Nowy Belfer musi się jeszcze postarać, żeby dorównać debiutanckiej serii

Recenzja/Seriale 30.10.2017
Nasza ocena:
Nowy Belfer musi się jeszcze postarać, żeby dorównać debiutanckiej serii

Nowy Belfer musi się jeszcze postarać, żeby dorównać debiutanckiej serii

Drugi odcinek nowego sezonu Belfra skupił się na pewnym dramatycznym wydarzeniu, które prawdopodobnie wstrząśnie całą szkołą i Polską. 

Uwaga! Poniższy materiał zawiera potężne spoilery z 2. odcinka najnowszego sezonu Belfra.

Już poprzedni odcinek zapowiadał mocne uderzenie. Co prawda, pierwszy epizod drugiej serii nie wzbudził przesadnego entuzjazmu wśród fanów, ale jego zakończenie zapowiadało, że czeka nas coś naprawdę brutalnego.

Iwo zabarykadował szkołę i zamordował portiera.

Wszystko to, aby wpaść z pistoletem do sali i dokonać swojej dziwnej zemsty. Jasno było widać, że bohater nie chce dokonać masakry, nie interesuje go zabijanie postronnych. Ma swój cel – czy też swoje cele – i będzie go realizował. Jednym z nich, tragicznie udanym, była Karolina, jego była dziewczyna, która w szkolnym przedstawieniu wcielała się w Balladynę. Ostatniej misji, jak sam przyznał w finałowej scenie, nie udało mu spełnić.

To fabularne zawiązanie sezonu jest zabiegiem wyjątkowo udanym.

W poprzedniej serii Paweł Zawadzki przyjechał do Dobrowic i próbował odtworzyć dramatyczne zdarzenie, aby móc ustalić, kto jest odpowiedzialny za śmierć młodej dziewczyny. Tu sytuacja jest odmienna. Morderstwo dokonało się na jego oczach, a – co jest bardzo prawdopodobne – celem nauczyciela będzie odkrycie, co doprowadziło Iwa do tak okrutnego kroku.

Belfer 2 sezon

Zabieg ciekawy, ale nieunikniony. Pierwszy sezon Belfra był bardzo ambitny i dość udany. Wykreowano ciekawą intrygę, stworzono żywe postacie, małomiasteczkowe tło dodawało temu wszystkiemu tylko uroku. Zwłaszcza, że w porównaniu do produkcji, które po raz kolejny eksplorują Warszawę, Dobrowice wyglądały świeżo, naturalnie, swojsko.

Zaskoczyło mnie trochę, że twórcy wyrzucili to wszystko i zostawili – w mojej opinii – najmniej atrakcyjny element produkcji, czyli Pawła Zawadzkiego. Zrezygnowanie z naprawdę przyzwoitych postaci drugoplanowych, kapitalnych młodych aktorów i głębokiego tła fabularnego jest bardzo ambitne i ryzykowne. Stąd może biorą się niezbyt przychylne opinie o 1. odcinku serii. Osobiście wierzę, że wszystko jeszcze się wyprostuje, aktorzy nabiorą większej wprawy, a całość uratuje ciekawa intryga.

Problem polega na tym, że scena z zamkniętą szkołą była mało emocjonująca.

Z jednej strony mieliśmy zabójcę i uczniów, którzy nie są pewni swojego losu, a z drugiej zupełny brak napięcia. Trudno było wczuć się w sytuację zagrożenia i zobaczyć w Iwie świetnie przygotowanego mordercę. Poza kilkoma scenami, w których naprawdę można było poczuć niebezpieczeństwo, bohaterowie biegali po szkole bez ładu i składu. Miałem wrażenie, jakby ta szkoła była niewyobrażanie wielkim kompleksem budynków, po którym można kluczyć bez końca.

Nie do końca rozumiałem, co oglądam i dlaczego akurat takie decyzje podejmuje morderca i jego potencjalne ofiary.

Istnieje szansa, że wszystko to wyjaśni się w kolejnych odcinkach, ale ciągle czuję niedosyt. Scena, która mogła dać niewyobrażalne ilości dramaturgicznego paliwa, okazała się niewykorzystanym potencjałem. Pomyślcie, ile napięcia może wyniknąć z zamkniętej przestrzeni, mordercy z bronią i grupy pozbawionych możliwości kontaktu ze światem ofiar. Powiedzmy sobie szczerze, to często jest podstawą fabuły niejednego horroru czy thrillera.

W najnowszym odcinku Belfera napięcia jednak było niewiele.

Na szczęście, to dopiero początek i liczę na to, że te wydarzenia były tylko wstępem do poważnego i głębokiego śledztwa. Chcę zobaczyć, jak to wszystko się rozwinie. Zwłaszcza, że bardzo podoba mi się użycie Balladyny Juliusza Słowackiego w serialu. To ciekawe, że można użyć tradycyjnego i trochę już wyeksploatowanego przez nauczycieli dzieła i tchnąć w nie nowe życie, nadać mu nowych znaczeń. Oby podobnie było z drugą serią Belfra, która jeszcze musi się postarać, aby dogonić naprawdę mocny pierwszy sezon.

Belfra możecie oglądać w każdą niedzielę w Canal+ i w nc+ GO. Przed telewizorem należy zasiąść o 21:30.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (13)

16 odpowiedzi na “Nowy Belfer musi się jeszcze postarać, żeby dorównać debiutanckiej serii”

  1. Nie zgadzam się, 2 odc. jest mocny i trzyma w napięciu. Dodatkowo – bardzo dobra praca kamery i w ogóle obraz bez kolorystycznej fontanny, doskonale podkreśla atmosferę napięcia. 1. sezon był doskonały, 2. zapowiada się również ciekawie. Dołączę jednak do krytyki dźwięku. Dialogi słabo słyszalne. Za to oprawa muzyczna – perfecto!

  2. cała masa aktorów wzięta żywcem z “Na Wspólnej” jeszcze brakuje do kompletu Joasi Jabłczyńskiej i Bożeny Dykiel. Oj nie popisali się z obsadą, oj nie popisali…

  3. Co za cyrk. Dzieciak biega po szkole z pistoletem, co tam biega, posługuje się nim niczym Jason Bourne i też pięściami wywija nie gorzej od niego. Policjanci na jego tle sprawiają wrażenie kompletnych nieudaczników, a może nawet idiotów. Reszta dzieciaków boi się skoczyć z wysokości metra, może półtora, na dach samochodu, a szyby w onie nie można zbić nawet imadłem.
    Ja nie wiem, czy twórcy tego serialu sobie jaja robią, czy to tak na poważnie było.

  4. Pierwsza seria była świetna. Napięcie narastało z odcinka na odcinek niczym u Hitchcocka. Druga seria to jak na razie jakieś nieporozumienie. Autorzy częstują nas jakąś jatką, których mamy pod dostatkiem na różnych kanałach na co dzień. Co to ma niby być ? Jakiś Rambo czy co ? Mnie to nie rusza. W porównaniu z subtelną intrygą z pierwszej serii to niestety totalna klapa. Jak dla mnie porażka i raczej już ten serial się nie podniesie. Rok temu był czymś świeżym i przykuwającym uwagę, wymagał myślenia i skupienia. Obecnie zrobiono z tego film akcji jakich mamy na pęczki. To już nie moja bajka. Renomę trudno zbudować, a łatwo zburzyć. Niestety w moich oczach to już się stało. Zgadzam się również z innym, ze jest fatalny dźwięk. Ostatnio wziąłem się za regulację telewizora, bo myślałem, że z nim jest coś nie tak. Jak się okazało zupełnie niepotrzebnie…

  5. Nie rozumiem tej recenzji, ja tam czułam niesamowite napięcie i dla mnie był to odcinek bardzo emocjonujący. Młodzi aktorzy też dają radę. Mam wrażenie, że dalej b ędzie jeszcze bardziej emocjonująco.

  6. Dla mnie drugi odcinek pozamiatał! Nie zgadzam się z opiniami że był mało emocjonujący! Wręcz odwrotnie, trzymał w napięciu, musiałem popcorn odłożyć bo nie dało rady z tych emocji jeść popcornu. Cały obejrzałem w niesamowitym skupieniu! A smaczku dodaje to że był kręcony w budynku Politechniki Wrocławskiej, w którym nie tak dawno miałem zajęcia :) Ogólnie uważam pomysł na takie całkowicie odmienne przedstawienie intrygi, całkowicie inną intrygę na znakomity pomysł. Sprawiło to że Belfer 2 stałby się jakby odmiennym serialem do Belfer 1 a nie niekończącym się tasiemcem bez ładu, składu i wyjaśnień intryg jak to było w przypadku serialu Lost.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...