Nie kręci mnie ani filmowy świat zarysowany przez Zacka Snydera, ani nowi bohaterowie tacy jak Aquaman czy Cyborg. Grany przez Ezrę Millera Flash jest jedynym świeżym elementem nadchodzącego Justice League, a nowy zwiastun jedynie mnie w tym utwierdza.

Nawet po zmianie na stanowisku reżysera oraz potężnych dokrętkach materiału Justice League wciąż wygląda… surowo. Zimno. Nienaturalnie. Zielony ekran dominuje w materiałach reklamowych, odczłowieczając i spłaszczając nadchodzące widowisko. Fabuła, narracja, dialogi – ma się wrażenie, że to wszystko tylko dodatek do efektów specjalnych, które wylewają się z ekranu.

Jasnym punktem na przygnębiającej mapie obaw związanych z Justice League jest Flash.

Najszybszy człowiek świata pełni w Lidze Sprawiedliwości rolę tak zwanego „comic relief”. Flash wnosi do drużyny humor, żarty oraz trochę niezdarności. Sceny z tą postacią są ważnym powiewem świeżego powietrza, dzięki któremu można złapać oddech między kolejnymi śmiertelnie poważnymi scenami z Batmanem i Supermanem. No i nie ma co ukrywać –  moc czerwonego speedstera wygląda na najbardziej efektowną pośród wszystkich herosów.

Nowy zwiastun po raz kolejny uświadamia mi również, jak mało uwagi poświęca się Cyborgowi. Mam wręcz wrażenie, że czarnoskóra postać pojawia się w Justice League nieco na siłę, wymuszona komiksami na licencji DC. Ciekawi mnie, czy producenci filmowi znaleźli ciekawy pomysł na tego herosa. Marvel wielokrotnie zdawał podobny test, wyciągając drugoligowych bohaterów komiksów do roli gwiazd wielkiego ekranu. Wystarczy wspomnieć Ant-Mana czy Strażników Galaktyki. Ciekawe, czy w Warner Bros. również dadzą sobie z tym radę.

Justice League pojawi się w kinach już 17 listopada 2017 roku.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (2)

7 odpowiedzi na “Zwiastun Justice League przypomina, że Flash to jedyny powód, dla którego film wydaje się ciekawy”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...