Ikony popkultury. Najwięksi bohaterowie w historii kina [TOP 10]

Top/Film 02.11.2017
Ikony popkultury. Najwięksi bohaterowie w historii kina [TOP 10]

Magazyn Total Film zwrócił się do swoich czytelników, by ci wybrali najlepszych kinowych bohaterów w historii popkultury. 

W plebiscycie Total Film oddano 8 tysięcy głosów, a sam magazyn z okazji głosowania stworzył aż 100 wersji okładek swojego najnowszego numeru z wizerunkami całej setki bohaterów popkultury.

Pierwszą dziesiątkę zobaczycie poniżej. Z uwagi na to, że lista jest praktycznie całkowicie zbieżna z moimi typami, pozwoliłem sobie na niedługi komentarz do wyborów czytelników magazynu Total Film.

1. Indiana Jones

Nie tylko moim zdaniem Indiana Jones jest najlepszą postacią w historii kina. To od Indy’ego zaczęła się moja osobista przygoda z kinem, a więc poniekąd też i to, gdzie teraz jestem prywatnie i zawodowo. Indiana Jones to ucieleśnienie marzeń i aspiracji każdego dzieciaka poszukującego przygód. A przy okazji stanowi też projekcję marzeń dorosłych mężczyzn, jako mieszanka Jamesa Bonda i awanturnika, który przemierza świat w poszukiwaniu mistycznych skarbów.

Indy nie byłby oczywiście aż tak kultową postacią, gdyby nie świetna kreacja Harrisona Forda. Nie jest to oczywiście oscarowa rola, ale Ford nadał swojej postaci sporą dozę nonszalancji, cynizmu, ale też i empatii oraz wielkiego serca, przez co z łatwością przeszedł do historii popkultury.

2. Batman

W tym przypadku również wybór czytelników Total Film pokrywa się z moim. Batman to bez wątpienia jedna z najciekawszych i najbardziej fascynujących oraz wieloznacznych postaci, jakie powołano do życia. Oczywiście na jego korzyść przemawia 80 lat istnienia i rozwoju Batmana, który przez te lata przeszedł sporo zmian i inkarnacji.

Tym, co udało się z niego ulepić przez ten czas, jest postać pełna mroku, z dziecięcą traumą, która odbija swoje piętno przez całe jego późniejsze życie. Bruce Wayne to człowiek ogarnięty kompulsywną manią naprawiania świata. Do tego jest również siedliskiem wszelkich neuroz, które wpływają na jego skuteczność w walce z psychopatami i kryminalistami nękającymi mieszkańców Gotham City, ale też wyniszczają go psychicznie i fizycznie.

Jest jednym z pierwszych superbohaterów w historii, więc to wraz z nim rodziły się wszelkie schematy i motywy, z których znani są komiksowi herosi. Jednak od klasycznego superbohatera odróżnia go przede wszystkim wewnętrzny dramat i bitwy, które stacza sam z sobą.

Na jego popularność wpłynęła w dużej mierze genialna trylogia filmów Christophera Nolana.

3. Han Solo

Harrison Ford ma niemalże monopol na granie kultowych postaci. Tuż po Indianie Jones, w ścisłej czołówce największych bohaterów popkultury wg czytelników Total Film znajduje się Han Solo. Moim zdaniem jest on najważniejszą postacią sagi Star Wars? Dlaczego? Bo Han Solo wcale nie chciał zostać bohaterem. To przemytnik, trochę cinkciarz, choć poczciwy, ale w żadnym razie bohater w klasycznym rozumieniu tego słowa. On nie urodził się jako wybraniec z przeznaczeniem wyzwolenia galaktyki spod rządów Imperium. Nie posiadał w sobie Mocy. Nie miał też osobistej misji politycznej mającej na celu walkę ze złem.

Han Solo dokonał świadomego wyboru, tak naprawdę ryzykując najwięcej spośród wszystkich postaci “Gwiezdnych Wojen”, bo postanowił zrezygnować ze swojego dotychczasowego życia i wyruszyć na śmiertelnie niebezpieczną misję, w której wcale nie musiał uczestniczyć.

4. Ellen Ripley

Pierwsza kobieca postać pojawia się już na czwartym miejscu. Ripley jest przykładem na to, że ciekawe i silne bohaterki przedstawicielki płci pięknej istnieją w popkulturze nie od dziś. Wpływ Ellen Ripley na postrzeganie kobiet w kinie, serialach czy literaturze jest przeogromny. Przy tym, nie jest to postać pomnikowa. Ripley to po prostu silna, twarda i ludzka – w swoich zachowaniach i emocjach – osoba, która próbuje przeżyć w ekstremalnych warunkach, w jakich się znalazła w wyniku niefortunnego zbiegu okoliczności.

Poza tym, jest jak na razie jedyną, no może poza Predatorem, istotą we wszechświecie, która jest w stanie mierzyć się z Xenomorphem.

5. James Bond

Aż strach pomyśleć, jaki mógłby być kanon męskości, gdyby świat nie poznał Jamesa Bonda. I choć szorstka oraz nieokrzesana wersja Daniela Craiga jest bliska ideałowi, tak nadal dla mnie punktem odniesienia pozostaje Sean Connery. I oczywiście, że Bond jest trochę staroświeckim, szowinistycznym i cynicznym przedstawicielem swojego fachu. Ucieka od zobowiązań (poza wiernością MI6), a kobiety traktuje dość instrumentalnie.

Ale jest to też przykład mężczyzny, który wie czego chce i nie zawaha się po to sięgnąć. Lubi otaczać się luksusem, dobrymi samochodami, szykownymi garniturami, a jego rytuałem wręcz jest raczenie się wstrząśniętym, niemieszanym Martini. I za to wszystko właśnie go uwielbiamy.

6. Travis Bickle

Główny bohater mistrzowskieg dzieła Martina Scorsese “Taksówkarz” to bez wątpienia jedna z najważniejszych postaci w historii kina. Jeden z pierwszych i największych anty-bohaterów amerykańskiego kina.

Weteren wojny w wietnamie, który po powrocie do kraju zmaga się z depresją i pracuje jako nowojorski taksówkarz. Owa praca, która miała być dla niego ucieczką od powojennej psychozy, otworzyła przed nim jeszcze bardziej brudny i brutalny obraz miasta i ludzi w nim mieszkających. Travis nie zamierza się temu bezczynnie przyglądać i rusza na “misję” oczyszczenia miasta.

Nie muszę chyba nikomu przypominać, że Bickle prawdopodobnie nie stałby się klasyką, gdyby nie fenomenalna kreacja Roberta De Niro. Jedna z najlepszych, nie tylko w jego karierze, ale w całej historii kina.

7. Hannibal Lecter

Anthony Hopkins już do końca (mojego) życia będzie wzbudzał dreszcze na karku. Taka rola, jak jego Hannibal Lecter w “Milczeniu owiec”, trafia się raz w życiu. Piekielnie inteligentny, z niepohamowanym apetytem (wszyscy wiemy na co), przebiegły i perfekcyjnie manipulujący innymi. Zbrodniarz idealny i jedna z najbardziej kultowych oraz fascynujących postaci jakie wydało kino oraz literatura.

Warto też nadmienić, że równie diaboliczną i zapadającą w pamięć kreację Lectera stworzył Mads Mikkelsen, w świetnym serialu “Hannibal”.

8. Gandalf

Przyznam, że osobiście nie umieściłbym Gandalfa w top 10 największych bohaterów popkultury, ale jestem w stanie zrozumieć jego wysoką pozycję w rankingu. Z jednej strony rzutuje na to popularność, tak książek Tolkiena oraz świata, który wykreował, jak i filmów Petera Jacksona. Łączy on w sobie wielką mądrość z ojcowską empatią. Jego relacja z Hobbitami, a konkretnie z Frodem, przypomina relację ojca z synem.

Gdyby nie Gandalf dynamika podróży Fordo i Sama do Mordoru wyglądałaby zupełnie inaczej. No i nie zapominajmy, że Gandalf to także przede wszystkim potężny czarodziej, który jest znany i poważany w całym Śródziemiu.

9. Joker

Komiksy o Batmanie dały popkulturze niezwykle barwną galerię postaci, przede wszystkim czarnych charakterów. Właściwie każdy z nich nękany jest przez jakiś rodzaj psychozy i do tego odzwierciedla najbardziej chore i mroczne odbicia ludzkiej osobowości. Spośród wszystkich arcywrogów Batmana, zdecydowanym numer jeden jest Joker. Jeden z najbardziej przerażających i nieobliczalnych psychopatów, jakie wydała na świat popkultura. Joker jest niczym wykrzywiony cień Batmana. Jego zadaniem nie jest zabicie Człowieka Nietoperza, on chce go nękać, a tą ich psychopatyczną relację postrzega jako sens swojej egzystencji.

Joker stał się kultową postacią właściwie od razu, gdy tylko zadebiutował na kartach komiksów w kwietniu 1940 roku. Dość szybko stał się symbolem szaleńca i totalnego psychola, którego popularność szybko wybiegła poza karty komiksów. Dzisiaj Joker żyje własnym życiem, głównie dzięki jego filmowym inkarnacjom, w które wcielili się Jack Nicholson, Mark Hamill (podkładając głos postaci w wersji animowanej oraz w serii gier wideo), Heath Ledger i Jared Leto (choć jego akurat z chęcią wyrzuciłbym z pamięci).

10. Księżniczka Leia

Księżniczka Leia pojawiła się niedługo przed Ellen Ripley, pod koniec lat 70. I z miejsca przeszła do annałów popkultury jako wzór dla kilku pokoleń dziewczynek i młodych kobiet na całym świecie. Z jednej strony księżniczka, którą zgodnie z odwiecznym motywem trzeba uratować, a z drugiej, dzielna wojowniczka i jedna z przywódczyń Rebelii, która odegrała jedną z najważniejszych ról w obalaniu Imperium Galaktycznego.

W późniejszych latach (które możemy obecnie oglądać w najnowsze trylogii rozpoczętej przez Przebudzenie Mocy), Leia to mądra pani generał, doświadczona, trochę rozczarowana niektórymi wyborami w życiu.  Ze względu na dość sporą rozpiętość czasową sagi, by w pełni poznać tę postać nie wystarczy obejrzenie jednego losowego filmu z uniwersum Star Wars. Z całą pewnością jest ona sercem sagi stworzonej przez George’a Lucasa.

Teksty, które musisz przeczytać:

Boga nie ma. Przynajmniej według Batmana

Wygląda na to, że Batman kieruje się tylko jednym systemem wartości. Swoim. DC Comics oficjalnie potwierdza, że Bruce Wayne jest ateistą. Mimo że był wychowywany na wzorowego chrześcijanina.

News/Komiksy 17.08.2018

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...