Drunk History na szczęście nie jest taką imprezą, na której wszyscy są pijani, a ty trzeźwy

Artykuł/TV 13.10.2017
Drunk History na szczęście nie jest taką imprezą, na której wszyscy są pijani, a ty trzeźwy

Polska wersja programu Drunk History zrobiła trochę szumu jeszcze przed premierą. Wizja pijanych celebrytów, opowiadających o polskiej historii, mogła przerazić i wprawić w osłupienie. Tymczasem wyszło to całkiem nieźle i zabawnie, a przynajmniej takie było otwarcie tego show.

Wyobraźcie sobie imprezę, na której wszyscy dookoła was są nietrzeźwi i tylko wy nie spożywaliście żadnych trunków. Tak mniej więcej podchodziłam do pierwszego odcinka Drunk History i żeby było jasne – było to raczej podejście sceptyczne. Nie ma nic przyjemnego w obserwowaniu i słuchaniu pijanych osób, kiedy samemu jest się, nazwijmy to, w innym świecie.

Na szczęście, Drunk History, można oglądać bez szklaneczki w dłoni, bo program nie przekracza granicy żenady i jest naprawdę śmieszny. Przynajmniej na razie.

Odcinki programu są krótkie – trwają zaledwie półgodziny. W tym czasie oglądamy kilka skeczy, które przedstawiają wydarzenia z historii Polski. Wygląda to następująco: jakaś znana postać siedzi sobie wygodnie i opowiada. Jej słowa magicznie zamieniają się w inscenizacje, w których udział biorą znani aktorzy. Słowa narratora wychodzą z ich ust – dosłownie. Zrealizowane to jest naprawdę kapitalnie. Aktorzy odgrywający sceny nie tyle wygłaszają zdania wypowiedziane przez opowiadającego historię, ale dostosowują całą swoją grę aktorską do monologu, który słyszymy. Występy Andrzeja Andrzejewskiego i Piotra Cyrwusa były świetne.

Te monologi zdarzają się być wulgarne, czasem są nieco bełkotliwe, ale bez przesady. Wszystko jest w granicach przyzwoitości.

W pierwszym odcinku programu historie z życia Polski opowiadają m. in. Maciej Nawrocki i Bartłomiej Kasprzykowski. A jakie historie poznamy? Usłyszymy o Szpicbródce, Piłsudskim i Kozakiewiczu. Zanim narrator zacznie opowiadać nam minione wydarzenia, dowiemy się też, ile wypił i jak sobie radzi z pamięcią po spożyciu trunków.

Jestem zaskoczona, że program przypadł mi do gustu, bo przyznam – bez owijania w bawełnę – że spodziewałam się największej, mówiąc kolokwialnie, chały.

Nie zawsze sprawdza się u nas to, co z otwartymi ramionami przyjęły rynki zagraniczne. A tutaj się sprawdziło, choć jeden odcinek to trochę za wcześnie by wyrokować. W każdym razie, zapowiada się to nieźle. Wiele, oczywiście, zależy od tego, jak spiszą się narratorzy. Ale jeśli ktoś ma dar do snucia opowieści to po prostu dobrze się do słucha, nawet gdy jest trochę podchmielony.

Drunk History. Pół Litra Historii obejrzycie co czwartek o 22:00 na Comedy Central.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (8)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...