Fani motoryzacji, gotowi na The Grand Tour? Czas sprawdzić, czy macie wykupiony abonament na Amazon Prime Video

News/TV 07.12.2017
Fani motoryzacji, gotowi na The Grand Tour? Czas sprawdzić, czy macie wykupiony abonament na Amazon Prime Video

Fani motoryzacji, gotowi na The Grand Tour? Czas sprawdzić, czy macie wykupiony abonament na Amazon Prime Video

Już jutro Clarkson, May i Hammond zaproszą nas na najbardziej widowiskowe motoryzacyjne show, jakie zna telewizja. Z pewnością rozmach pierwszego sezonu znajdzie się i w drugim. Mam też nadzieję, że twórcy słuchali krytyki ze strony fanów.

The Grand Tour to duchowy spadkobierca kultowego Top Geara. Po tym, jak Jeremy Clarkson został zwolniony z BBC – a jego koledzy solidarnie z nim odeszli – trójkę legendarnych już dziennikarzy motoryzacyjnych wziął pod swoje skrzydła Amazon. A The Grand Tour ich autorstwa stał się sztandarową produkcją Amazon Prime Video, jednym z głównych powodów, by wybrać właśnie tego usługodawcę VoD.

Subskrypcję na Amazon Prime Video utrzymuję wyłącznie ze względu na The Grand Tour, a nawet nie jestem jakimś wielkim pasjonatem motoryzacji. Nie dlatego, że usługa Amazonu jest kiepska. Po prostu coś trzeba wybrać, by nie płacić zbyt wielu abonamentów, a i tak nie starcza mi czasu na wszystkie dobre propozycje Netfliksa. The Grand Tour jest tak dobry, że chętnie zapłacę Amazonowi.

Jaki jest The Grand Tour?

Istnieją dwa rodzaje programów motoryzacyjnych. Pierwszy to ten pomocny. Należą do niego programy, które informują nas o tym, jak dobrze kupić samochód, co robić w przypadku takiej a takiej awarii, jak dobierać opony, i tak dalej. Drugi ma na celu pokazanie nam fantastycznych pojazdów, których sobie nigdy nie kupimy, a także wyścigów czy innych wydarzeń, których pewnie nigdy nam nie będzie dane zobaczyć.

The Grand Tour, tak jak i Top Gear, należy do tej drugiej kategorii. Przepiękne i najczęściej bardzo drogie auta, przecudowna realizacja podkreślająca wyjątkowy charakter prezentowanych samochodów w egzotycznych zakątkach świata, ryk silników i pasja do motoryzacji. Plus dodatkowy atut, jakim jest trzech sarkastycznych, cynicznych i bardzo dowcipnych prowadzących, którzy z czasem stali się idolami fanów ekstremalnej motoryzacji na całym świecie.

Ich nazwiska to Clarkson, May i Hammond.

The Grand Tour to prawdziwe show o motoryzacji. Nie dowiecie się z niego zbyt wielu praktycznych rzeczy. Trudno zresztą się tego spodziewać, skoro tematem pierwszego odcinka pierwszego sezonu były trzy superhybrydy: McLaren P1, Porsche 918 i Ferrari LaFerrari. Mogliśmy w nim oglądać, jak dziennikarze katują te maszyny zarówno na torze wyścigowym, jak i na malowniczych szosach Portugalii.

Realizacja pierwszego sezonu The Grand Tour była absolutnie wzorowa. Żaden inny program motoryzacyjny nie ma tak spektakularnych i przyjemnych dla oka zdjęć, co Top Gear i ta sama reguła obowiązuje w przypadku The Grand Tour. Niektóre ujęcia zapierają dech w piersiach.

The Grand Tour miał też kilka problemów. Mam nadzieję, że drugi sezon je wyeliminuje.

Dziennikarze wprowadzili do The Grand Tour kilka zmian względem poprzedniego ich programu. Niestety, spora część z nich wynika z chęci rozwoju (czytaj: uniknięcia pozwu ze strony BBC). Weźmy na przykład takiego Stiga, który musiał zostać zastąpiony inną postacią. Wybrano Mike’a Skinnera, zawodowego kierowcę NASCAR, który podczas testów pojazdów co rusz rzuca sucharami na temat jego amerykańskości, krytykując wszystko inne jako socjalistyczne i komunistyczne. Śmieszy za pierwszym i drugim razem, ale za dwunastym jest już tylko żenujące.

Brak gości i wywiadów został zastąpiony ciągłym żartem o zabijaniu celebrytów tuż przed ich wejściem do studia namiotu. Ponownie, na początku jest całkiem zabawnie, ale żart powtarzany po kilkanaście razy staje się przewidywalny, nudny i prowokuje do przewinięcia dalej. Takich elementów wprowadzanych na siłę było więcej. Znacznie więcej. Właściwie to wszystkie zmiany wprowadzone, by odróżnić The Grand Tour od Top Geara i uniemożliwić proces o plagiat wyszły temu przedstawieniu na złe. Oby drugi sezon miał dużo mniej takich słabych elementów.

Miałem też zastrzeżenia do samych prowadzących. Wysoko sobie cenię poczucie humoru trójki prowadzących, jednak przy The Grand Tour wiele dowcipów było suchych i naciąganych. Panowie wyszli z formy, czy też nowe środowisko pracy wpłynęło na kreatywność?

Przekonamy się. Drugi sezon The Grand Tour już jutro, tylko na Amazon Prime Video.

Drugi sezon The Grand Tour zadebiutuje w ofercie Amazon Prime Video 8 grudnia. Jest on dostępny za darmo dla abonentów usługi Prime Video. Koszt abonamentu to 2,99 euro przez pierwsze 6 miesięcy, a później 5,99 euro miesięcznie. Można z niego zrezygnować w każdej chwili. Prime Video jest dostępny również w Polsce, w tym jako aplikacja na popularne konsole do gier i telewizyjne systemy operacyjne.

Teksty, które musisz przeczytać:

Oscarowy faworyt do obejrzenia online. „Sound of Metal” już w sieci

„Sound of Metal” to chwytająca za gardło opowieść o perkusiście, który traci słuch. Film jest nominowany do tegorocznych Oscarów w aż sześciu kategoriach. Przez moment można go było oglądać w polskich kinach, ale niestety zostały ponownie zamknięte. Teraz jest świetna okazja do nadrobienia zaległości przed galą wręczenie najbardziej pożądanych statuetek filmowych świata.

News/Film 12.04.2021

Dołącz do dyskusji (7)

10 odpowiedzi na “Fani motoryzacji, gotowi na The Grand Tour? Czas sprawdzić, czy macie wykupiony abonament na Amazon Prime Video”

  1. Sorry ale amazon jak dla mnie jest słaby, TGT to jedyna ciekawa pozycja w ich ofercie. Mam netflix który dla mnie jest nr one z oferty streamingowej. Mam również showmax i HBO go, oba ujda. Jednak Amazona po miesiącu nie miałem ochoty opłacać dalej. Kupię go sobie znów jak cały sezon będzie dostępny i poniose niższe koszta. Poza TGT nic tam dla Polaków nie ma. Takie jest moje zdanie.

    • wczoraj akurat aktywowałem okres testowy – niby fajne produkcje, ale nie wiem czy po prostu czasu ostatnio nie mam, czy to jakaś jesienna chandra, ale amazon wywołuje we mnie entuzjazm nie wyższy niż showmax.

    • Z Amazonem poczekam do czasu aż pojawi się ciekawsza oferta (np zapowiedziany już serial Władca Pierścieni), a TGT obejrzę na Zalukaj ;)

  2. Porównajmy budżety:
    Koszt jednego odcinka Top Gear zamykał się w BBC kwotą pół miliona funtów.
    Koszt jednego odcinka The Grand Tour wynosi cztery i pół miliona funtów.
    Pytanie — czy program jest dziewięć razy lepszy?
    Według mnie nie, TGM brak świeżości starego Top a prowadzącym brakuje najważniejszej cechy którą mieli w BBC — BRYTYJSKOŚCI! Tam byli “angolami” czyli wiernymi “braćmi” Monty Pythonów, Jasia Fasoli, Czarnego Rycerza czy Małej Brytanii, w tamtym programie był angielski humor, flegma i nochal w górze który pokazuje reszcie świata JESTEŚMY NUMBER ONE jako nacja — to ostatnie wnerwia ale te dranie angole robią to z gracją, wybaczam im.
    Program przejęli amerykanie więc zrobił się “jankeski” i poszedł w rozbuchane fajerwerki, to samo stało się po jankeskim przejęciu z innym formatem pod nazwą “Fani Czterech Kółek” który z nie pośpiesznego warsztatu gdzie pijało się “Five o’clock” stał się następnym, głupkowatym “Gas monkey”.
    Nie wykupię drugiego sezonu, to nie to!!!!!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...