Skradł dwa seriale i szykuje się na trzeci. Czym nas ujął Grzegorz Damięcki?

Artykuł/Seriale 05.12.2017
Skradł dwa seriale i szykuje się na trzeci. Czym nas ujął Grzegorz Damięcki?

Zimny Grzegorz Molenda z Belfra i Andrzej Halman z ABW w Watasze – Grzegorz Damięcki zapisał się w ostatnim czasie świetnymi rolami w świadomości serialowych widzów. A przed nim jeszcze co najmniej jedna ważna produkcja. Aktor wcieli się w głównego bohatera serialu Nielegalni, za który odpowiada Canal+.

Choć Grzegorz Damięcki w tym roku skończył 50 lat, dopiero niedawno stał się znany masowej publiczności. Jego kariera nabrała rozpędu po jednej z ważniejszych ról w Belfrze, ale już w Pakcie, produkcji HBO, zwrócił na siebie uwagę jako Tomasz Nawrot, bohater zły i zamieszany niebezpieczną intrygę. Damięcki wcielił się w Belfrze w Grzegorza Molendę, który trzęsie Dobrowicami. Serialowy kochanek Asi Walewskiej, nastolatki i głównej ofiary 1. sezonu, to jedna z ulubionych postaci widzów, jakie znalazły się w tej produkcji. Jeszcze teraz bywa wymieniany jako najciekawsza postać serialu, nawet gdy mowa o 2. sezonie. I choć te dowcipne odpowiedzi można potraktować jako przytyk w stronę twórców, bo niezadowolenie z nowej serii Belfra rośnie, to faktem jest, że rola Damięckiego była świetna.

Grzegorz Molenda to bohater dwuznaczny.

grzegorz damięcki
fot. Robert Pałka/CANAL+

Z jednej strony to, na pozór, przykładny mąż i ojciec, który na uwadze ma dobrobyt i bezpieczeństwo swojej rodziny. Z drugiej zaś strony to mężczyzna bezkompromisowy, który – chcąc osiągnąć cel – gotów jest na wszystko. Nie cofnie się przed wejściem na drogę przestępcy, a jeśli ma ochotę, nawiąże romans z nieletnią. Bo chce. Bo może. Bo za pieniądze można kupić nie tylko rzeczy, ale też ludzi. Zresztą pieniądze to nie wszystkie asy, które skrywa w rękawie. Potrafi oczarować kobiety, jest przystojny, szarmancki i wie, jak się zachować. Chyba, że akurat postanawia być ponad prawem.

Jeśli przyjrzeć się postaci wykreowanej przez Damięckiego w 2. sezonie Watahy, możemy zauważyć pewne podobieństwa do wspomnianego wcześniej bohatera.

Andrzej Halman z ABW, w którego wcielił się aktor, również budzi sprzeczne uczucia, choć to zdecydowanie okrutniejszy zawodnik niż Molenda. Transformacja tego bohatera to dowód na to, że Damięcki potrafi być przekonujący zarówno jako miła, sympatyczna i budząca zaufanie postać, a także bezwzględny morderca. Każdy, kto oglądał nowy sezon Watahy, przynajmniej na początku dał mu się zwieść. Halman zwiódł też Igę Dobosz, a to przecież ta postać traktowana jest jako jedna z najbardziej podejrzliwych i nieufnych w serialu. Rola w Watasze ponownie zwróciła uwagę publiki na Damięckiego. I słusznie, bo czas się do niego przyzwyczajać.

W tym roku ruszają zdjęcia do nowego serialu Canal+, w którym Grzegorz Damięcki zagra główną rolę.

fot. Krzysztof Wiktor, Wataha 2 sezon: zdjęcia z planu

Mowa o Nielegalnych, dla których inspiracją stała się twórczość Vincenta V. Severskiego. Severski jest autorem tetralogii Nielegalni, w skład której wchodzą takie powieści szpiegowskie jak Nielegalni, Niewierni, Nieśmiertelni i Niepokorni. Ostatnia powieść cyklu została wydana dwa lata temu. Książki pisarza opowiadają o tajnikach polskiego wywiadu. On sam zresztą przez wiele lat był funkcjonariuszem Służby Bezpieczeństwa, pracował w Agencji Wywiadu. Jest emerytowanym podpułkownikiem, który od paru ładnych lat urzeka czytelników swoją twórczością literacką. W swoich powieściach wykorzystuje wiedzę zdobytą w czasie służby, a historie które opowiada, choć mają zmienione pewne szczegóły, są inspirowane tym, co naprawdę się wydarzyło.

Grzegorz Damięcki zagra Konrada Wolskiego, głównego bohatera Nielegalnych, który jest supertajnym szpiegiem, posługującym się nową tożsamością.

Historia rozgrywać się będzie nie tylko w Warszawie, ale także w Stambule, Sztokholmie oraz Mińsku. Damięcki ponownie wcieli się w nieoczywistego bohatera, który jest zmęczony życiem, ma powodzenie u kobiet i jednocześnie cieplejsze uczucia wzbudzają w nim wyłącznie najbliżsi. Ta praca zresztą wymaga pewnego znieczulenia, nie jest przyjemna ani łatwa, tak jak łatwy nie jest ten bohater. Ale mimo że jest twardy, wzbudza sympatię. Ma swój kodeks moralny i nie jest perfidny. Tego, w jaki sposób twórczość Severskiego zostanie przeniesiona na ekrany, jeszcze nie wiadomo. Pewne jest jednak, że możemy spodziewać się świetnej produkcji na światowym poziomie. Damięckiemu partnerować będą m. in. Andrzej Seweryn czy Tomasz Schuchardt.

Twórcy serialowi, jak widać, lubią obsadzać aktora w podobnych rolach.

Vincent V. Severski odpowiada na Wasze pytania na żywo

Już teraz Vincent V. Severski odpowiada na Wasze pytania. Pytajcie i komentujcie!

Julkaissut Nielegalni 14. marraskuuta 2017

Damięcki wciela się w mężczyzn, których potrafi się polubić, ale którzy jednocześnie potrafią mocno rozczarować i zaskoczyć. Przerazić. Są cwaniakami z łobuzerskim uśmiechem, podobają się kobietom, mają “to coś”, co sprawia, że przyciągają uwagę na dłużej. Czasem jest to dobrze skrojony garnitur, czasem ciepły uśmiech, a innym razem tajemnicza przeszłość.

Choć może okazać się to za jakiś czas pułapką, podoba mi się to, w jakich rolach obsadza się Damięckiego. Wolę, żeby zawsze był “tym złym”, niż żeby zrobili z niego drugiego Karolaka.

Aktora lada moment zobaczymy również na wielkim ekranie. Zagra w dwóch filmach: Ataku paniki i Podatku od miłości. O ile ten pierwszy może okazać się niezły, wszak scenariusz do niego napisał Paweł Maślona, współscenarzysta naprawdę dobrego Demona w reżyserii Macieja Wrony, o tyle Podatek od miłości niebezpieczne przypomina mi jakieś Listy do M. czy inne polskie komedie romantyczne, gdzie aktorów wciska się w (za)ciasne rólki opakowane miejscami w ładną i bogatą na zachodnią modłę Warszawę.

To trochę martwi mnie jako widza. Damięcki jest już dojrzałym aktorem, ale właśnie teraz przyszedł na niego medialny czas. Mam nadzieję, że polscy twórcy mają dla niego przygotowane propozycje, które nie zmienią go w śmiesznego bohatera komedii, wyskakującego nagle z lodówki. I że Damięcki sam nie da się przebrać w żadne fatałaszki na potrzeby sztucznych uśmiechów. Zmiana twardego gościa, w kogoś, kto przez trzy sezony nosi czapkę św. Mikołaja i ma te same nieśmieszne żarty, to byłaby naprawdę strata.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...