Banda dzieciaków zwiała z komiksu prosto na polskie ekrany. Recenzujemy Marvel’s Runaways

Recenzje/Seriale 22.11.2017
Nasza ocena:
Banda dzieciaków zwiała z komiksu prosto na polskie ekrany. Recenzujemy Marvel’s Runaways

Marvel uraczył nas nowym serialem. Dostępne już w Polsce Runaways jest typową opowieścią o dorastaniu, tyle że w świecie zamieszkiwanym przez Iron Mana i Kapitana Amerykę. Największym problemem tytułowych nastoletnich bohaterów są oczywiście rodzice. W wolnym czasie są w końcu superzłoczyńcami.

Fani aktorskich adaptacji komiksów cierpią na klęskę urodzaju. Jeśli do produkcji z poprzednich lat dołączyć tegoroczne premiery, obecnie emitowanych jest kilkanaście pozycji na licencji Marvela i DC. Właśnie dołączyła do nich produkcja, będąca częścią Marvel Cinematic Universe, o tytule Runaways.

Marvel’s Runaways Gert Yorkes (Ariela Barer)

Dystrybucją Runaways w Polsce zajął się Showmax.

Nowy serial przygotowany we współpracy z telewizją ABC na zlecenie serwisu Hulu pojawił się w Polsce niemal równocześnie z globalną premierą. Pierwsze trzy odcinki Runaways już teraz można obejrzeć w serwisie Showmax. Najwyraźniej niedługo zabraknie platform VOD, w których nie da się znaleźć przynajmniej jednej produkcji o superbohaterach.

Seriali i filmów o dorastaniu mieliśmy już na pęczki. Historiami o bohaterach rodem z komiksów rynek też się nasycił. Runaways od początku budziło słuszne obawy. Wydany w tym miesiącu Punisher to za mało, by mówić o odwróceniu trendu. Iron Fist i The Defenders od Netfliksa oraz nieszczęsne Inhumans telewizji ABC, które również trafiło na Showmaksa, to dowód spadku formy Marvela.

Na szczęście Runaways udowadnia, że ten spadek formy był tylko chwilowy.

Oczywiście produkcja o życiu nastolatków osadzona w kinowym uniwersum zamieszkiwanym przez superbohaterów i kosmitów nie będzie raczej laureatem nagród Emmy, ale pod względem realizacji to produkcja na bardzo wysokim poziomie. Chociaż tematyka poruszana w serialu jest odtwórcza, to młodzieżowe kreacje aktorskie i świat przedstawiony spełniają założenia projektu.

Marvel’s Runaways Chase Stein (Gregg Sulkin)

Runaways od samego początku stosuje typowe telewizyjne sztuczki, które mają za zadanie zachęcić widza do zgłębiania historii młodych bohaterów i ich złowrogich rodziców. Rzucane są półsłówka w dialogach, które dla bohaterów są jasne, ale widzowi każą się domyślać, co tak naprawdę łączy te postaci i dlaczego odnoszą się wobec siebie w taki sposób.

Te stare jak świat sztuczki w dodatku działają.

Główny motyw serialu zaczerpnięty z komiksu nie jest specjalnie wyszukany. Runaways opowiada o dzieciakach z wyższych sfer, których łączy krucha przyjaźń ze względu na wspólne interesy ich rodziców. Szóstkę nastolatków poznajemy w momencie, gdy po dwóch latach od zerwania znajomości zaczynają po raz kolejny się spotykać.

Traf chce, że w wyniku niespotykanego zbiegu okoliczności życie każdego z nich i ich rodziców zaczyna się nagle wywracać do góry nogami. Jestem w stanie jednak przymknąć oko na niewiarygodne wręcz zgranie w czasie manifestacji mocy u jednego z bohaterów, zebrania się ponownie starej paczki znajomych i finalizacji niecnych planów ich rodziców.

Marvel’s Runaways

Marvel w Runaways eksploatuje gatunek teen drama do cna.

Początek serialu przedstawia nam pokrótce głównych bohaterów, do których zaliczają się nerd Alex Wilder (Rhenzy Feliz), gothka Nico Minoru (Lyrica Okano), szkolna piękność Karolina Dean (Virginia Gardner), młoda aktywistka Gert Yorkes (Ariela Barer), muskularny Chase Stein (Gregg Sulkin) oraz młodsza niż reszta grupy Molly Hernandez (Allegra Acosta).

Pierwszy kwadrans pokazuje nam kolejno problemy, z którymi mierzą się bohaterowie. Alex jest przekonywany przez rodziców, że nie powinien się izolować. Od tragicznego wydarzenia, po którym zerwał kontakt z przyjaciółmi, minęły już w końcu dwa lata. Nico po stracie siostry buntuje się i jak na nastolatkę przystało, kłóci z wycofaną matką i rysuje na plaży w piasku pentagramy.

Pozostali bohaterowie mierzą się z dramatami podobnego kalibru.

Chase z wyglądu jest idealnym kandydatem na kapitana drużyny futbolowej, ale wbrew stereotypom nie jest półgłówkiem, ale nie umie spełnić oczekiwań surowego ojca. Inny problem z rodzicami ma Karolina, której matka, będąca przewodniczącą swojego własnego kościoła, nie chce puścić na szkolny wyjazd. Mają przecież zaplanowaną sesję zdjęciową dla Vanity Fair.

Marvel’s Runaways Karolina Dean (Virginia Gardner)

Nie zabrakło rodziców, po których od razu widać, że są dziwakami. Matka zaczyna tłumaczyć przybranej córce Molly, że nie ma co się przejmować pierwszą menstruacją. Zaproponowała jej na rozluźnienie… masturbację w szkolnej toalecie. Rodzona córka tej zakręconej kobiety imieniem Gert jest zaś pełną zapału aktywistką i walczy ulotkami z patrialchalnym społeczeństwem.

Taka grupa przyjaciół byłaby mieszanką wybuchową nawet w naszym świecie, ale u Marvela to byłoby zbyt proste.

Zgodnie z duchem komiksów, na których bazuje Runaways, dzieciaki stają się sobie bardzo bliskie. W pewnym momencie odkrywają, że ich rodzice kryją mroczny sekret. Na pozór to biznesmeni i naukowcy, którzy zajmują się akcjami charytatywnymi, ale jak nikt nie patrzy, chowają się w piwnicy i przebierają w rytualne szaty, by czynić zło i występek.

Runaways nie zawodzi jako serial. Stopniowo buduje napięcie, kreśli jakąś tajemnice, a potem daje odpowiedzi na część stawianych przez siebie pytań. Dzięki temu widz cały czas dostaje powód, by nie odrywać oczu od ekranu, ale nie jest trzymany w niepewności na tyle długo, by mógł się tym znudzić.

Marvel’s Runaways Nico Minoru (Lyrica Okano)

To nie jest wybitna produkcja, ale trudno jej coś konkretnego zarzucić.

Gra aktorska nie jest drętwa. Scenografie są wiarygodne, a efekty CGI nie biją po oczach pikselami. Kamerzysta bardzo często kręci aktorów i ich otoczenie z bliskich planów, a pokątnie w kadrze pojawiają się smartfony, selfie i social media, które dobitnie przypominają, że serial opowiada o problemach współczesnych nastolatków.

Na szczęście Runaways nie skupia się wyłącznie na nich. Drugi odcinek wykorzystuje niechronologiczną narrację. Flashbacki pokazują nam ten sam dzień z pilota z nieco innej perspektywy. Dzięki temu dowiadujemy się czegoś o rodzicach. Są co prawda w większości jednowymiarowi, a momentami karykaturalni, ale jak się okazuje, też mają swoje sekrety i grzeszki na sumieniu.

Wcale nie mniej pikantne niż młodzież.

Marvel, należący do Disneya, we współpracy z Hulu nie patyczkuje się w swojej opowieści. Serial kierowany jest do nastolatków i stara się szokować. Wyemitowano dopiero 3 odcinki, a pojawiły się już pocałunki, narkotyki, próba gwałtu na nieprzytomnej dziewczynie i udawany seks przed rodzicami, by ci się nie zorientowali, że ich pociecha myszkowała w ich sypialni.

Marvel’s Runaways Molly Hernandez (Allegra Acosta)

No i był dinozaur – ale nie uprzedzajmy faktów. Od samego początku było wiadomo, że pojawią się w grze motywy paranormalne, a technologia w Marvel Cinematic Universe jest znacznie bardziej zaawansowana od naszej. Z początku serial buduje jednak klimat, twardo stąpając po ziemi i skupiając się na rozterkach nastolatków, a typowo komiksowe motywy są serwowane bez pośpiechu.

Podchodziłem do seansu sceptycznie, ale po trzech odcinkach Runaways trafił na moją listę seriali oglądanych regularnie. Nie zdecydowałem jednak jeszcze, czy będzie to po prostu kolejna z pozycji, które będę oglądał raz w tygodniu doceniając jakość produkcji, czy może mimo wszystko zrobi się z tego guilty pleasure.

Trzy odcinki to za mało, by to ocenić. Wszystko ze względu na poruszaną w Runaways młodzieżową tematykę, niestety od dekady z okładem bardzo mi obcą – ale jak na razie jestem ciągle na tak.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...