Szef działu Xbox krytykuje gry na wyłączność. Ale konsola to nie pecet

Felieton/Gry 16.10.2017
Szef działu Xbox krytykuje gry na wyłączność. Ale konsola to nie pecet

Szef działu Xbox krytykuje gry na wyłączność. Ale konsola to nie pecet

Phil Spencer po raz kolejny wyraził  niechęć do tak zwanych gier na wyłączność. Argumentuje to nawet całkiem sensownie. Jest tylko jeden problem: Xbox wydaje się być zmuszony do takiej postawy.

Xbox One – przynajmniej na razie, w ujęciu rynkowym – jest przegranym w walce o dominację na rynku konsol do gier. Co prawda każdemu wypadałoby życzyć takiej przegranej, wszak to jedna z najistotniejszych rynkowo platform do gier z dziesiątkami milionów zaangażowanych użytkowników, ale… na każdą sprzedaną konsolę Xbox One przypadają, mniej więcej, dwie sprzedane konsole PlayStation 4.

To oznacza, że wydawcy gier – choć nadal bardzo zainteresowani bytnością na platformie Xbox – gdy muszą wybierać, preferują platformę konkurenta. Z bardzo prostej przyczyny: baza potencjalnych klientów jest dwukrotnie większa. A to oznacza, że Sony ma więcej argumentów przy negocjacjach w sprawie gier na wyłączność, a więc blokowania ich dostępności na inne platformy niż PlayStation.

Microsoft mając tego świadomość zmienił strategię. Uruchomił program Xbox Play Anywhere, a więc możliwość zakupu wybranych gier na dwa różne urządzenia – Xbox i PC – za jedną opłatą. Dodatkowo wprowadza wkrótce do sprzedaży konsolę Xbox One X, której potężne układy scalone są gwarancją, że gry multiplatformowe będą wyglądać najlepiej właśnie na niej. A sam Phil Spencer, szef działu Xbox, niejednokrotnie deklarował już niechęć do sztucznego blokowania gier. A z wywiadu udzielonego GameSpotowi wynika, że ta strategia się nie zmieni.

Xbox One ma być tak otwarty, jak PC.

No, może nie do końca. Specyfikacja i oprogramowanie to coś, na co nie mamy wpływu i w przewidywalnej przyszłości mieć nie będziemy. A gry tworzone przez wewnętrzne studia Microsoftu – te tajemnicze tytuły, o których Spencer wciąż nie chce mówić – nie będą zapewne opracowywane na inne platformy niż te z Windows 10 (PC, Xbox).

Szef działu Xbox zapewnia jednak, że nigdy nie będzie negocjował fragmentów gry na wyłączność. A więc tak popularne układy, jak wydanie dodatków czy dodatkowych etapów w grze tylko na daną platformę. Przyznaje, że Xbox sam spopularyzował to podejście, przez wiele lat kupując sobie czasową dostępność na wyłączność dodatków do Call of Duty, uważa jednak to za błędne posunięcie, szkodliwe dla graczy i rynku.

Problem w tym, że deklaracje pana Spencera rozmijają się z rzeczywistością. Cuphead, bestseller ostatnich dni, jest grą ufundowaną przez Microsoft i dostępną wyłącznie na konsole Xbox One i komputery z Windows. Podobnie jak jedna z najpopularniejszych gier ostatnich tygodni, a więc PUBG. Nieistotne, czy Spencer blefuje, czy też „niechętnie i z konieczności” kupuje gry na wyłączność. Jego branie przykładu z rynku PC wyraźnie nie chce zadziałać, skoro nadal wydaje na eksluziwy niemałe pieniądze.

Niestety, to te gry na wyłączność sprzedają konsole.

Sercem jestem zdecydowanie z panem Spencerem. Nie mam żadnego problemu z tym, że posiadacze innych platform mogą zagrać w posiadaną przeze mnie grę. Co więcej, chciałbym móc zagrać z kolegami i koleżankami posiadającymi PC, Switchem i PlayStation i tu Microsoft trzeba pochwalić za nieustające wysiłki w tej kwestii.

A nawet nie tylko sercem. Konsolę Xbox One X już kupiłem, by móc grać w moje gry jeszcze bardziej komfortowo przy jeszcze piękniejszej oprawie graficznej. Już teraz mam w kolejce do przejścia gry na kilkadziesiąt lub nawet kilkaset godzin, więc za każdym razem jak słyszę „na Xboksa nie ma gier” to wywracam oczami z poirytowania. Żałuję, że nie zagram w takie Uncharted czy Horizon Zero Dawn, ale też dobrze mi z moją Forzą, Halo, Gears of War czy dziesiątkami innych tytułów. W rozumowaniu pana Spencera jest jednak jeszcze jeden problem.

gry na Xbox One X

Gdy wprowadzano program Xbox Play Anywhere słusznie argumentowano, że granie na konsoli i na PC to ciut inne doświadczenie. I że jedna licencja zapewnia nam wybór jak daną grę w danej chwili chcemy konsumować. A skoro PC już istnieje, to próba uczynienia z Xboksa takiego „półzamkniętego” peceta jest dość ryzykowna. Bo powstaje pytanie: po co kupować konsolę Xbox, skoro można kupić jeszcze bardziej elastycznego i z bogatszą biblioteką gier peceta?

Pozostają dwa argumenty: wygoda konsoli wraz z jej bezproblemowością i jej cena.

Phil Spencer ma ambicję uczynić z Xbox One S i Xbox One X najlepszymi platformami do grania, również w zestawieniu z komputerami PC. Obie konsole są bardzo tanie w zakupie w porównaniu do ich możliwości sprzętowych, a ich liczne programy lojalnościowe – takie jak EA Access czy Xbox Game Pass – dodatkowo zwiększają ich wartość.

Problem w tym, że ten plan jest bardzo trudny do skomunikowania graczom. Zauważcie jak rozwlekły tekst przeczytaliście. Zapewne kluczowe informacje dałoby się skompresować do jednego lub dwóch akapitów. Na co Sony odpowie „no dobra, a my mamy Uncharted i Horizona”. Który komunikat skuteczniej dotrze do graczy? Przekonamy się w kolejnych latach, ale już teraz obawiam się, że będzie to ten krótszy, prostszy i łatwiejszy do zapamiętania.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (10)

9 odpowiedzi na “Szef działu Xbox krytykuje gry na wyłączność. Ale konsola to nie pecet”

  1. Zobaczymy jak będzie z następną generacją, na razie sytuacja nie jest zła ale mogłaby być lepsza, gdyby nie “nowa wizja konsoli Xbox” z 2013 roku

  2. Krytykuje gry na wyłączność, bo Microsoft nie ma praktycznie żadnych własnych developerów z doświadczeniem, w których inwestowało przez lata Sony.

    No i jakby tak bardzo nie lubił gier na wyłączność, to nie wydawaliby ich tylko na platformy Microsoftu ;)

  3. Gdzieś Ty kupił już xboxa one x ??:)

    Chyba ze chodzi Ci o zamówienie przedpremierowe , tez już dawno zamówiłem x one x project scorpio edition i czekam do premiery a trochę mnie to boli bo moja kochana forza 7 już wyszła a nie chce jej zaczynać na x one s tylko odrazu sprawdzić na x one x żeby sprawdzić te 4K 60fps i HDR.

    Kup ps4 pro dodatkowo dla kilku unikatów myśle ze warto , szczególnie ze w cenie 6 nowych premierowych hitów można już wyrwać nówkę :)

  4. Gry na wyłączność są OK, pod warunkiem, że nie chodzi o blokowanie wydania jakiejś produkcji niezależnego developera na sprzęt konkurencji, tylko inwestowanie we własne studia/produkcje. O ile wyłączność Gears of War na Xboxa jest zrozumiała, to negocjacje w celu przedłużenia ekskluzywności PUBGa są kontrowersyjne. To jest spory dysonans między tym co mówi Spencer, a tym co robi.

    • Na myśl przychodzi mi np. Paragon od Epic, ale nie jestem pewien czy to Sony zablokowało, czy po prostu Epic obraził się na MS, bo też o tym słyszałem..
      Myślę, że obie firmy tzn. MS i Sony mają na sumieniu takie zagrywki, ale w tej chwili nie kojarzę jakiegoś konkretu ;)

        • To akurat zły pomysł, bo nikt ich nie blokuje. PS4 ma na wyłączność jedną mapę trybu PvP, statek, egzotyczną broń i jeden strike.
          Poza tym napisałeś “blokowania ich dostępności na inne platformy” (ich czyli gier), więc brak gry na One, a brak zbroi dla konia w wersji na One, to są chyba dwie różne rzeczy.
          Microsoft tak walczy z ekskluzywnością, że stworzył nawet ostatnio pojęcie “console launch exclusive” i próbuje je sprzedać twórcom PUBG.

  5. Moim zdaniem MS stara się bardzo patrzeć w przyszłość, może trochę za bardzo – na ten moment może się to nie podobać, ale zobaczymy za kilka lat Xbox może być tym czego się nie udało wykonać Steam Machine – to by było super. Sony z kolei przede wszystkim rozwija tylko to co do tej pory było po prostu konsolą do grania i robi to dobrze, ale obie firmy mają tendencje do zawalenia swoich dobrych pomysłów na które przeznaczyli miliony $$$

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...