to wszystkim wali na głowe, Jak są dziesiątki seriali zagranicznych dużo bardziej idiotycznych to dla wielu są one wyznacznikiem dobrej produkcji (CSI np.) . Trochę dystansu.. Może dojdziemy kiedyś do poziomu 40% Breaking Bad. Serial ma być efektowny i ma się go dobrze ogladac.. Nie musi byc od razu arcydziełem

    • W Twojej argumentacji jest jedna dziura, która ją niestety całą psuje – czyli Wataha od HBO. Seriale wychodziły w podobnym okresie, i tak jak HBO udało się nakręcić w Polsce serial, któremu trudno cokolwiek zarzucić nawet stawiając go w szranki z najlepszymi produkcjami z Zachodu, tak niestety Belfer to krok wstecz względem poprzedniego, lepszego sezonu. Stąd to rozczarowanie.

      • Amen. Jeśli nawet do czegoś w Watasze się można przyczepić to wciąż rozmach i sposób filmowania wszelkie ułomności po prostu neguje.

    • Ale ten serial nie jest efektowny. Ani sposób kręcenia ani gra aktorów nie jest efektowny. Bardziej to wygląda na budżetową produkcję. A sama fabuła mimo iż ciekawa i z potencjałem zrealizowana fatalnie. Mówię cały czas o 2 sezonie bo pierwszy jest inna bajką.

      • “Ale ten serial nie jest efektowny. Ani sposób kręcenia ani gra aktorów nie jest efektowny. Bardziej to wygląda na budżetową produkcję” – nie wiem jakie polskie seriale dotychczas oglądałeś ale uwierz mi jest. Gra aktorów też nie jest zła. Nie wiem czego oczekujesz i czego się czepiasz ? Nie porównuje do zagranicznych produkcji tylko do rodzimych

        • Jak to czego oczekuje? O_o Poziomu…. Poziomu wyższego niż “Na dobre i na złe” w którym z resztą gra kilkoro aktorów z Belfra. W tym samym czasie wyszła kolejna seria Watachy. Canal+ jest droga stacja, maja budżet. Powinni gonić Watache a ci nawet nie zaczęli biec uznając chyba że lepiej przegrać z walka niż bez. Oglądałem serio dużo seriali HBO polskich i zagranicznych. Miło id był dobry to i tak najgorszym z nich był Pakt. A i tak Belfer nie dorastał mu do pięt. Skoro stacja ma budżet to spodziewałbym się czegoś lepszego a Belfer jest ja poziomie seriali TVP. Modę przyzwyczaiłee się do kiepskich polskich gier aktorskich ale Belfer wyglada jakby każda scenę kręcili 2 a nie 30x jak się to robi. Jest tak kireswko sztuczna i plastikowa gra ze to razi. Najgorzej było w drugim odcinku z terrorystą. Zastanawiałem się czy na tym nie zakończyć Belfra. Mamy to tłumaczyć że polskie to gówniane?

  7. Panie Piotrze, otwieram na komórce stronę główną i widzę 6 wpisów o Belfrze. O co tu chodzi? Czy naprawdę blog technologiczny nie ma o czym pisać?

  8. Od momentu jak pojawiła się Ewelina zrobiło się ciekawiej. 3 odcinki przed finałem nadały więcej tempa, scenariusz bardziej prowadziły inne postaci niż tytułowy Belfer i pojawiło się więcej napięcia. Liczyłem na jakieś sensowne rozwiązanie w finale a tu jacyś kur** szpiedzy. Nie wiem może nie ogarniam tego ale ostatnia scena pokazuje, że policja wiedziała co i jak – skoro tak to po co całe śledztwo i to wszystko. Przecież to totalna bzdura.

    • Ludzie…. Czy Wy naprawdę nie widzicie, że to tak naprawdę było wszystko spowodowane wojną pomiędzy szczeblami w policji? Ten rudy typ w garniaku to ewidentnie miał na celu wywalić Radka z posady i całą jego ekipę. Owszem, nie jest to niemal wcale wytłumaczone w ostatnim odcinku, ale to jest jedyny sensowny wniosek. Radek NIE wiedział o tej tajnej akcji innego oddziału policji i myślał, że jest kozakiem. Przejechał się na tym myśleniu i załatwił siebie i Belfra. A Rudemu to było na rękę ostatecznie, bo dzięki temu, że sytuacja przypadkowo wymknęła się spod kontroli przez Ivo, to zyskał posadkę. Pozdro.

      • To, że ten gość był śliski i było wrażenie, że chce wywalić ekipę Radka to jedno ale temat szpiegów, jakichś dziwnych szkoleń itd. niestety jest mało realny. W pierwszym Belfrze fajna była ta mimo wszystko swojskość – mała mieścina, polityczne lokalne układy, morderstwo, lokalne bandziorki itd. Tutaj mamy historię szpiegowską, którą ma rozwiązać nauczyciel. Dalej nie trzyma się to dobrze kupy ;) I jeszcze ten finał, że Belfer będzie agentem z Magdą….ja się roześmiałem…

  9. Obejrzałem 1 sezon i pozytywnie nastawiłem się na drugi…niestety cała koncepcja to jedna wielka…KUPA. ale od początku: policja szantażuje nauczyciela języka polskiego ze wsi po to aby przyjechał obczaić gdzie pojechały dzieci na 2 tygodnie z liceum bo chyba nie do Paryża (tak się wydaje Panu komisarzowi- WYDAJE mu się). nauczyciel przyjeżdża i odbywa się masakra w szkole (najlepszy odcinek)… a potem długo dlugo nic i finał dzieci były szkolone na szpiegów…. to nic że jeden z nich prawie zabił swojego prowadzącego szkolenie na super szpiega- nie ma potrzeby przerywania szkolenia… WTF?!?! potem jest już tylko lepiej… z wisienką na torcie: nauczyciel j.polskiego zgłasza się że zabił człowieka tylko po to żeby chronić obcą laskę która szkoliła się na szpiega (dodam że ów nauczyciel spodziewa się dziecka…) cała koncepcja że szpiedzy, że zabijają policjanta, że potem to tuszują i oczywko… chcą zatrudnić nauczyciela j.polskiego bo pomiędzy nim a laską-szpieg jest “chemia” jakby rozwiązali trudną sprawę. FUCK LOGIC

  10. Jak się zastanowić, to chyba jedyne logiczne wytłumaczenie tej bzdury to takie, że policja (po za kilkoma nic nie znaczącymi pionkami tj Kędzierskim i jego ludźmi) od początku współpracowała z tajnym służbami, a cała ta afera została ukartowana w celu pozyskania super szpiega – Belfra.
    Kabaret panie.. :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...