Na ile statystyki Spotify naprawdę pokazują moje muzyczne preferencje

Artykuł/Muzyka 05.12.2017
Na ile statystyki Spotify naprawdę pokazują moje muzyczne preferencje

Na ile statystyki Spotify naprawdę pokazują moje muzyczne preferencje

Jak co roku, Spotify przygotował spersonalizowane podsumowanie statystyczne dla swoich użytkowników. I jak co roku zastanawiam się, na ile Spotify naprawdę pokazuje moje muzyczne preferencje.

2017Wrapped – tak nazywa się zgrabna usługa, która – po połączeniu z naszym kontem na Spotify – wypluwa osobiste podsumowanie tego, czego słuchaliśmy w nieubłaganie zbliżającym się do końca roku.

U mnie Spotify policzył, że słuchałem muzyki przez 49,2 tys. minut, co daje 820 godzin, czyli nieco ponad 34 dni. Sporo, szczególnie jeśli zdamy sobie sprawę z faktu, iż Spotify policzył 11 miesięcy z 2017 r. Okazuje się więc, że 1/11 mojego życia w tym roku spędziłem, używając aplikacji, słuchając streamowanej muzyki.

W tym czasie przesłuchałem 3,4 tys. różnych utworów od 1,5 tys. artystów. Reprezentowali oni 34 odmienne gatunki muzyczne.

Według algorytmu Spotify w tym roku najczęściej słuchałem następujących kapel: London Grammar, the Killers, Depeche Mode, Marillion i the Attic Sleepers.

Dwie z tych pozycji są dla mnie niezaprzeczalne – London Grammar i the Attic Sleepers. Ci pierwsi zdecydowanie są u mnie najważniejszym zespołem 2017 roku – ich album „Truth is the Beautiful Thing” będzie u mnie na 99 proc. osobistą płytą roku (takie zestawienia zawsze przygotowuję dla siebie w okresie świątecznym). London Grammar jest też przy okazji moim osobistym odkryciem roku, bo ich debiutancka płyta z 2013 r. nie przypadła mi przesadnie do gustu i zachwycili mnie dopiero drugim albumem wydanym w tym roku. Z kolei ci drudzy, the Attic Sleepers, wygrają u mnie ranking debiutów 2017 r. kapitalną płytą „Transit”.

Co tam jednak robią the Killers i Depeche Mode, którzy wydali przeciętne płyty w 2017 (ci pierwsi nieco lepszą od tych drugich), tego nie wiem. Marillion, mimo iż należy do moich wybitnie ulubionych kapel, też nie był przeze mnie przesadnie eksploatowany w 2017 r., a przynajmniej tak mi się wydawało. Gdzie moje ulubione kapele, które przy okazji cenię najbardziej – King Crimson, Dave Matthews Band, Radiohead, Genesis?

Jeszcze bardziej zaskakująco wygląda u mnie ranking top utworów 2017 r. Wygrywa… Radar – Redux kapeli Lonely The Brave. Owszem, lubię, ale w życiu bym nie dał jakiegokolwiek numeru tej grupy na topowe miejsca moich muzycznych rankingów. Podobnie z White Lies i… Fluir (taka dance’owa debiutantka).

Jeśli chodzi o gatunki muzyczne, Spotify uznał, że słucham – uwaga – permanent wave, rocka, modern rocka i indie rocka. Gdzie art rock, hard rock i alternative rock z którym się utożsamiam?

No cóż, brutalne statystyki nie kłamią. Mój gust się zmienia, a moje wyobrażenie o tym, jakie są moje prawdziwe preferencje, nie nadąża za zmianami.

Oczywiście jest też tak, że słucham głównie muzyki nowej, szukając świeżych wrażeń, bo ileż można włączać ulubione archiwalne płyty. Oczywiście jest też tak, że jestem otwarty na nowe doznania muzyczne, co oznacza, że zapuszczam się w rejony, w których wcześniej sam siebie nie widziałem. To wszystko musi mieć wpływ na doroczny ranking statystyczny tego, czego de facto słuchałem.

Mimo wszystko te zestawienia Spotify co roku są dla mnie sporym zaskoczeniem.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (5)

Advertisement

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...