Punisher to mocny środkowy palec od Netfliksa wymierzony w kierunku Disneya

Recenzja/Seriale 21.11.2017
Nasza ocena:
Punisher to mocny środkowy palec od Netfliksa wymierzony w kierunku Disneya

Punisher to mocny środkowy palec od Netfliksa wymierzony w kierunku Disneya

Punishera można postrzegać jako jeden z najlepszych seriali Netfliksa o komiksowym superbohaterze. Sam doszukuję się tutaj czegoś więcej. Widzę wielki środkowy palec, którym Netflix wymachuje przed twarzą decyzyjnych osób w Disneyu.

Nie jest już żadną tajemnicą, że Disney planuje uruchomić własną platformę VoD. Na niej również pojawią się seriale o superbohaterach. Tyle tylko, że produkowane przez telewizyjną wytwórnię ABC, która stanowi część imperium Myszki Miki. Zakończenie współpracy między Disneyem oraz Netfliksem jest kwestią czasu. Dawni partnerzy wcześniej czy później zamienią się w wielkich rywali.

Punisher jest dowodem na to, że Disney nie będzie miał łatwego zadania.

Na tle dotychczasowych produkcji ABC, to jest Agentów TARCZY, Agent Carter oraz The Inhumans, serial Netfliksa jest jak małe dzieło sztuki. Dostaliśmy świetne telewizyjne widowisko, które robi coś więcej niż tylko przywraca wiarę w serialowe uniwersum Czerwonych. Punisher jest sygnałem w kierunku Disneya – lepiej się od nas nie odklejajcie, bo jesteście za mało odważni, żeby stworzyć podobny serial. Wszystko rozbija się o swobodę twórczą.

Disney jest po prostu cholernie grzeczny. Wręcz do granic możliwości. Filmy i seriale Marvela są zabawne, pogodne i z masą gagów. Medialnemu gigantowi zarzuca się przesadną poprawność polityczną i obyczajową. Tam nie ma miejsca na odważne eksperymenty pokroju Deadpoola od 21th Century Fox czy nadchodzącego Venoma od Sony Pictures. Wątpię także, czy znalazłoby się miejsce dla Punishera, który przejeżdża swoje ofiary samochodem, a podczas strzelania w głowę z bliskiej odległości nawet nie drgnie mu powieka.

Właśnie z tego powodu Punisher jest wyjątkowy. Netflix stworzył serial, którego nigdy, NIGDY nie zobaczysz we własnościowej stacji Disneya. No, a przynajmniej nie w ciągu najbliższych kilku lat. Sam fakt, że w ramach tego samego uniwersum mieści się zabawny Tony Stark oraz torturujący ludzi Frank Castle jest bardzo interesujący. Niemal czuć, jak korporacyjni przedstawiciele Marvela wiją się z tego powodu z niezręczności, niczym ryby wyrzucone na brzeg.

Nie to, żeby Punisher był przesadnie brutalny oraz krwawy. Tak nie jest.

Na ekranie wciąż widzę ugrzecznioną wersję postaci, którą zapamiętałem z komiksów. Przez większość czasu tytułowemu Punisherowi bliżej do uciekiniera i bezdomnego, niżeli mściciela z wielką czaszką namalowaną na torsie. Pomimo masy bolesnych doświadczeń i mnóstwa blizn na ciele, ta postać wciąż ewoluuje. Znajduje się dopiero na początku długiej drogi w walce ze złem i występkiem.

Tak jak świeży jest Punisher, tak samo powiew świeżości wprowadzają postaci dookoła niego. Obsada serialu Netfliksa to w jakichś 80 proc. nowi aktorzy. Zero Diabła z Hell’s Kitchen. Zero Luke’a Cage’a. Zero wszechobecnej pielęgniarki, której życiową misją jest zszywanie samozwańczych obrońców Nowego Jorku. No i bardzo, bardzo dobrze! Dzięki temu Punisher jest serialem, któremu udało się zdobyć własną tożsamość. Który ma coś do opowiedzenia. Który chce coś przekazać. Nie miałem takiego wrażenia oglądając Iron Fista czy The Defenders.

Największą zaletą telewizyjnego widowiska jest niewiadoma. Nie mamy pojęcia o spisku na szczytach CIA. Nie wiemy, czy nowi bohaterowie są dobrzy albo źli. Przez wszystkie odcinki zastanawiamy się, czy lubimy głównego bohatera, a może jedynie współczujemy mu wielkiej straty Producenci do samego końca bawią się z widzem w kotka i myszkę, dzięki czemu nie mamy dosyć w połowie sezonu. W przeciwieństwie do trzech poprzednich tytułów na licencji Marvela, tutaj widzowie stoją na niepewnym gruncie i naprawdę zależy im, aby dopłynąć do końca.

No i nareszcie, NARESZCIE koniec maglowania tematu Ręki.

Daredevil. Iron Fist. The Defenders. Bohaterowie Netfliksa sezon w sezon walczyli z zamaskowanymi wojownikami ninja, starając się obronić Nowy Jork przed ich zakusami. Ileż można. Pewnie nie tylko mnie wychodziło to już bokiem. Punisher jest pierwszym tytułem, który wyrywa się z tego łańcucha powtarzalnego schematu. Wreszcie mniej chodzi o miejsce, a bardziej o bohatera. Nie jest już ważne gdzie, ale kto, co, kogo i dlaczego.

Punisher to udana mieszanka proporcji. Serial akcji. Political fiction. Produkcja detektywistyczna. Nawet dramat. Poszczególne elementy świetnie do siebie pasują, a odświeżająca formuła sprawia, że żaden składnik nie wietrzeje przedwcześnie. Ten serial jest o całą długość lepszy od ostatnich produkcji Netfliksa na licencji Marvela, a także o kilka długości lepszy od wszystkich potworów ABC.

Ode mnie mocne 7 naboi w magazynku na 10 możliwych.

Teksty, które musisz przeczytać:

Netflix zrobił całkiem niezłe anime. Ale „Blood of Zeus” niestety marnuje potencjał greckich mitów – recenzja

Netflix od lat systematycznie powiększa liczbę oryginalnych i licencjonowanych anime. Zaadoptował też styl japońskiej animacji do kilku tytułów nie powstających w tym wyspiarskim kraju. Najsłynniejszą z nich jest oczywiście oparta na serii gier wideo „Castlevania”. Twórcy tej animacji zrobili również najnowszy serial platformy zatytułowany „Blood of Zeus”.

Recenzja/Seriale 28.10.2020

Dołącz do dyskusji (22)

48 odpowiedzi na “Punisher to mocny środkowy palec od Netfliksa wymierzony w kierunku Disneya”

  1. Nie widziałem jeszcze Iron Fist (zniechęciły mnie recenzje), ale jednocześnie zablokowało mi to oglądanie (też podobno słabych) Defendersów.

    Czy Punisher w jakikolwiek sposób jest połączony z którąś z powyższych serii? Czy jest może Punisher jest połączony tylko z Daredevilem (które oglądałem)?

    • Praktycznie nie jest, jedynie chyba postać Karen Page z Daredevila z którą skrzyżował los w drugim sezonie Diabła z Hell’s Kitchen jest takowym czynnikiem łączącym te światy. Chyba, że coś przeoczyłem, ale nie wydaje mi się ;)

    • Iron Fist – kupa nie polecam, aktor to drewno i wygląda jakby się nie mył od miesięcy. Punisher to inna liga, inne problemy i ten akurat jest ludzki, przeżywa wewnętrznie stratę, fabuła i postaci ciekawe, zgadzam się z autorem, jeden z lepszych seriali.

    • Przed oglądnięciem The Defenders oglądałem Daredevila i Jessicę Jones, ominąłem podobno słabe Luke Cage i Iron Fist. Nie było to problemem, wszystko praktycznie było dla mnie jasne. Samo The Defenders jest wg mnie lepsze od Jessici Jones, ale słabsze od Daredevila. Punisher natomiast jest z tych seriali najciekawszy i najlepszy.

  2. Za długi. Scenariusz nadawał się na maksymalnie 8 odcinków, ale niestety każdy serial marvela musi mieć 13 odcinków. Wynikiem tego są niepotrzebne wątki, miałkie i długie rozmowy, niepotrzebne sceny i inne zapchaj dziury. Do tego niestety logika z odcinka na odcinek coraz bardziej kulała, pod koniec miałem wrażenie, że oglądam film akcji z lat ’80. Jak dla mnie 6/10. Do poziomu pierwszego sezonu daredevila sporo brakowało, a serial miał o tyle łatwiej, że główna postać dawała większe pole do popisu. Niestety nie skorzystano z tego.

  3. Wszystko fajnie tylko jak dla mnie serial byl zbyt rozwleczony. Tak o polowe. Za duzo smecenia i drewnianych dialogow. Wszystko strasznie przewidywalne. Ale i tak w tej chwili jest to najlepszy serial ze swiata Marvela.

    • Dialogi były straszne. Bardzo przewidywalna akcja. W zasadzie przed każdą z nich wiadomo było jak się skończy, kto zginie, etc. Przerysowane postaci (ok, komiks), etc.

      Mnie się zdecydowanie bardziej podobała Jessica Jones.

  4. Wreszcie obejrzałem coś fajnego. Wciągnęło mnie niesamowicie, Karen Page subtelnie łączy uniwersum, Punisher jest bogatą postacią, zranioną psychicznie, a nadal trzymającą się zasad. Narwaną ale zdolną do opanowania. Chyba jest najmniej komiksową postacią ze wszystkich Marwelowskich.
    Czekam na więcej.

  5. “Największą zaletą telewizyjnego widowiska jest niewiadoma. Nie mamy pojęcia o spisku na szczytach CIA.”

    Sorry, ale trzeba mieć chyba pomroczność jasną aby tego nie poskładać po góra 3 odc. Tyle w zupełności wystarcza aby domyśleć się schematu wokół którego budowany jest scenariusz ;-)

  6. “NIGDY nie zobaczysz we własnościowej stacji Disneya”. Może… Z drugiej strony takie np. «Pulp Fiction» i «Reservoir Dogs» to filmy Disneya.

  7. Ale od agentów tarczy to Ty się odfistaszkuj. Jeśli po kilku odcinkach odpadłeś jestem w stanie to zrozumieć, ale nie wysnuwaj na ich podstawie opinii o całych 4 seriach – a już w połowie pierwszej twisty w scenariuszu potrafią zaskoczyć i serial robi się wcale nie taki grzeczny;) Nie powiem, żeby aż tak dobrze jak pierwsze 3 serie Banshee się oglądało, ale jednak potrafi wciągnąć i nabiera rozpędu z czasem.

  8. Co za głupoty Panie autorze Pan tu wypisuje… “Punisher to mocny środkowy palec od Netfliksa wymierzony w kierunku Disneya”? Przecież ten serial, podobnie jak wszystkie dotychczasowe seriale Marvela wyprodukowała stacja ABC, a nad wszystkim czuwał Jeph Loeb. Można powiedzieć że wszystkie te seriale robili praktycznie ci sami ludzie…
    Można powiedzieć że Netflix jest dla Disneya tylko kanałem dystrybucji tych seriali, choć już niedługo. Na kształt tych seriali Netflix miał mniej więcej taki wpływ, jak Beata Szydło na wybór ministrów w rządzie…

  9. Jak na razie Punishera ogląda mi się najlepiej mocne 9/10
    Główny bohater Frank Castle twardy, brutalny, agresywny, potrafiący planować myśleć
    jego przeciwnicy Russo, Rawlins to też twardziele

    Daredevil s 1, 2, Iron Fist 1, Cage, Jones 1 i 2, Defenders
    mają problemy przede wszystkim główni bohaterowie Matt Murdock, Rand, Cage, Jones są naiwni jak dzieci mające 10 lat 14 lat które momentami zachowują się jakby miały ADHD.
    Więc seriale z nimi oglądam głównie dla Wilsona Fiska, Franka Castle, Sticka, Gao, Warda, Harolda Meachuma, Cornela Stowksa, Mamy Mable Stokes …
    W Netflix Marvel zabrakło postaci typu Moon Knight, Nighthawk (Kane), Deathlok (Manning), Foolkiller, Blade …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...