Nowi uczniowie liceum to nie jedyni bohaterowie, którzy dołączyli do obsady Belfra w 2. sezonie

Artykuł/Seriale 20.10.2017
Nowi uczniowie liceum to nie jedyni bohaterowie, którzy dołączyli do obsady Belfra w 2. sezonie

Nowi uczniowie liceum to nie jedyni bohaterowie, którzy dołączyli do obsady Belfra w 2. sezonie

Lada moment na antenę Canal+ wróci Belfer. W 2. sezonie akcja przeniosła się do Wrocławia i pojawili się zupełnie nowi bohaterowie. Jedną z postaci jest inspektor Kowalczyk, w którego wcielił się Mirosław Haniszewski. Aktor opowiedział nam nieco o swojej roli.

O tej postaci, granej przez Mirosława Haniszewskiego, nie wiemy jeszcze nic konkretnego. Podpytałem aktora o jego nowego bohatera: kim jest inspektor Kowalczyk, do czego dąży, czego można się po nim spodziewać?

Jack Nicholson zawsze mówił w takich sytuacjach, że im mniej widzowie wiedzą tym lepiej. Wtedy są ciekawsi tego, co się wydarzy na ekranie. Nie muszą wiedzieć, jaki człowiek jest, z kim sypia, w co się ubiera, co je i co lubi pić. Tajemnica to jest to, co nas kręci, czyż nie? – odbił moje pytania Mirosław Haniszewski.

Trudno się z tym nie zgodzić, bo każdy strzępek informacji o bohaterach zabiera radość z odkrywania ich historii na ekranie. W toku rozmowy udało mi się jednak wyciągnąć od aktora nieco szczegółów na temat jego postaci i jej związku z tytułowym Belfrem.

Czytaj też: Belfer 2 to zupełnie nowe rozdanie – nadchodzący sezon komentują twórcy produkcji

Inspektor Kowalczyk jest szefem Centralnego Biura Śledczego Policji w 2. sezonie serialu Belfer.

Bohater jest wysoko postawionym człowiekiem, który musi „posprzątać cały ten bałagan”. Jak na razie po seansie pierwszego odcinka ciągle nie wiem, czym ten bałagan jest, ale przynajmniej udało mi się ustalić, że to postać Mirosława Haniszewskiego będzie starała się rozwikłać tę tajemnicę.

[Inspektor Kowalczyk] stara się działać i radzić sobie z różnymi niespodziewanym sytuacjami. Wiadomo – w życiu jest dużo sytuacji, które nas zaskakują. Zawsze dążymy do strefy komfortu, ale co chwilę coś nas z tej strefy komfortu wybija – enigmatycznie wyjaśnia Mirosław Haniszewski.

Bohaterowie belfra 2

Kowalczyk to człowiek czynu, a jak zauważa mój rozmówca „angielskie słowa acting pochodzi od to act, czyli działać”.

Kowalczyk cały czas działa i to w różnych sytuacjach i kontekstach. Uczestniczy w konferencjach prasowych, podczas których pewne rzeczy musi… ukrywać. „Zajmuje się dystrybucją wiedzy”, co jak przekonuje Mirosław Haniszewski „w tych służbach jest na porządku dziennym”.

Tematem przewodnim podczas naszej rozmowy była gra. „Jak w szachach, pojawiają się sytuacje, z którymi trzeba sobie radzić i trzeba pionkami na szachownicy tak mieszać, żeby sytuacja była najbardziej stabilna, żeby nic się tam nie rozleciało, żeby nie oddać żadnego pionka” – przekonywał mnie aktor.

Zagadką pozostawało dla mnie jednak to, w jaki sposób Kowalski patrzy na Belfra – jak na pionka czy figurę?

Tym pytaniem trafiłem chyba blisko sedna, bo Mirosław Haniszewski nie chciał zdradzić, jak dokładnie wygląda relacja obu bohaterów. Udało mi się z rozmowy wyłuskać, że inspektor, przynajmniej z początku, nie zdaje sobie sprawy z istnienia kogoś takiego jak Paweł Zawadzki.

Bohaterowie „grają do tej samej bramki, o czym nie wiedzą”. Tytułowy belfer nie jest bezpośrednim podwładnym Kowalczyka, ale w pewnym stopniu mu podlega. Wszystko ze względu na innego bohatera, którego Mirosław Haniszewski określił jako swojego gońca. To on jest łącznikiem CBŚP z Belfrem.

Jest tam zaskoczenie, że w ogóle jest jakaś inna figura na szachownicy, że miesza ostro, ale miesza w słusznej sprawie – tyle udało mi się dowiedzieć na ten temat od aktora.

Niemniej jednak, chociaż Inspektor ma swojego gońca, to wychodzi w teren, choć niechętnie. „Nie jest to pasywna, biurowa postać. To typ energiczny, energetyczny, charyzmatyczny. Człowiek z krótkim zapłonem, lubiący proste, jasne odpowiedzi” – komentuje swojego bohatera Mirosław Haniszewski.

Premiera Belfra 2 w canal+

Po seansie pierwszego odcinka tak naprawdę nie wiem jeszcze, kto w tym sezonie będzie antagonistą. Mirosław Haniszewski był tajemniczy, ale zdradził, że 2. sezon wprowadza przeciwnika zbiorowego – cokolwiek to by miało znaczyć. Aktor przywołał też kolejny raz analogię do szachów: „najpierw walczymy o to, żeby zająć środek, a potem sprawa się komplikuje”. Stwierdził też, że to duża siła tej historii.

Mówię to nie tylko dlatego, że mi za to zapłacili i w tym serialu gram, ale niewiele jest takich scenariuszy. Rzadko kiedy tak mam, że czytam scenariusz: jeden odcinek, otwieram drugi i wciąga mnie to jak dobry kryminał. Widzę te nitki i sam jestem ciekaw, gdzie one prowadzą – wyznał serialowy inspektor Kowalczyk.

Zakończenie, podobnie jak w przypadku pierwszego sezonu, to pilnie strzeżona tajemnica.

Już w pierwszym sezonie aktorzy nie dostawali pełnego scenariusza ostatniego odcinka. Aby zminimalizować ryzyko, że widzowie poznają zakończenie przed premierą, ukrywano je nawet przed aktorami. W tym roku też udostępniano im tylko te fragmenty, które były niezbędne.

Doprosiłem się [by poznać zakończenie] jakimś rzutem na taśmę. Miałem tylko jakieś sceny z ósmego odcinka, ale dopiero pod koniec dostałem cały. Nie wiem, czy każdy aktor dostawał [pełny scenariusz], nie wnikałem w to, ale zżerała mnie ciekawość. „Dajcie mi już ten ósmy odcinek, muszę wiedzieć” mówiłem, aż w końcu się udało. Także wiem, jak to się skończy, ale nie powiem! (śmiech) – kończy naszą rozmowę Mirosław Haniszewski.

Maciej Bochniak, czyli jeden z reżyserów, też potwierdził, że nie poznamy szybko tożsamości antagonisty w tym sezonie i opowiedział o tym, jak trzymano w tajemnicy zakończenie.

Belfer 2 sezon

Potwierdził, że aktorzy w większości nie dostali scenariusza ostatniego odcinka.

To spowodowało parę takich śmiesznych sytuacji, w których aktorzy stali się bardzo podejrzliwi względem samych siebie. Próbowali wyczytać z oczu, ze sposobu, w jaki ktoś ze mną rozmawia, czy ktoś inny wie coś więcej – bo jeżeli ten [aktor] czytał ósmy [epizod], to znaczy, że jego postać znaczy coś więcej, a to znaczy że moja być może znaczy mniej – albo może jeszcze przede mną ukrywają, bo mają powody. Interesujące też były reakcje aktorów, jak się dowiadywali, kogo tak naprawdę grali. Nie mogę zdradzać oczywiście, ale było parę zabawnych sytuacji, kiedy [aktorzy] byli tak bardzo zaskoczeni… zwłaszcza jeden – wspomina Maciej Bochniak.

Podobne wspomnienia z planu ma Krzysztof Łukaszewicz. Niektórzy aktorzy dopiero później się dowiedzieli, że ich bohaterowie mają ukryte motywy. „Nie można było wcześniej danej postaci tego powiedzieć, żeby po prostu nie dała za bardzo widzowi do zrozumienia” – komentuje utrzymywanie rozwoju fabuły w tajemnicy reżyser.

Co dalej z Belfrem?

Podczas wywiadów, jakie przeprowadziłem, każde pytanie o fabułę, nieważne jak podchwytliwe, spotykało się z zasłoną milczenia. Podczas rozmowy ze scenarzystami spytałem jednak o ewentualny 3. sezon Belfra: czy zostawili jakąś furtkę na kontynuację, czy też 2. sezon zamyka tę historię definitywnie?

Jakub Żulczyk, ku mojemu zaskoczeniu, ani nie migał się od odpowiedzi, ani nie zaprzeczył kategorycznie. Stwierdził jedynie, że to już decyzja stacji. „To niestety nie my o tym decydujemy” – potwierdziła słowa kolegi po piórze Monika Powalisz.

O tym, jak wypadła kontynuacja serialu Belfer przekonacie się 22 października o 21:30 w Canal+. Już teraz możecie przeczytać recenzję pierwszego odcinka drugiej serii.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...