Belfer wraca na stare śmiecie. Półmetek serialu daje nadzieję na dobrą akcję

Recenzje/Seriale 13.11.2017
Nasza ocena:
Belfer wraca na stare śmiecie. Półmetek serialu daje nadzieję na dobrą akcję

Belfer wraca na stare śmiecie. Półmetek serialu daje nadzieję na dobrą akcję

Niepoukładany ten nasz Belfer. I to nie tylko tytułowa postać, ale także drugi sezon, na którego półmetku właśnie się znaleźliśmy. Czwarty odcinek produkcji Canal Plus daje nam jednak nadzieję, że będzie coraz lepiej oraz świetnie gra na sentymencie widza.

W tekście znajdują się spoilery z 1. i 2. sezonu serialu Belfer. Czytacie na własną odpowiedzialność.

W najnowszym odcinku Belfra dostajemy to, czego oczekiwałam. Choć wciąż nie jest idealnie i mam wrażenie, że klimatu Dobrowic nie uda się w tym sezonie podrobić w żaden sposób, także dlatego, że serial z założenia miał być inny w nowym otwarciu, to jest zdecydowanie lepiej. Akcja nabiera tempa, dostajemy odpowiedzi na parę pytań, które spędzały sen z powiek głównym bohaterom i – co najważniejsze – wracamy do Dobrowic.

No, Zawadzki wraca w popłochu, a my razem z nim.

Śledztwo naszego profesora posuwa się do przodu, choć patrząc na to, co się dzieje (tajemnicze samochody, do których wsiada Magda i jej dziwne zachowanie w nowym epizodzie), możemy być pewni, że Zawadzki nie zdaje sobie sprawy z nawet połowy wydarzeń, które rozgrywają się wokół niego. Błądzi gdzieś po omacku, ale trafia na trop. Tym tropem jest scenariusz Balladyny Iwa, który nauczyciel znajduje wraz z jednym z uczniów zaangażowanych w szkolne przedstawienie. Na kartkach papieru, należących do nieżyjącego już chłopaka, widnieją tajemnicze rysunki. Te – jak twierdzi były kolega młodocianego mordercy – przedstawiają Nangar Khel.

Czym jest Nangar Khel?

Tego dokładnie jeszcze nie wiemy, choć nazwa słusznie budzi nieprzyjemne skojarzenia. Belfer postanawia odwiedzić to tajemnicze miejsce, chcąc dowiedzieć się czegoś o samym Iwie i jego motywacjach. To, co go tam spotyka, pozwala przypuszczać, że Nangar Khel to baza preppersów, o których dowiedzieliśmy się w ostatnim odcinku. To tam odbywają się “wojskowe” szkolenia ludzi, próbujących przygotować się na nadejście najgorszego, czyli wojny albo kataklizmu.

Belfer jest w opałach i choć udaje mu się dzięki swoim znajomym wyjść z nich cało, czekają go kolejne kłopoty. Tym kłopotem, znanym nam od końca 1. sezonu, jest CBŚ. Paweł Zawadzki jest w potrzasku. Nie chodzi już tylko o jego bezpieczeństwo i ewentualne więzienie, ale służby straszą go także tym, że mogą wyrządzić krzywdę jego rodzinie, co w obecnej sytuacji Zawadzkiego, jest istotne.

Belfer nie wie, co ma robić. Postanawia zaryzykować i… jedzie do Dobrowic.

Belfer 2 sezon

Tam trafia na posterunek policji. Okazuje się, że w Dobrowicach, niestety, wszystko po staremu. Molenda nadal trzyma miasto w garści, a o ostatnich wydarzeniach nie udało się wszystkim zapomnieć. W finałowej scenie Zawadzki odnajduje… Ewelinę Rozłucką, która przyczyniła się do śmierci Asi Walewskiej, córki tytułowego bohatera. Zapowiedź nadchodzącego odcinka jasno wskazuje na to, że dziewczyna będzie musiała “odpracować” stare grzechy. Jak można się domyślić, belfer ściągnie dziewczynę do Wrocławia i ta będzie tam jego wtyką w środowisku preppersów.

Pytanie o postawę moralną nauczyciela przemilczę, bo w gruncie rzeczy nie o to chodzi. Zawadzki nie jest kryształowy – ostatecznie dlatego musi pracować dla CBŚ. Ten wątek wydaje mi się niezmiernie ciekawy i cieszę się, że oba sezony łączy coś więcej, poza postacią kreowaną przez Macieja Stuhra. Coś mi się wydaje, że powinniśmy się przygotować na mocne uderzenie w nowym, 5. już, odcinku. Mam tylko nadzieję, że finał, który zbliża się wielkimi krokami, nas nie rozczaruje i wyjaśni wszystkie wątki, bo tych jest coraz więcej.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (3)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...