5 najlepszych nowych kawałków z serwisów streamingowych, #13

Recenzje/Muzyka 26.11.2017
Nasza ocena:
5 najlepszych nowych kawałków z serwisów streamingowych, #13

5 najlepszych nowych kawałków z serwisów streamingowych, #13

Advertisement

Tak, dobrze kojarzycie – w zeszłym tygodniu nie było przeglądu. Czemu? Powód prozaiczny – kompletnie nie było na czym ucha zawiesić i zdecydowałem, że bez sensu na siłę robić zestawienie z jakichś spadów.

Na szczęście w tym tygodniu jest znacznie lepiej.

Bjork – Blissing Me

Jest wreszcie nowy album Bjork „Utopia”. Mocno trudny w odbiorze, jak to od dawna u tej wybitnej islandzkiej multiinstrumentalistki. Minie więc zapewne kilka dobrych tygodni, zanim uda mi dotrzeć do głównego przekazu płyty. Na razie podobają mi się pojedyncze fragmenty, jak chociażby numer „Blissing Me”, który notabene został wydany na singlu wcześniej. Kawałek ma zadziwiająco klasyczną – jak na Bjork oczywiście – konstrukcję. Są zwrotki, jest refren. Całość oparta na pięknej i wpadającej w ucho melodii. Aranżacyjnie mocno oszczędnie, ale polecam wsłuchać się w środkową część kawałka – tam się dzieje mnóstwo zaskakujących rzeczy, które w całości tworzą wyjątkowo harmonijną jedność.

Noel Gallagher’s High Flying Birds – It’s A Beautiful World

Jest też nowy album drugiego z braci Gallagher, Noela. Piszę drugiego, bo ten pierwszy, Liam, swój solowy album wydał kilka tygodni wcześniej, 6 października. Tak to już z braćmi z Oasis jest – wieczna rywalizacja. Ja zdecydowanie zaliczam się do #TeamNoel. Nowa płyta to dobre dzieło, mocno różniące się od poprzedniego wydawnictwa. Trochę przypomina mi czasy „Be Here Now” w historii Oasis – chyba najbardziej niedocenianego okresu w działalności grupy, gdy dominowały nieco dłuższe numery z bardziej skomplikowanymi aranżacjami. Właśnie tak jest na „Who Built the Moon?” Noela. Dominują na nim dłuższe kawałki, z różnorodnymi aranżacjami, niekoniecznie z prowadzącymi numery gitarami. Na razie najbardziej podoba mi się kawałek „It’s A Beautiful World”. Jest w nim coś zarówno z Duran Duran (ten refren), jak i Rogera Watersa (ta warstwa liryczna z licznymi samplami).

Elbow – Fugitive Motel

Och, kto by pomyślał, że Elbow istnieje już od 20 lat. Wciąż mam ich za relatywnie nową kapelę, a tu już the Best of na 20-lecie istnienia. – Best Of to dobra droga, by przedstawić się nowym fanom. Moim pierwszym albumem Leonarda Cohena był The Best Of, to samo miałem z Fleetwood Mac i Nickiem Drakiem – mówi wokalista Elbow Guy Garvey. No więc właśnie, kto jeszcze nie zna i nie kocha (bo jak zna, to musi kochać, inaczej w przypadku tej kapeli się nie da), to koniecznie musi posłuchać. Ja polecam numer „Fugitive Motel” z płyty „Cast of Thousands” z 2003 r., ale równie dobrze mógłby to być zupełnie inny numer. Wszystkie są bowiem nieco podobne do siebie – spokojne, ckliwe wręcz kawałki z pięknymi, bogatymi aranżacjami.

U2 – American Soul

Zbliża się nowy album U2, więc mamy zatrzęsienie singli. „American Soul” był wydany tydzień temu. To chyba najlepszy z dotychczas udostępnionych numerów zapowiadających „Song of Experience”. Choć tak po prawdzie, to wciąż mi brakuje jakichś nowych brzmień gitary Edge’a. „American Soul” ma jednak dobrą linię melodyczną Bono. Czuć, że to będzie ważny numer koncertowy, bo można będzie można wykrzykiwać refren wspólnie z publicznością.

King Crimson – The Errors

Coś kiepsko działa system powiadomień Spotify. Okazuje się, że od 27 października w serwisie leży sobie mocno unikatowe wydawnictwo absolutnie najważniejszej kapeli w moim życiu – King Crimson, a Spotify mnie o tym nie informuje! (A nie zaglądam do strony kapeli w serwisie, bo ta nie udostępnia w nim całej swojej dyskografii). Koncert „Live In Chicago, 28 June 2017” w wydaniu kolekcjonerskim to absolutnie mistrzowski obraz aktualnego wcielenia karmazynowego króla. 7 wybitnych muzyków, w tym 3 (!) perkusistów – tak nie grał w historii rocka chyba nikt. Robert Fripp po raz kolejny zbudował coś zupełnie nowego. I choć byłem gigantycznym fanem poprzedniego wcielenia bestii, tego z Adrianem Belew na gitarze prowadzącej i wokalu, to trudno nie zachwycać się aktualnie tworzoną przez Crimsonów muzyką. Szczególnie gdy grają nowe kawałki takie jak „The Errors”, w którym wykorzystywane są wszystkie największe zalety tych wybitnych muzyków.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (4)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...