Mark Hamill nie umie się bawić. Aktor zdradził największą tajemnicę Ostatniego Jedi

News/Film 06.11.2017
Mark Hamill nie umie się bawić. Aktor zdradził największą tajemnicę Ostatniego Jedi

Czy Luke Skywalker przejdzie na Ciemną Stronę Mocy, jak wydaje się sugerować wiele materiałów promocyjnych filmu Ostatniego Jedi? Na to pytanie właśnie poznaliśmy odpowiedź. Niestety.

Uwaga. W tekście tym poruszamy ważny wątek fabularny z filmu Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi. Jeżeli nie chcesz sobie psuć niespodzianki podczas seansu, nie czytaj tego tekstu.

Luke Skywalker, obrońca galaktyki, ostatni Jedi, bohater Rebelii, ulubieniec fanów i główny bohater klasycznych Gwiezdnych wojen… miałby stać się więźniem Ciemnej Strony Mocy? To bardzo popularna teoria wśród fanów. Na dodatek całkiem logiczna. Nie tylko materiały promujące film Ostatni Jedi wydawały się sugerować taki obrót wydarzeń, ale również i samo przedstawienie postaci, zlęknionej i zrezygnowanej. A strach, jak przecież uczył mistrz Yoda, prowadzi do Ciemnej Strony.

Wszyscy ci, którzy ekscytowali się potencjalnym przejściem Luke’a na stronę Mroku poczują się teraz rozczarowani. Mark Hamill grający Skywalkera w wywiadzie dla magazynu Disney Insider, a więc wyraźnie za zezwoleniem wytwórni, rozprawia się z plotkami na temat jego postaci.

Czy Luke Skywalker przejdzie na Ciemną Stronę Mocy?

Hamill zaprzecza, twierdząc, że Luke nie odwrócił się od Jasnej Strony i nie poddał się złu. To, co widzieliśmy w materiałach promocyjnych, to przerażenie wywołane świadomością katastrofalnych konsekwencji wyborów Luke’a w pewnych bardzo istotnych sprawach. Jakie to decyzje? To właśnie tajemnica, którą nowy film przed nami odkryje.

Nie zmieni się też jego osobowość, choć pewne poglądy ulegną rewizji. Hamill potwierdza, że Luke stracił wiarę w filozofię Jedi i uważa, że należy już o niej zapomnieć. Dalej jednak chce pozostać dobrym człowiekiem, rozumiejąc konsekwencje poddania się Ciemnej Stronie.

Nieco żałuję, chciałbym być zaskoczony przez Luke’a w roli Sitha, choć z drugiej strony – po pewnym namyśle – cieszę się, że nie to jest głównym motorem napędowym kolejnej odsłony sagi. Ta stałaby się wtórna, wszak to nie byłby pierwszy Skywalker którzy przybrałby przydomek z przedrostkiem Darth, na dodatek Luke przecież już raz był kuszony przez Ciemną Stronę w sali tronowej Palpatine’a i wyszedł z tej próby zwycięsko. To tak dobry wątek, że nie chciałbym, by jego znaczenie zniwelowały kolejne rozdziały gwiezdnej sagi.

Film Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi pojawi się w polskich kinach już 14 grudnia.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (7)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...