A więc jednak się da. Jak wypadł debiut SNL Polska?

Recenzja/TV 03.12.2017
Nasza ocena:
A więc jednak się da. Jak wypadł debiut SNL Polska?

A więc jednak się da. Jak wypadł debiut SNL Polska?

Było dobrze, a nawet bardzo dobrze. Udany debiut łatwo poznać po apetycie na ciąg dalszy. A ja bez wątpienia za tydzień będę chciał obejrzeć kolejny odcinek SNL Polska.

Trudno recenzować humor, żart czy satyrę. Bo przecież nasze poczucie humoru to kwestia dość indywidualna. Niektórzy lubią żarty wysublimowane, inni proste i chwytliwe. Jedni preferują dostojny język, inni ten ordynarny. Na dodatek z humorem jest tak, że nie zawsze mamy na niego ochotę.

Do pierwszej transmisji na żywo – bo i odcinek jest realizowany na żywo – SNL Polska byłem wręcz negatywnie nastawiony.

Miałem dziesięć w mojej opinii lepszych pomysłów na spędzenie sobotniego wieczoru. Śpiący, zmęczony, i tak dalej. Na dodatek transmisja w aplikacji Showmax na Xbox One nie była dostępna – o czym się dowiedziałem kilkadziesiąt sekund po jej rozpoczęciu– więc przegapiłem pierwsze minuty programu zanim przełączyłem się na YouTube’a. Z myślą „no oczywiście, że nie działa”.

Rozumiem, że mój stan ducha tego dnia nie jest dla was przesadnie interesujący, więc już zmierzam do puenty. Pierwsze kilka minut siedziałem niewzruszony. Przez kolejne kąciki ust zaczęły się podnosić mimowolnie do góry. Nie minęło 10 minut, a już zacząłem głośno się śmiać. Po godzinie dawno nie pamiętałem o niechęci, szczerze rozbawiony z ochotą siadłem do pisania recenzji. Nie było idealnie. Ale zdecydowanie w sam raz.

snl polska pierwszy odcinek

Oczywiście, że to dalej kabaret. Ale bardzo dobry.

Od samego początku twórcy SNL Polska dawali wszystkim mocno do zrozumienia, że to inna forma rozrywki niż telewizyjny kabaret. Że jest inaczej, w jakiś sposób fajnie. Odpowiadam: a guzik. Oczywiście, że to kabaret. Konstrukcja scenek, żartów, gagów to konstrukcja typowa dla kabaretowych skeczy. Humor również jest polski. Niekoniecznie przaśny – i tu leży faktyczna różnica pomiędzy typowym kabaretonem a SNL – ale taki nasz, nie żaden hamerykansky. I jak najbardziej kabaretowy.

Ale faktycznie jest bardzo dobrze. Żarty celne, szybkie, dobrze wyważone. Nieprzesadnie inteligentne, co to, to nie. Jednak mimo wszystko w dobrym guście i nawet jeśli nierzadko złośliwe, to nigdy obraźliwie. Są też zdecydowanie niegrzeczne, ale nigdy prostackie czy ordynarne. Takie w sam raz. Dokładnie o to chodziło

Wrażenie robi też ich celność i trafność względem bieżących wydarzeń. Nie, nie z ostatniego miesiąca. Program jest nagrywany i transmitowany na żywo ze studia, a to otwiera fajne możliwości do modyfikowania żartów i improwizacji. Przykładowo, jeden skecz został przystosowany do wyników wczorajszego losowania drużyn biorących udział w Mundialu.

papieże

Nie wszystko siadło.

Czy podobało mi się wszystko, wszyściusieńko w programie? Jak już pisałem, humor to kwestia subiektywna. Niektóre skecze były jednak na siłę wydłużane. Przykładowo, ten z teleturniejem papieży w Telewizji Narodowej. Pomysł genialny, rodem z Monty Pythona, jak to zobaczyłem parsknąłem od razu śmiechem. Tyle że Monty Python pokazałby taki absurdalny koncept przez kilkanaście, może kilkadziesiąt sekund i przeszedłby do czegoś kolejnego. Tu mieliśmy kolejne rundy teleturnieju, które zniszczyły ten z początku świetny skecz.

Nie przypadły mi też do gustu nieliczne acz dosadne manifesty polityczne. Same skecze parodiujące polityków z obu stron barykady były bardzo udane. Fajna, złośliwa, ale wysmakowana satyra na Kaczyńskiego, prezydenta Dudę czy Petru to coś, co mi się bardzo podobało. Jasny komunikat do polityków w sprawie czarnego marszu już mniej. Niezależnie od poglądów.

Na szczęście to były nieliczne, drobne zgrzyty. Które, na dodatek, innym mogły się spodobać. Na całą godzinę programu słabszych momentów odnotowałem… nie wiem, może 10 minut? Na moje, to świetny wynik.

snl polska

Sprawdził się też prowadzący. Piotr Adamczyk ma duże poczucie humoru.

Piotr Adamczyk kojarzy mi się z profesjonalnym aktorstwem, ale też z dość TVN-owskim humorem, który niezupełnie jest w moim guście. To skojarzenie było zdecydowanie błędne. Pierwszy prowadzący SNL Polska (każdy odcinek to stała obsada i inny prowadzący) sprawdził się bardzo dobrze. Zniknął telewizyjny bohater niezbyt udanych komedii romantycznych, pojawił się pełen energii i błysku w oku facet, profesjonalnie prowadzący od początku do końca odcinek.

Adamczyk był tak dobry, że wręcz zastanawiam się, czy nieco nie przesadził. Nie miał problemu z parodiowaniem samego siebie i swojej ostatnio wyjątkowo znanej, z braku lepszego słowa, roli, jaką jest bycie twarzą wielkiego banku. Mam nadzieję, że Eurobank ma duże poczucie humoru i potrafi się śmiać ze swoich reklam. W przeciwnym razie pan Adamczyk może po tym odcinku skończyć na dywanie.

A, i jeszcze jedno: następnym prowadzącym będzie Michał Piróg, jak dowiedzieliśmy się pod sam koniec odcinka.

Gość muzyczny również był ciekawym elementem całego show. Nie tylko dawał realizatorom i zespołowi czas na odpicowanie scenografii do następnego skeczu, ale również był po prostu ciekawy. Gość muzyczny w SNL nie występuje w skeczach, nie udziela wywiadu. Po prostu gra swoją piosenkę i prezentuje swoją muzykę. Darii Zawiałow będę musiał po napisaniu niniejszego tekstu poszukać na Spotify.

SNL Polska pierwszy odcinek recenzja

Jedyną mierzalną obiektywnie cechę SNL Polska też muszę pochwalić.

Z moją dobrą oceną humoru SNL Polska możecie się nie zgodzić. Nikt nie powinien mieć jednak żadnych obiekcji do tego, jak ten program wygląda. Realizacja na bardzo wysokim poziomie. Czysty, dobrze oświetlony plan. Prosta, a ciekawa scenografia. To telewizja tego lepszego gatunku, przynajmniej od strony technicznej.

Świetnie też poradzono sobie z prowadzeniem tego programu na żywo (nie wszystko jest live, niektóre skecze są nagrane wcześniej, w terenie). Nikt nie miał wpadek, nikt się nie zaciął, wszyscy wiedzieli dokładnie, co mieli robić. I grali, jak to aktorzy i w przeciwieństwie do kabareciarzy, bardzo dobrze. Wizualnie prezentowało się to świetnie.

Chcę więcej. SNL Polska na razie rozbudza apetyt.

Czy SNL Polska może mieć pretensje do bycia legendą? Czy płakałem ze śmiechu? Odpowiedź na oba te pytania brzmi: nie. Skłamałbym jednak, gdybym napisał cokolwiek innego od tego, że bardzo dobrze bawiłem się, oglądając to show. Bez zażenowania, z zaciekawieniem i z uśmiechem na ustach. To jeden z tych lepszych programów rozrywkowych w polskiej telewizji. A z aktualnie emitowanych raczej najlepszy.

Teraz trzymam kciuki, by nie tylko sam debiut był udany. Jeżeli cały sezon będzie trzymał poziom pierwszego odcinka, to będę bardzo rad. To po prostu było bardzo dobre. Takie w sam raz. Idealne na sobotni wieczór.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (24)

74 odpowiedzi na “A więc jednak się da. Jak wypadł debiut SNL Polska?”

  1. Część skeczów śmieszna, (większa) część zupełnie nie. Ale tak samo jest w przypadku amerykańskiego SNLa, tam też jest sporo słabych skeczów na kilka perełek.
    Mimo wszystko uważam, że format lepiej sprawdziłby się w telewizji. Showmax mógł podpisać umowę z jakąś stacją.

  2. Wytrzymałem pół godziny. Skecz z Kaczyńskim na samym początku bardzo słaby, aktor nawet nie próbował udawać zachowań oryginału, a szkoda, bo jest w tym człowieku duży potencjał śmieszności… Skecz u Lewandowskich tragiczny, faceci byli tylko nieśmieszni, ale żarty rozpisane dla pań to był dramat. A pierwszy monolog Adamczyka o tym jak grał w “Testosteronie” po pijaku to był dokładnie poziom “najzabawniejszych” skeczów kabaretu Koń Polski (pacz Halyna pijaka udajo w telewizji hehe).

  3. Nie ogladalem i nigdy nie obejrze. Jedyne co mam do powiedzenia, ze za programem stoi bardzo konkretny plan, zmalpowany z oryginalu w USA. W USA ten program jest takim lewackim narzedziem, jest politycznym manifestem. Nie opiera sie jednak na jakichkolwiek argumentach , nie jest debata, jest tylko drwina skierowana przeciwko Trumpowi i innym Republikanom. To polityczne show, ktore smieszy i oglada juz tylko grupa najbardziej zajadlych fanatykow lewackich. Jak widac juz od pierwszego odcinka i w tym programie mamy przedsmak tego, jakie stoja za nim zamiary. Ten propgram wpisuje sie w rzeczywistosc polityczna w Polsce, a nie w szowbiznes. Nie jest to odizolowane zdarenie ani przypadkowe. Zostalo zaplanowane gdzies daleko, na samej gorze w siedzibie Open SOciety Foundations. Globalisci widza, ze przegrywaja walke w Polsce i nei widza szansy na odegranie sie, wiec probuja pozamerytorycznymi sposobami walczyc. Niech za przyklad stanowi; Ucho Prezesa, Make Poland Great Again z GW, “memy” publikowane we wszystkich mediach liberalnych jako jedyna odpowiedz na dzialania PiS, no i teraz SNL Poland. Przeszczep, ktory sie nie przyjmie, tak jak i inne , wspomniane pred chwila, zalosne metody rozbawiania przez ludzi nie posiadajacych poczucia humory a jedynie polityczna agende.

  4. SNL? Co to jest za skrót? Jakieś nawiązanie do innego programu (zagranicznego)? Szkoda, że z tekstu nic nie wynika, a nie każdy jest na bieżąco z nowościami. Przydałoby się choć krótkie wyjaśnienie na początku tekstu, o co chodzi.

        • Wpisując SNL w Google wyskakuje Saturday Night Live. Czyli sprawdzenie tego zajęłoby mniej czasu niż napisanie komentarza. Rozumiem, że ktoś może nie wiedzieć i mogłoby to być zawarte w tekście, czemu nie zaprzeczam (już pomijając, że to nie jest pierwszy artykuł o tym). Ale bez przesady… Marudzenie dla samego marudzenia.

        • Nie zrozumiałeś o co chodzi, to nie miej pretensji do całego świata ;-) M!k3 napisał jasno – SNL ma 42 lata i jest popularny programem w USA a Ty znowu wylatujesz tu z jakimiś żalami do kolejnej osoby. Strach odpisywać, bo a nuż trafi się gość jak Ty…

        • kto zna SNL ten wie ze SNL to SNL. A polska wersja nazywa sie SNL Polska. Jakby się nazywała Saturday Night Live Polska to by była wielka afera że w nazwa w trudnym obcym języku

  5. Ogólnie oceniam dobrze. Początek słaby (Kaczyński i Lewandowscy), ale później już lepiej. Jeszcze serwis informacyjny trochę przydługi mogli okroić. Skecz o elfach skradziony od Darwina…

  6. Podobał mi się. Nie był jakiś niesamowicie zaskakujący, ale to faktycznie jakaś nowość w naszym przynudnym już rynku komediowoo-humorystycznym.
    Żarty polityczne trafne, ciekawe przerywniki pseudo-reklamowe (ASAP – super), dużo potencjału.
    Fajni aktorzy, którzy pewnie jeszcze będą się docierali. Szkoda, że Adamczyk tylko w tym odcinku, bo wykazał się dobrym aktorstwem i samokrytyką w sympatycznym a nie przegiętym stylu.
    Najsłabszy fragment to ‘wiadomosci’.
    Czekam jednak na kolejne SNL

  7. Dla mnie czerstwo… podobał mi się ASAP i LARP, pomysł był na papieży ale go zważono przez kiepski dobór wykonawców. Kaczyński, Lewandowscy, lekarz i piszcząca świnka, wiadomości na żenującym poziomie. Adamczyk dla mnie się kompletnie nie nadaje. Kiepsko wypada bezsensowne kopiowanie “wielkoamerykańskiego” stylu, zamiast poszukać czegoś własnego. Piróg zapowiadając kolejny odcinek już słabo się sprzedał.
    Raczej nie będę poświęcał godziny z życia na ten program, chyba że trafi się odcinek z prowadzącym Abelardem Gizą.

  8. Nieźle. Naprawdę spoko :-)
    Skecz z Jarkiem słaby, z Petru ok :-) ale z turniejem papieskim mistrzostwo świata (i telewizji narodowej :-) ).

    Bardzo fajny program.

  9. u mnie oryginalny odcinek SNL jest stałym punktem każdej niedzieli, miałem sporo obawy co do polskiej wersji. I mam takie odczucia jak autor. Wygląda to świetnie, poziom produkcji na światowym poziomie tylko tu chyba nie mogło być inaczej bo to format na licencji i Amerykanie nie dopuściliby jakiejś chały a produkcja przez Rochstar tez jest gwarantem jakości. Skecze jak w wersji oryginalnej raz lepsze raz gorsze ale ogólnie poziom i konwencja zbliżona. Weekend Update bardzo dobry, prowadzący tez. NO i super ze wzięli aktora który kiedyś już występował jako parodiujący Kaczyńśkiego . Jest genialny, jako JP2 tez wypadł doskonale. Czekam na więcej już bez obaw

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...