Koniec warty Rebrowa i karty na stole. Wataha – recenzja finału 2. sezonu

Recenzja/Seriale 12.11.2017
Nasza ocena:
Koniec warty Rebrowa i karty na stole. Wataha – recenzja finału 2. sezonu

Koniec warty Rebrowa i karty na stole. Wataha – recenzja finału 2. sezonu

Widzieliśmy już finał 2. sezonu Watahy. Czy znaleźliśmy odpowiedzi na dręczące nas pytania i czy hit HBO zakończył się tak, jak widzowie mogliby oczekiwać? Zapraszamy do recenzji.

W tekście znajdują się spoilery z zakończenia drugiego sezonu Watahy.

Wataha bez dwóch zdań jest perełką polskiej telewizji. Wysokobudżetowa produkcja lokalnego oddziału HBO przyciągała przed ekrany miliony widzów. Nie bez powodu. Świetny scenariusz, dobra gra aktorska i piękne bieszczadzkie plenery stawiają nasz serial na równi z produkcjami z Zachodu.

Obawiałem się tylko finału, bo to właśnie zakończenie pierwszej serii Watahy pozostawiło niedosyt.

Wataha sprzed 3 lat niezmiernie wciągała, ale skończyła się przedwcześnie. Urwała się wręcz przed ostatnim aktem. Zakończenie było aż nazbyt otwarte. Nawet osoby próbujące dopowiedzieć sobie dalsze losy bohaterów i próbujące zgadnąć, jaki był prawdziwy powód, dla którego zginęli pogranicznicy, nie mieli zbyt wielu punktów zaczepienia.

Oliwy do ognia dolewał fakt, że drugi sezon nie był planowany od samego początku. Dopiero po sukcesie serialu na rynku zagranicznym zdecydowano się nakręcić kontynuację. Już pierwszy odcinek Watahy 2 przekonał mnie, że była to dobra decyzja, a dzisiejszy finał w tym przekonaniu utwierdził.

HBO wzięło sobie do serca krytykę, jaka padła na stację po poprzednim sezonie.

Wataha skłaniała widzów, by zadawali sobie mnóstwo pytań. Na półmetku drugiej serii można było się obawiać, że znów dostaniemy frustrujące zakończenie zostawiające zbyt wiele białych plam na kartach tej historii. Pozornie niezwiązane ze sobą wątki dryfowały w – wydawałoby się – zupełnie innych kierunkach. Na szczęście Wataha odsłoniła karty.

wataha 2

Poszczególne elementy składowe tej historii przecięły się w finale wreszcie w jednym miejscu. Budowane przez kilka godzin napięcie znalazło ujście. Dowiedzieliśmy się, kto tak naprawdę stał za makabrycznymi wydarzeniami z obu sezonów. Główny zły stojący za całą intrygą się ujawnił. Bohaterom została oddana sprawiedliwość, a Rebrow znalazł ukojenie.

Twórcy 2. Serii Watahy nie przegięli też w drugą stronę.

Rozwikłano obie tajemnice: zarówno sprawę dotyczącą retortów i Cienia, jak i tę sprzed serialowych czterech lat, czyli śmierci członków tytułowej grupy funkcjonariuszy straży granicznej. Nie dano jednak postaciom jednoznacznego epilogu. Dano na tyle dużo odpowiedzi, by zakończenie nie frustrowało, ale też nie tak łopatologicznie, by nie obrażać widza.

Kilka pytań po seansie w mojej głowie wciąż się tli. Nadal nie wiem, jaką decyzję podejmie Rebrow. Nie mam pojęcia, czy Iga Dobosz spadnie na cztery łapy, czy może jej karierę przemielą tryby biurokratycznej machiny przez jedną decyzję podjętą pod wpływem chwili. Nie do końca też wiem, co myśleć o Grzywie i czy jeszcze jakiś inny potwór nie chowa się w cieniu.

Wataha 2

Niemniej Wataha w finale 2. sezonu była przede wszystkim satysfakcjonująca.

Nie twierdzę przy tym, że było to idealne zakończenie. Znalazła się w nim przynajmniej jedna zupełnie niepotrzebna scena, w której napięcie pomiędzy Rebrowem i Alsu znalazło swoje ujście w typowym dla HBO stylu. Serial na braku wspólnych ich miłosnych uniesień na dobrą sprawę nic by nie stracił, ale na szczęście jej obecność tak samo nie wpłynęła na odbiór całości.

Wataha 2 się broni, bo przede wszystkim scenarzyści udowodnili, że mieli jasną wizję tej historii i do samego końca jej się trzymali. Cały sezon jest nie tylko spójny wewnętrznie, ale nadaje też nowy kontekst poprzedniemu. Nie wygląda przy tym na dopisany na siłę, tylko wynikający z niego wręcz organicznie. Niezmiernie się cieszę, że moje obawy wobec finału Watahy 2 nie znalazły potwierdzenia w rzeczywistości.

6. odcinek 2. serii Watahy już teraz można obejrzeć w HBO GO. Emisja na kanale HBO w linearnej telewizji zaplanowana jest na przyszły tydzień.

Czytaj więcej o Watasze:

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (9)

37 odpowiedzi na “Koniec warty Rebrowa i karty na stole. Wataha – recenzja finału 2. sezonu”

  1. spojler
    spojler
    spojler
    nie czytaj bo spojler
    na pewno nie chcesz czytać spojlerów bo warto obejrzeć

    no dobra sam chciałeś
    :)

    Nie zgodzę się z autorem, w tym sezonie jest jeszcze wiecej niewiadomych niż w poprzednim.
    Oprócz wspomnianych już kwestii to, co było w dokumentach? Na kogo były te haki? Kogo miał na myśli główny “zły” (tak na marginesie to od początku byłem przekonany że on nie jest aniołkiem) mówiąc “NAS” a nie mnie?
    I jeszcze parę drobiazgów. :)
    Będzie trzecia seria.
    Oby nie trzeba było0 czekać tyle co na drugą.

    • Dokumenty i haki były na “gwiazdorów” z Warszawy. Macki korupcji i nielegalnych wpływów sięgają bardzo głęboko. Oby tylko nie okazało się, że Alsu jest w ciąży z Rebrowem bo to by oznaczało nowy Klan, M jak miłość i inne tasiemce rodem z TVP. Twórcy mogliby trochę rozwinąć temat przemytów broni i narkotyków, bo to codzienność na bieszczadzkich “zielonych” granicach. Ogólnie serial przyjemny, trzymający w napięciu, mający w sobie to “coś” co przyciąga i wywołuje tęsknotę za kolejnym odcinkiem. Żaden z bohaterów nie wywołuje tego “upodobania” i dobrze. Grono postaci pozostaje neutralne. Osobowości i zachowania bohaterów są na tyle różne i na tyle podobne, że nie można powiedzieć czy lubi się bardziej Rebrowa czy Igę Dobosz. Wg mnie perełką dodającą blasku pierwszej i drugiej serii jest Łuczak- taki zajesuper koleś :) Liczę na trzecią serię, chociaż nie za bardzo widzę temat przewodni. Chyba, że rozwinięcie wcześniejszych wątków.

    • No i przełożony Dobosz, nie wiadomo czy był po ICH stronie, czy po NASZEJ.
      Ogólnie serial dobry pomimo wpadek jakie się pojawiały.

      • Jak nie wiadomo. A kto zlecił śledzenie jej i zabicie? Jak dowiedział się, że im uciekła, to by kryć swoją głowę sprzedał Halmana Idze (usłyszała to w nagranej wiadomości)

        • No sprzedał i właśnie to daje pole do domysłów. Powiedział, że za wszystkim stoją służby. On mógł być umoczony, ale nie musi być organizatorem. Mógł być szantażowany i w odruchu człowieczeństwa postanowił ostrzec Dobosz.
          Śledzić ją kazał w związku z tym co napisałem powyżej.
          Co do zlecenia zabójstwa, można tylko domniemywać, że to on kazał. Po wyjściu Dobosz widzimy, że wykonuje połączenie. Nie znamy treści rozmowy więc mógł dzwonić do zabójców lub osoby, która stoi ponad nim i to ona mogła wydać polecenie zlikwidowania prokuratorki.
          Ogólnie twórcy zostawili kilka niedomówień i dzięki temu widz może sobie sam co nieco dopowiedzieć. Nie są to jednak takie niedomówienia, które by wymagały kolejnego sezonu.

  2. Jestem zachwycona serialem, w sumie za każdym razem miałam wrażenie że oglądam dobry film i szkoda że u nas tak mało dobrych, z bardzo dobrą grą aktorską projektów.Po takich produkcjach poznajemy “naszych aktorów” i ich prawdziwy kunszt w tym co robią i co potrafią zrobić.Tego nie dowiemy się z tasiemców typu “M jak miłość” czy “Na wspólnej”.Jestem pod wrażeniem WATAHY, wybitnie pod każdym względem.

  3. Strasznie pogmatwany sezon. Te zakończenie troche za bardzo skondensowane, niewiadomo co było z tym sejfem, wszyscy źli nagle pogineli, a sprawe tych całych wielkich przemytów zamkneli w jednym zdaniu. Strasznie się spieszyli, żeby domknąć wszystko w jednym odcinku

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...