5 najlepszych nowych kawałków z serwisów streamingowych, #14

Recenzje/Muzyka 03.12.2017
Nasza ocena:
5 najlepszych nowych kawałków z serwisów streamingowych, #14

5 najlepszych nowych kawałków z serwisów streamingowych, #14

Nowy album U2, wreszcie dostępna płyta Taylor Swift, a poza tym… pustka. Grudzień nie jest historycznie łaskawy dla dobrej muzyki rockowej. Nie inaczej jest w 2017 r.

Taylor Swift – End Game

Swift nie jest w mojej estetycznej bajce, ale… lubię jej posłuchać ze względu na absolutne mistrzostwo produkcyjne, oczywiście autorstwa szwedzkich mistrzów fachu, czyli Maxa Martina i Shellbacka. Jeśli chcecie się dowiedzieć, jakie trendy aranżacyjno-produkcyjne będą panować w najbliższych 12 miesiącach w świecie mainstreamowego popu, warto posłuchać numeru „End Game”. Kapitalnie rozpisany beat, w amerykańskim stylu rhythm & bass, doskonale poprowadzona linia melodyczna składająca się z 4 powtarzających się motywów, obowiązkowi goście (Ed Sheeran i raper Future) i mamy gwarantowany komercyjny sukces. Nawet mnie, który mainstreamowym popem gardzi, wpada w ucho i nie może wylecieć.

U2 – Lights of Home

Nie jestem aż tak krytyczny w stosunku do nowej płyty irlandzkich gwiazdorów jak kolega Przemek Dobrzyński, choć jest dla mnie oczywiste, że swój okres świetności U2 ma dawno za sobą, a teraz to klasyczne odcinanie kuponów. Gdyby nie nazwa kapeli, tak nagrana płyta jak „Song of Experience” przeszłaby totalnie bez echa. Mnie na nowym albumie podoba się bardzo jeden kawałek – „Lights of Home”. Pewnie dlatego, że brzmi niczym żywcem wyjęty z ostatniej dobrej płyty U2, czyli „All That You Can’t Leave Behind” z 2000 r. Ma konstrukcję: brzmienie, linię prowadzącej gitary, linię wokalną i chórki, bliźniaczo podobną do kawałka „Stuck in a Moment You Can’t Get Out Of” i pewnie dlatego tak się wyróżnia na nijakim nowym albumie.

Sasha Sloan – Runaway

Sloan zadebiutowała w październiku singlem „Ready Yet”, czym zwróciła na siebie uwagę światka muzyki elektronicznej. Drugi singiel „Runaway”, nagrany we współpracy ze znanymi producentami Odesza, Kaskade y Kygo, powinien ugruntować pozycję debiutantki. Fajny spokojny numer z mocnym tekstem. Dobrze się słucha klasycznie rozpisanego kawałka na klawisze i gitarę. Z przyjemnością poczekam na cały debiutancki album Sashy.

Toto – Alone

Na koniec dwa kawałki sprzed kilkunastu dni, które przegapiłem w momencie premier. Mistrzowie klasycznego popu Toto przygotowują się do wydania przekrojowego albumu podsumowującego ich długą karierę. Na single wybrali numer „Alone”. Brzmi naprawdę ciekawie. Wyrasta z ciekawego beatu perkusyjnego, by przejść w fajny motyw wygrywany na kongi. Poza tym brzmienie Toto jest rozpoznawalne w każdej sekundzie po wejściu gitary i wokalu.

Null+Void, Dave Gahan – Where I Wait

Bardzo udany kawałek zaśpiewał Dave Gahan na płycie Kurta Uenala (tu ukrywającego się pod nickiem Null+Void), który nazywany jest czwartym nieformalnym członkiem Depeche Mode. Uenala jest współautorem kilku hitów z albumów „Delta Machine” i „Spirit”, a przede wszystkim uważany jest za twórcę nowego brzmienia Depechów. Słychać to zresztą w numerze „Where I Wait”, który brzmi po prostu jak kolejny numer Depeche Mode.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (7)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...