Na zimę trzeba będzie jeszcze trochę poczekać. Wiemy, dlaczego Gra o tron powróci dopiero w 2019 roku

News/Seriale 07.12.2017
Na zimę trzeba będzie jeszcze trochę poczekać. Wiemy, dlaczego Gra o tron powróci dopiero w 2019 roku

Kolejna osoba potwierdza, że Gra o tron powróci na mały ekran dopiero w 2019 roku. Taką informację podała Sophie Turner, która w serialu HBO wciela się w Sansę Stark.

Jeszcze do niedawna mieliśmy spore nadzieje na to, że finałowy sezon produkcji trafi do publiczności w następne wakacje. W październiku ruszyły zdjęcia do ostatniej serii. Jednak dość szybko na ziemię sprowadził nas Liam Cunningham, czyli ser Davos Seaworth. Aktor zdradził, że kręcenie 8. sezonu potrwa do lata następnego roku. Biorąc pod uwagę całą fazę post-produkcji, praktycznie wykluczyło to możliwość zobaczenia hitu HBO wcześniej niż za dwa lata.

Ponadto Sophie Turner zdradziła, że finałowa Gra o tron będzie gotowa dopiero w 2019 roku.

Wszystko wskazuje też na to, że ostatni sezon będzie jednocześnie najkrótszym w historii serialu. Już 7. seria liczyła siedem epizodów, czyli o trzy mniej niż każdy z poprzednich sezonów. Finałowa odsłona ma się składać tylko z sześciu odcinków. Twórcy zapowiedzieli jednak, że każdy z nich będzie dłuższy niż te, które widzieliśmy do tej pory.

Powód wydłużonego okresu zdjęciowego wyjawił ostatnio Iain Glen, który w serialu wciela się w Jorah Mormonta. Według aktora kręcenie potrwa dłużej niż zazwyczaj, ponieważ większość wątków znajduje się już na tej samej linii czasowej. W związku z tym twórcy zdecydowali się połączyć ekipy, które pracowały nad poszczególnymi historiami.

Drugim powodem przedłużenia zdjęć są bitwy, które stały się niejako wizytówką serialu. W ostatnim sezonie zobaczymy prawdopodobnie dwie batalie, z czego zapewne jedna stanowić będzie finał serialu. Jeśli wziąć pod uwagę rozmach scen bitewnych z dwóch poprzednich sezonów, to nie ma się co dziwić, że prace nad kolejnymi zajmą więcej czasu. Tym bardziej, że twórcy na pewno będą chcieli wywołać jeszcze większe wrażenie u widzów niż np. podczas starcia Dothraków z wojskami Lannisterów.

Od miesięcy mówi się także o spin-offie Gry o tron. Wydaje się to być najbardziej rozsądnym krokiem ze strony HBO, biorąc pod uwagę dochodowość serialu. Stacja planuje kilka różnych fabuł, jednak żadna nie została oficjalnie potwierdzona.

Według twórcy uniwersum, George’a R.R. Martina, w grę wchodzą wyłącznie prequele wydarzeń, które znamy z Gry o tron.

Oznacza to, że w nowej produkcji nie zobaczymy żadnego z aktorów występujących w serialu. Wiadomo też, że spin-off ukaże się dopiero po zakończeniu emisji finałowej serii, czyli najwcześniej w 2020 roku.

Gra o tron emitowana jest przez HBO od 2011 roku. Adaptacja prozy Martina zyskała dziesiątki milionów fanów na całym świecie, a sam serial jest jednym z największych kasowych hitów małego ekranu. Produkcję uznaje się także za przełom w kwestii ukazywania telewizyjnych scen bitewnych.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (5)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...