Thor zmienia obrany kurs. Marvel pozwolił na Ragnarok w pokoju scenarzystów – recenzja Spider’s Web

Recenzje/Film 19.10.2017
Nasza ocena:
Thor zmienia obrany kurs. Marvel pozwolił na Ragnarok w pokoju scenarzystów – recenzja Spider’s Web

Thor zmienia obrany kurs. Marvel pozwolił na Ragnarok w pokoju scenarzystów – recenzja Spider’s Web

Thor: Ragnarok to jeden z najbardziej humorzastych filmów Marvela. I całe szczęście, bo tej fabuły nie da się brać na serio, tak samo jak historii ze Strażników Galaktyki.

Kolejne filmy na bazie komiksów starają się osadzać w rzeczywistym świecie motywy z książeczek z obrazkami dla małych i dużych dzieci. Marvel i DC coraz bardziej komplikują relacje pomiędzy bohaterami i opowiadają coraz poważniejsze historie, by efektowne bijatyki i wybuchy miały chociaż namiastkę głębi.

thor 3 ragnarok recenzja

Thor: Ragnarok to zwrot w przeciwnym kierunku.

Nowy film nie jest bezpośrednią adaptacją żadnej z serii, ale czerpie motywy zarówno z komiksów Thor, jak i z Planet Hulk oraz Champions of the Universe. Od dawna nie dostaliśmy jednak od Marvela filmu o członku formacji Avengers, który tak mocno trzymałby się komiksowego pierwowzoru, jeśli chodzi o klimat.

Trzeciej części przygód Thora bliżej do Strażników Galaktyki niż do innych filmów Marvela – wliczając w to dwie poprzednie odsłony o nordyckim bogu. Aż dziwne, że krótkiego cameo w tym filmie nie miał Peter Quill, tylko Doctor Strange, jak zwiastowała scena po napisach w jego solowym filmie.

thor 3 ragnarok recenzja

Fabuła to tylko pretekst, by pokazać fenomenalne sceny akcji.

Historia w Thor 3 jest prosta jak konstrukcja cepa. Główny bohater już kilka filmów temu miał pierwszą wizję zagłady Asgardu, czyli krainy nordyckich bogów. Tytułowy Ragnarok nieuchronnie się zbliża, a następca tronu rozpoczyna kosmiczne wojaże, by uchronić ojczyznę przed destrukcją.

Film nie zdążył się jeszcze na dobre rozpocząć, a status quo wywróciło się do góry nogami. Okazuje się, że Thor i Loki mają rodzeństwo. Hela, czyli bogini śmierci, niszczy legendarny młot głównego bohatera. Odinson, po kraksie na kosmicznej autostradzie, trafia na planetę Sakaar i zostaje… gladiatorem.

thor 3 ragnarok recenzja

Nie brzmi to specjalnie odkrywczo.

Thor: Ragnarok nie porywa wyszukanym scenariuszem. Historia jest ukłonem w stronę tych najbardziej zwariowanych komiksowych historii. Film nagina prawa nie tylko fizyki, ale też logiki – i nic w tym zdrożnego. Taika Waititi, stawiający dopiero pierwsze kroki w Holywood, robi ukłon wobec kina sprzed kilku dekad.

Waititi nie stara się pod płaszczykiem blockbustera przekazać nam niczego ważnego o relacjach międzyludzkich. Nie ma tu miejsca na żadne głębsze przesłanie. Thor: Ragnarok jest typowym rozrywkowym kinem do oglądania na dużym ekranie. Najlepiej z dużą colą i z wiaderkiem popcornu pod ręką.

thor 3 ragnarok recenzja

Z tym popcornem tylko trzeba uważać, żeby ze śmiechu nie opluć resztkami prażonej kukurydzy innych widzów.

Pierwsza scena idealnie nakreśla klimat całego filmu. Ojczyznę boga piorunów czeka zagłada, ale uwielbiający piwo Thor do wszystkiego podchodzi z (nie)zdrowym dystansem. Nawet wisząc w pieczarze demona, splątany łańcuchami, potrafi żartować z planów podboju świata nakreślanych pompatycznie przez maszkarę.

Chris Hemsworth świetnie się sprawdził jako aktor komediowy. Odgrywany przez niego Thor, chociaż jest bogiem, bywa niezdarny w kontaktach międzyludzkich. Aktorowi udało się znaleźć balans pomiędzy potężnym i muskularnym macho, a nieporadnym i niepewnym siebie dorosłym facetem o mentalności nastolatka.

thor 3 ragnarok recenzja

Gdy pocieszny Thor się przewróci, to wstaje, jak gdyby nigdy nic i nie traci animuszu.

Thor potyka się zresztą dość często. Chociaż jest kosmitą o niezwykłej sile, to regularnie jest więziony i przechytrzany. Nic zresztą dziwnego – gubi go pewność siebie i brawura. Jak jednak sam siebie podsumowuje w filmie, do tej pory zawsze na tym dobrze wychodził.

Marvel z kolei wychodził do tej pory dobrze na filmach ociekających humorem i kiczem niczym z futurystycznych wizji nerdów z lat 80. Zamiast iść dalej w mroczny klimat Thor: The Dark World, postanowiono wysłać Odinsona w kosmos, gdzie, jak udowodnili Strażnicy Galaktyki, wykorzystany z premedytacją kicz rządzi.

thor 3 ragnarok recenzja

Kiczowate jest niemal wszystko, w tym kostiumy, dialogi i scenografie – ale nie gra aktorska i efekty specjalne.

Jeśli ktoś nie kupuje takiej stylistyki, to nie powinien nawet zbliżać się do kina. Thor: Ragnarok to film dla fanów Marvela i komediowego kina science-fiction w stylistyce retro. Jednocześnie film przygotowany jest na poziomie, który nie odbiega od pozostałych produkcji z serii MCU.

Świetnie wypadły postaci poboczne. Thor: Ragnarok nie wprowadza ich zbyt wiele. Podczas trwającego nieco ponad 2 godziny seansu każda miała swoje przysłowiowe 5 minut. Powrócił uwielbiany przez widzów antybohater Loki, czyli (jak sam podkreśla) adoptowany brat Thora.

thor 3 ragnarok recenzja

Marvel ma niestety problem z wyrazistymi antagonistami.

Przeciwnicy komiksowych superbohaterów w ramach Marvel Cinematic Universe zwykle są obecni w jednym filmie, po którym znikają w odmętach niepamięci. Wyglądają na wyciętych z jednego szablonu, brakuje im jakiegoś wyróżnika. Do tej pory nie doczekaliśmy się godnego następcy Lokiego, którego zresztą w końcu uczłowieczono.

Nowi przeciwnicy Thora wypadają na tle innych złoczyńców nieźle. Hela, grana przez Cate Blanchet, jest chodzącą karykaturą, ale jej grymasy, pompatyczne monologi i magiczne poroże pasują do konwencji. Na szczęście bogini śmierci to nie jedyna nowa postać, jaką wprowadzono w Thor: Ragnarok.

thor 3 ragnarok recenzja

Wszystkie sceny ze swoim udziałem kradnie natomiast Jeff Goldblum występujący w roli Grandmastera.

Aktor idealnie wpasował się w brata Collectora. Władca planety Sakaar, należący do rasy Elders of the Universe, jest zblazowanym hedonistą. Ubrany w kolorowe ciuszki żartuje sobie ze wszystkiego. Jest przerysowany jak Hela, ale w zupełnie drugą stronę.

Całkiem nieźle wypadła też nowa Tessa Thompson jako Walkiria. Zamiast dumnej wojowniczki dostaliśmy zbierającą złom pijaczkę, która potrafi postawić się swojemu bogu. Z chęcią zobaczyłbym ją w kolejnych filmach z serii i niewykluczone, że powróci u boku Thora w Avengers: Infinity War.

thor 3 ragnarok recenzja

Szkoda tylko, że Thor: Ragnarok dołącza do filmów skrzywdzonych przez trailery.

Zdecydowanie lepiej oglądałoby się ten obraz, gdyby pełne akcji scen jak np. gladiatorska walka, atak na Asgard lub zniszczenie młota nie zostały pokazane wcześniej. Zwiastuny zdecydowaną większość najlepszych ujęć z Thor: Ragnarok, aczkolwiek nie wszystkim nadano w materiałach promocyjnych odpowiedni kontekst.

Najnowszego filmu Marvela nie sposób ocenić jako najlepszego i najbardziej odkrywczego z cyklu. Thor: Ragnarok to tylko i aż solidna przystawka, która umili widzom oczekiwanie na przyszłoroczne Avengers: Infinity War. Nie zmienia to faktu, że podczas seansu świetnie się bawiłem.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (10)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...