Donald Glover będzie Simbą! Znamy pełną obsadę nowej wersji Króla Lwa

Artykuł/Film 02.11.2017
Donald Glover będzie Simbą! Znamy pełną obsadę nowej wersji Króla Lwa

Donald Glover będzie Simbą! Znamy pełną obsadę nowej wersji Króla Lwa

Disney ujawnił właśnie pełną obsadę nowej filmowej inkarnacji animacji wszech czasów, czyli “Króla Lwa”. Zapowiada się o tyle ciekawe, że swojego głosu i fizyczności w technologii motion capture użyczą m.in. Beyonce i Seth Rogen. James Earl Jones powróci jako Mufasa (!), a za muzykę ponownie odpowiedzialny będzie Hans Zimmer.

Jak już wiemy, tworzony w całości w CGI remake “Króla Lwa” wyreżyseruje Jon Favreau. Sam film zobaczymy w kinach latem 2019 roku, czyli 25 lat od premiery wersji animowanej. Plotki i szczątkowe doniesienia dotyczące obsady produkcji Disneya krążyły w sieci już od kilku miesięcy, a obecnie wytwórnia oficjalnie je potwierdziła. Obsada “Króla Lwa” prezentuje się następująco:

Donald Glover jako Simba

Fajnie jest być Donaldem Gloverem. Jest on jedną z najbardziej wszechstronnych postaci amerykańskim popkultury. Jedni znają go jako świetnego komika, który bawi ludzi do łez podczas swoich występów stand-upowych. Inni kojarzą jego muzyczną personę, Childish Gambino, który w ubiegłym roku wydał znakomitą płytę. Dla wielu widzów jest on znany jako Ernest ze znakomitej serii telewizyjnej Atlanta. Lada moment Glover stanie się globalnie znaną personą, gdyż już w 2018 roku zobaczymy go jako młodszą wersję Lando Carlissiana w filmie o przygodach Hana Solo.

Beyonce jako Nala

Plotki o udziale Beyonce w remaku Króla lwa się potwierdziły. Wprawdzie jest ona zdecydowanie lepszą wokalistką i królową sceny niż aktorką, ale ma na swoim koncie parę małych ról, także jako Nala powinna dać sobie radę. Tym bardziej, że w dużej mierze cała postać zależeć będzie od jej głosu. Ale trzeba przyznać, że wizualnie Beyonce ma coś w swojej aparycji, co trochę upodabnia ją do dumnej lwicy. W tym wypadku jestem na tak.

James Earl Jones jako Mufasa

Nie wyobrażam sobie innego głosu Mufasy niż aksamitne struny należące do Jamesa Earl Jonesa. Prawie 90-letni aktor jest już od legendą. Nikt nie potrafi tam swoim głosem oddać spokoju, dojrzałości, doświadczenia i autorytetu. Mufasa jest absolutnym archetypem ojca. Dobrze, że Disney zwrócił się do tego aktora ponownie i nie kombinował niepotrzebne z innym głosem. W sumie wszystko zostaje w rodzinie, bo przecież Earl Jones znany jest jako głos samego Dartha Vadera.

Chiwetel Ejiofor jako Skaza

Do dzisiaj Skaza jest dla mnie jednym z największych czarnych charakterów, jakiego widziałem na dużym i małym ekranie. To postać przebiegła i tragiczna zarazem. Chiwetel Ejiofor perfekcyjnie nadaje się do tej roli, jest bowiem znakomitym aktorem dramatycznym, który w dodatku zaczynał w teatrze, w dużej mierze od sztuk Szekspira, na których luźno oparta jest fabuła “Króla Lwa”.

John Oliver jako Zazu

To absolutny strzał w dziesiątkę! Jeden z najlepszych i najbardziej znanych komików na planecie rewelacyjnie nadaje się do roli lekko neurotycznej papugi Zazu.

John Kani jako Rafiki

Jeden z bardziej zasłużonych aktorów i reżyserów afrykańskich. Wybór Johna Kani do roli pawiana Rafiki jest dość ciekawy i odważny. Pokazuje, że Disney poważnie podchodzi do tej produkcji, która rozgrywa się w Afryce właśnie. Obsadzenie czarnoskórych aktorów w rolach głównych wydaje się oczywiste, ale już sięganie po artystów z Afryki o wiele mniej. W tym przypadku sporo ułatwił fakt, że Kani wystąpił niedawno w filmie Kapitan Ameryka: Wojna bohaterów, gdzie wcielił się w ojca Czarnej Pantery, króla T’Chakę.

Seth Rogen jako Pumba

Kolejny idealny strzał. Być może nawet lepszy niż w przypadku wersji animowanej. Rubaszny charakter i szorstka barwa głosu sprawiają, że Seth Rogen pod wieloma względami przypomina mi Pumbę.

Oprócz tego, w małego Simbę wcieli się JD McCary, który znany jest głównie z seriali dla dzieci Disneya  Z kolei Shahadi Wright Joseph wystąpi jako młoda Nala.

Pełną obsadę filmu “Król Lew” widać na zaprezentowanej przez Disneya grafice.

Pomimo tego, że za aktorski remake “Króla Lwa” odpowiada Jon Favreau, który w zeszłym roku dostarczył mi masę fenomenalnych doznań w niezwykłej wersji “Księgi dżungli”, to nadal nie jestem do konca przekonany, na ile kolejna wersja opowieści o Simbie jest rzeczywiście potrzebna.

Genialna animacja z 1994 roku z miejsca weszła do historii kina, stając się nie tylko jednym z najbardziej kasowych filmów wszech czasów, ale też prawdziwym dziełem sztuki animowanej. “Król Lew” to też jeden z najlepszych filmów, jakie widziałem. Stanowi ważną część mojego dzieciństwa i dojrzewania.

Nie wiem, co Disney chce osiągnąć tym remakiem.

“Księga dżungli z 2016 roku była nie tylko zasłużonym przebojem kasowym, ale też niezwykłym osiągnięciem w dziedzinie kinematografii oraz technologii motion capture.

Natomiast już tegoroczna “Piękna i Bestia” to po prostu przeniesienie jeden do jednego scen z animacji do filmu aktorskiego. I choć film prezentował się naprawdę dobrze, to sam w sobie był kompletnie wtórny.

Tak samo może być i z remakiem “Króla Lwa”. W końcu fotorealistyczne zwierzęta widzieliśmy już w “Księdze dżungli”. Tam też mieliśmy interakcję tych zwierząt z ludzkim chłopcem, Mowglim, co wprowadzało dodatkowy “smaczek” do całości.

I tak czekam na pierwsze trailery nowego “Króla Lwa”, bo naprawdę ciekawi mnie, jakie podejście przyjęli Disney i Favreau przy tej produkcji.

Na ten moment jestem trochę sceptyczny. Nowa odsłona powtarza swoją wersję animowaną, choćby tylko poprzez ponowne wcielenie się Jamesa Earl Jonesa w Mufasę i zatrudnienie Hansa Zimmera jako kompozytora. Pozostaje nam czekać.

Teksty, które musisz przeczytać:

Nowy zwiastun „Skywalker. Odrodzenie” jest fatalny. Ale Disney tego potrzebował, aby zainteresować zranionych fanów sagi

Dzisiejszy poranek w mediach obfitował w doniesienia na temat finałowego trailera filmu „Skywalker. Odrodzenie”. Ostatnia część sagi „Gwiezdnych wojen” to w końcu jedna z największych marek na świecie. I właśnie dlatego mogła sobie pozwolić na materiał wideo tak słaby i nieinteresujący. To swego rodzaju pułapka zastawiona na fanów.

Felieton/Film 22.10.2019

Dołącz do dyskusji (2)

14 odpowiedzi na “Donald Glover będzie Simbą! Znamy pełną obsadę nowej wersji Króla Lwa”

  1. “Nie wiem, co Disney chce osiągnąć tym remakiem.”
    Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kasę.
    Disney ma nadzieje osiągnąć sukces finansowy, a resztę ma w poważaniu…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...