Kim tak naprawdę jest Magda? Michalina Łabacz opowiada nam o swojej bohaterce z 2. sezonu Belfra

Wywiad/Seriale 08.12.2017
Kim tak naprawdę jest Magda? Michalina Łabacz opowiada nam o swojej bohaterce z 2. sezonu Belfra

Już w niedzielę się dowiemy, jak skończy się 2. sezon Belfra. Na chwilę przed finałem porozmawialiśmy z Michaliną Łabacz, czyli serialową Magdą.

Belfer w 2. sezonie wprowadził wielu niejednoznacznych bohaterów. Uczniowie skrywają wiele sekretów, a nawet na chwilę przed finałem nie wiemy do końca, o co tak naprawdę toczy się ta cała mordercza gra. Na jedną z najbardziej tajemniczych postaci wyrosła Magda.

Okazuje się, że praktycznie nic o Magdzie nie wiemy.

Wielu uczniów wrocławskiego liceum nosi maski. Za dnia uczęszczają na zajęcia, nagrywają razem filmy, zakochują się i łamią sobie serca, jak typowe nastolatki. Cały czas czuć jednak w powietrzu, że bohaterów łączy jakaś niedopowiedziana tajemnica, a Magda jest w centrum tego wszystkiego.

Kim tak naprawdę jest Magda? Dlaczego tak kokietuje tytułowego Belfra? Czy maczała palce w wydarzeniach, które były udziałem mieszkańców Wrocławia? Dlaczego pomogła uciec Ewelinie z posiadłości Lucjana? O co chodziło z tym ogromnym tatuażem, który sobie zrobiła?

Na te i inne pytania odpowiada Michalina Łabacz, która zagrała Magdę w 2. sezonie serialu Belfer.

Konrad Chwast: Drugi sezon Belfra miał kilka bardzo mocnych i dramatycznych punktów: strzelanina w szkole, śmierć Eweliny. Wiele wskazuje na to, że Magda jest pośrednio z tymi wydarzeniami związana. Czy poczuwa się do odpowiedzialności za to, co się stało?

Michalina Łabacz: Magda jest odważną i silną kobietą. Podczas strzelaniny w szkole próbuje zachować zimną krew i pomóc. Dokładnie wie, kiedy powinna się opanować, pozbyć strachu i lęku. Nie słyszeliśmy, co powiedziała Karolinie na ucho, ale bardzo przeżyła jej śmierć. Z Eweliną łączyła ją inna relacja. Po jej zabiciu widzimy Magdę w ciężkim stanie. Myślę, że nie bez powodu padają słowa w jednej ze scen „Mam dziwne wrażenie, że jesteś tu jedyną osobą, z którą coś mnie łączy”. Chciała jej pomóc.

Kim tak naprawdę jest Magda? Czasem widzimy, jak odgrywa femme fatale, ale w ostatnio coraz częściej widzimy ją w roli słabej kobiety, która uwikłała się w bardzo groźny związek. Jaka jest jej prawdziwa twarz?

To postać niejednoznaczna, co jest zawsze bardzo interesujące do grania. Ma wiele kolorów, widzimy ją w różnych stanach. Myślę, że nawet największa femme fatale, może mieć chwile słabości. Tylko nie wszyscy muszą o tym wiedzieć. Magda stara się je ukrywać.

A może Magda ma dwoistą naturę? Rano jest uczennicą, ma przyjaciół, którzy – chyba – są dla niej ważni, a wieczorem zamienia się w kogoś zupełnie innego.

Moja bohaterka jest zagadką, ale wszyscy w tej historii nosimy maski.

Czy związek z byłym najemnikiem i handlarzem bronią był wyborem Magdy, czy została do niego przymuszona?

Nie wiem. Nie widziałam jeszcze ostatniego odcinka. (Śmiech)

O co chodziło z tym ogromnym tatuażem, który – jak się dowiedzieliśmy ostatnio – musiała wytatuować sobie Magda?

Jak usłyszeliśmy w 7 odcinku, Lucjan ją „wytatuował jak świnie”, czyli zaznaczył jako swoją własność. Nie miała wyboru i zakryła go innym, większym tatuażem.

W ostatnim odcinku widzieliśmy, jak Magda nie chcę, aby jej koleżanka poznała prawdę o Tymku, chciała ją chronić, czy zrobiła to z egoistycznych pobudek?

Musiała ogarnąć to, co nabroił Tymek. Nie wiemy dlaczego, ale na pewno nie jest egoistką.

Magda musiała zdawać sobie sprawę z zagrożenia, skoro pomogła uciec Ewelinie z kryjówki handlarzy bronią, dlaczego to zrobiła?

Wiedziała, że to nie jest miejsce dla niej. To spotkanie nie powinno się nigdy wydarzyć.

Belfer 2 sezon

W ostatnim odcinku widzieliśmy bardzo mocną scenę, gdy Zawadzkiemu puszczają nerwy. Uderza on Magdę w twarz, ale kilka minut później Twoja bohaterka znowu go kokietuje. Możesz wyjaśnić nam dlaczego? Czy ich relacja nie powinna być chłodniejsza? 

Nie jest to na pewno normalne zachowanie. Zostają przekroczone pewne granice, dzieją się rzeczy dziwne do wytłumaczenia i toczy się mordercza gra. Może ma w tym jakiś cel, a może zwyczajnie darzy go sympatią…

Byłaś fanką pierwszego sezonu Belfra, zanim zostałaś zaangażowana do prac nad drugą serią?

Niestety nie oglądałam pierwszego sezonu na bieżąco. Ale kiedy dostałam propozycję zagrania w drugim, pochłonęłam go w całości od razu. Bardzo mi się spodobał. Świetnie napisany scenariusz, zrealizowany i zagrany na dużym poziomie serial. Ucieszyłam się, zwłaszcza że dostałam nowe wyzwanie i fajną współczesną rolę do zagrania.

Nie czułaś presji związanej z wysokimi wymaganiami publiczności? Pierwszy sezon Belfra został bardzo ciepło przyjęty, więc oczekiwania też były bardzo duże.

Musimy pamietać, że to zupełnie inna historia. Mamy głównego bohatera – Belfra, który jest ten sam i trafia do innego miasta, w nowe środowisko. Myślę, że fani pierwszego sezonu mocno zżyli się z bohaterami Dobrowic i nie było im łatwo wejść w nową historię. Ale jestem pewna, że z odcinka na odcinek wciągali się coraz bardziej w nowy sezon i przeżywali go w dużych emocjach razem z naszymi bohaterami.

Czy w trakcie produkcji były jakieś zmiany w scenariuszu, czy wszystko przebiegało według przygotowanego wcześniej planu? Czy zdarzało się improwizować na planie filmowym?

Wszystko przebiegało według planu. Czasem sceny zmieniały się emocjonalnie ze względu na kontekst wcześniejszych już nagranych, ale historia została ta sama. Nad wszystkim zawsze czuwał reżyser. Natomiast improwizacja bardzo się przydaje w zawodzie aktora. Nigdy niewiadomo, co się wydarzy na planie. Dużo też zależy od partnera.

A ostatni odcinek rozwikła wszystkie wątki, czy zostawi nas z uczuciem niedosytu? A może zostawi coś na następny sezon? 

Zobaczymy w niedzielę!

Współpraca: Piotr Grabiec

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...