Ludzkość staje się coraz lepsza i lepsza. Rozmawiamy z Andym Weirem, autorem Marsjanina

Wywiad/Książki 05.12.2017
Ludzkość staje się coraz lepsza i lepsza. Rozmawiamy z Andym Weirem, autorem Marsjanina

Ludzkość staje się coraz lepsza i lepsza. Rozmawiamy z Andym Weirem, autorem Marsjanina

Jego Marsjanin został zekranizowany przez Ridleya Scotta, a teraz na polskim rynku pojawiła się powieść Artemis. O swoich książkach i planach opowiada nam autor tych bestsellerowych powieści, Andy Weir.

Maciej Gajewski, Spider’s Web: Już przed przeczytaniem Artemis zastanawiałem się: dlaczego Księżyc? Autorzy sci-fi zabierają nas raczej w odległe miejsca. Ale pan wybrał ciało niebieskie znajdujące się najbliżej Ziemi. Dlaczego?

Andy Weir: Chciałem napisać historię, która miałaby miejsce w pierwszym mieście ludzkości poza Ziemią. Dla mnie oczywiste jest, że to miasto znajdzie się na Księżycu. Księżyc ma rozległe złoża metalu i tlenu, tylko czekające na to, żeby ich użyć, i jest o wiele bliżej niż jakiekolwiek inne ciało niebieskie.

Czy lokalizacja zainspirowała tę historię? Czy było odwrotnie – czy to historia zainspirowała lokalizację? Czy może nie miało to znaczenia i w trakcie pisania oba pomysły zostały do siebie przystosowane?

Zdecydowanie zacząłem od lokalizacji. Zacząłem od wymyślania tego, jak działałoby takie miasto, jak wyglądałaby jego gospodarka itd. Dopiero gdy to skończyłem, to zabrałem się do wymyślania opowieści.

I Marsjanin, i Artemis wydają się takie … realistyczne i oparte na nauce. To jest oczywiście świetna sprawa, ale nie kusiło pana, żeby oprzeć się tylko na wyobraźni?

Mnie właśnie najbardziej cieszy zgodność z nauką. Lubię robić research. Po co wymyślać fizykę, jeśli mogę się oprzeć na prawdziwej fizyce.

Zważywszy na to, jak bardzo realistyczna jest Artemis, jestem ciekawy, jak wyglądał proces researchu?

Przeważnie siedziałem przed komputerem i wpisywałem różne rzeczy w Google’a. Znam wiele osób w przemyśle kosmicznym, łącznie z najlepszymi naukowcami i astronautami, ale oni zwykle bardzo długo odpowiadają. Google jest natychmiastowy. Badania kosmosu i technologie kosmiczne są zaskakująco dobrze udokumentowane online. Ludzie w branży są bardzo dumni z tego, że są jej częścią i uwielbiają o tym opowiadać, kiedy już przestają być jej częścią.

Kolonizacja Księżyca i innych planet jest pięknym marzeniem i ważnym celem. Lecz kiedy czytam wiadomości ze świata mam wątpliwości. Większość naszej gospodarki skierowana jest na rozwiązywanie problemów, które sami stwarzamy. Myśli pan, że damy radę przenieść się tam zanim zniszczymy siebie i nasza planetę? Czy może jestem zbyt pesymistyczny?

Myślę, że to zbyt pesymistyczne nastawienie. Sądzę, że ludzkość po prostu staje się lepsza. Proszę zadać sobie pytanie: Czy chciałby pan żyć teraz czy 100 lat temu? A 200 lat temu? Obstawiam, że chciałby pan żyć teraz. A jeśli zada pan to samo pytanie komuś z roku 2117 roku obstawiam, że chciałby zostać w tej przyszłości. W krótkim okresie czasu świat może się wydawać okropnym miejscem, ale jeśli się weźmie pod uwagę długi termin, to okazuje się, że ciągle się rozwijamy. Do podparcia swojej teorii mam 5000 lat historii ludzkości.

Co pan myśli o prywatnie finansowanych firmach kosmicznych, jak na przykład SpaceX? Czy mogą dokonać przełomu? Czy jest to niemożliwe bez poparcia silnego rządu?

Myślę, że to oni są przyszłością. Jeśli będą w stanie obniżyć cenę za loty na niską orbitę na tyle, żeby osoba z klasy średniej mogła sobie pozwolić na wakacje w Kosmosie, wtedy nastąpi boom. Całkiem nowa gałąź przemysłu, która przyniesie dobrobyt i zatrudnienie milionom osób. Zupełnie tak samo jak było z komercyjnymi liniami lotniczymi.

Andy Weir

Marsjanin dostał wiele zasłużonych pochwał, to był hit, po którym ukazała się przebojowa adaptacja filmowa. Czy odczuwał Pan presję pracując nad Artemis?

Absolutnie tak! To było dla mnie ciągłe źródło stresu. Byłem przerażony, że napiszę niewypał i zaszufladkują mnie jako „artystę jednego przeboju”. Ale w końcu musiałem sobie powiedzieć „Jeśli historia zapewni ludziom rozrywkę, to znaczy, że wykonałem swoją robotę. Nie musi być lepsza niż Marsjanin.”

Czy jest różnica pomiędzy tym, że wydawca daje termin a tym, że po prostu wrzuca się gotowy tekst na swoją stronę?

Oczywiście. I myślę, że dla mnie było to dobre. Musiałem usiąść i faktycznie zabrać się do pracy.

Właśnie skończyłem Artemis. To była ogromna przyjemność. Jako nerdowi science-fiction, który zna Clarke’a, Asimova i Sagana na pamięć, i który kocha pana książki, co poleciłby mi pan do czytania? Czy mógłby polecić pan jakiś młodych i już świetnych autorów?

„Ready Player One” autorstwa Ernesta Cline’a.

Co dalej? Czy pracuje pan nad nowymi projektami?

W tej chwili pracuję nad sequelem Artemis. Ale to jeszcze wczesna faza tego procesu.

Czy uważa pan, że Matt Damon to był dobry wybór do głównej roli w Marsjaninie? A jaka aktorka byłaby dobra do roli Jazz?

Matt wykonał kawał fantastycznej roboty w sportretowaniu Marka. Nie mógłbym sobie wymarzyć lepszego wyboru. Co do Jazz, to chciałbym, żeby jej postać była grana przez kogoś, kto ma odpowiedni kolor skóry, żeby być pochodzenia Arabskiego.

Tłumaczyła: Monika Nowak

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (3)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...