Mr. Robot po raz trzeci bawi się z widzami w kotka i myszkę – recenzja Spider’s Web

Recenzje/Seriale 12.10.2017
Nasza ocena:
Mr. Robot po raz trzeci bawi się z widzami w kotka i myszkę – recenzja Spider’s Web

Mr. Robot po raz trzeci bawi się z widzami w kotka i myszkę – recenzja Spider’s Web

Mr. Robot znów rozpoczął grę z widzami, która potrwa kilka kolejnych tygodni. Serial z narratorem, któremu nie sposób ufać, po raz kolejny zmusza, by kwestionować każdą scenę i nagradza tych najbardziej uważnych odbiorców. Obawiam się tylko, że skręci fabularnie w złą stronę.

Mr. Robot to serial zachwycający na wielu poziomach. Przedstawiona w serialu dystopijna wizja przyszłości, zmiksowana z osobistym dramatem cierpiącego na zaburzenia psychicznie hakera, to mieszanka, której nie sposób po seansie kolejnych odcinków wyrzucić z głowy.

mr. robot 3 sezon recenzja

Trzeci sezon po raz kolejny rozpala wyobraźnię.

Pierwsze dwie serie Mr. Robot pozwoliły nam poznać głównego bohatera i odkryć jego największe tajemnice. Poznaliśmy tożsamość tytułowego Pana Robota i przełamaliśmy fasadę iluzji, jaką wykreował wokół siebie Elliot. 2. sezon zostawił jednak masę pytań bez odpowiedzi i zakończył się paskudnym cliffhangerem.

Nowy sezon zaczyna odpowiadać na pytania krążące w głowie widzów i stawia mnóstwo nowych. Zarysowano wątki, które mogą przekształcić się w motyw przewodni 3. serii. Powrócili znani i lubiani bohaterowie. Praktycznie wszyscy zostali wpędzeni lub wpędzili się sami w matnię, z której nie widać wyjścia.

Serial nam już na wstępie przypomina, że gubiąc zasady, zapraszamy do naszego życia chaos.

Odcinek otwiera scena ze współpracownikiem Pana Robota. Stojąc przy kasie w fastfoodzie, wdaje się z kasjerką dysputę na temat zasad promocji, bo nie może zrealizować kodu na darmowego shake’a. Nie chodzi o 12 dolców i 95 centrów, które musi za niego zapłacić – chodzi o zasady. Zarówno te, których nie można łamać, jak i te idiotyczne, które nas ograniczają.

mr. robot 3 sezon recenzja

Na szczęście Mr. Robot nie każe nam długo czekać na poznanie dalszych losów Elliota. Tajemniczy typ odbiera telefon i porzuca kłótnię o shake’a, by udać się na miejsce, gdzie główny bohater dogorywa. Było oczywiście pewne, że przeżyje, ale przez ostatni rok widzowie zachodzili w głowę, w jaki sposób zostanie uratowany. I w jakim położeniu się znajdzie, gdy się już obudzi.

Mr. Robot nie ciągnie cliffhangera i nie serwuje nam przeskoku w czasie.

Oczywiście nie oznacza to, że nagle proste stało się śledzenie fabuły. Co prawda trzeci sezon zdaje się być bardziej przystępny niż poprzednie, ale może po prostu usypiana jest nasza czujność? Na to pytanie odpowiedź poznamy dopiero za kilka tygodni – jeśli nie lat.

Podczas seansu nie możemy w końcu być pewni, czy wydarzenia przedstawione w serialu to prawda, czy fikcja. Znów jesteśmy zachęcani do szukania smaczków i przegrzebywania drugiego dna w scenach, które na pierwszy rzut oka wydają się proste i klarowne.

mr. robot 3 sezon recenzja

Niedługo musieliśmy w końcu czekać na to, by Elliot – którego portretuje fenomenalny Rami Malek, będący jednocześnie jednym z producentów – zwrócił się do widza. Od razu zaczął zasiewać ziarno niepewności. Czy to, co pamięta, wydarzyło się naprawdę? Czy sam istnieje naprawdę? Gdzie się podziało jego alter-ego?

Mr. Robot zachował swój pompatyczny styl i nadal niezwykle podoba mi się klimat, który nieustannie wzbudza niepokój.

Bohaterowie, zwłaszcza ci po tej złej stronie barykady, zawsze są śmiertelnie poważni. Grają o najwyższą stawkę. Nie ma u nich miejsca na normalne ludzkie odruchy. Żyją w oderwaniu od świata maluczkich. Działają w cieniu i realizują swoje plany w ukryciu, by przejąć władzę nad światem.

Można patrzeć na antagonistów jak na spłyconych przeciwników rodem z filmów o Jamesie Bondzie, ale Mr. Robot od samego początku postawił na taką patetyczną stylistykę. Akurat w przypadku tego serialu to się sprawdza i chociaż balansuje na granicy kiczu, to jej nie przeszkadza.

mr. robot 3 sezon recenzja

Ich motywacja może być jednak znacznie głębsza niż sprawowanie władzy. Serial zaczyna niebezpiecznie blisko science-fiction. Do tej pory był mocno osadzony w realnym świecie, nawet jeśli robił to poprzez przesadzone alegorie. Możliwe jednak, że 3. sezon Mr. Robot porzuci ten związek z naszym światem na dobre.

Twórcy serialu starają się mimo wszystko cały czas zadawać pytania na temat kierunku, w jakim zmierzamy jako ludzkość.

Mr. Robot pokazuje nasz świat w krzywym zwierciadle. Jest ciut bardziej zaawansowany technologicznie i kontrolują go fikcyjne korporacje, ale wszystko jest zakorzenione w naszej rzeczywistości. Na ekranie widzimy odbicie naszej codzienności, która staje się przecież coraz bardziej hackowalna.

E(vil) Corp jest uosobieniem takich potęg jak Google, a ludzie korzystają z technologii do złudzenia przypominających te z naszej codzienności. Z drugiej strony mamy Dark Army, czyli hakerów bez żadnych zasad moralnych. To pomiędzy nimi lawiruje zagubiony Elliot.

mr. robot 3 sezon recenzja

Świat w serialu jest znacznie bardziej podupadły niż nasz.

Bohaterowie zabierają nas w kolejną podróż. Odwiedzamy przepastne siedziby korporacji i zapyziałe dziury pełne dziesiątek maniaków technologii grzebiących w kodzie. Dość to stereotypowe, ale ponownie – wpisuje się idealnie w dotychczasowy klimat Mr. Robota.

Technologia weszła z butami w życie tych ludzi jeszcze bardziej niż nasze iPhone’y, Androidy i sklepy z aplikacjami. Bardziej niż te nasze prawdziwe inteligentne domy, beacony, autonomiczne samochody podłączone do internetu, serwisy społecznościowe, Ubery i AirBnB.

Elliot zaczyna patrzeć na ten świat i widzi, że jego działania wcale nie przyniosły zamierzonego efektu. Ludźmi zaczyna rządzić strach. W tym sezonie kolportowane są do serialu sceny wystąpień nie Baracka Obamy, a Donalda Trumpa. Otwartym pozostaje jednak pytanie: co dalej?

mr. robot 3 sezon recenzja

Wizja świata w Mr. Robot nie jest ani przyjemna, ani sympatyczna, ale taka jest właśnie rzeczywistość Elliota.

To w niej próbuje odkupić swoje winy i zatrzymać enigmatyczny Stage 2. Nie będzie to jednak takie proste, bo Mr. Robot ma swoje własne plany. Wplątuje w nie coraz więcej osób, z których każda ma własne motywacje. Nie mogę się doczekać, by zacząć odkrywać kolejne warstwy tej ogromnej tajemnicy.

Wielowymiarowość świata w serialu Mr. Robot, ukryta pod płaszczykiem w gruncie rzeczy prostej historii o niepewnym swego zdrowia psychicznego hakerze, szukającym odkupienia, to najlepszy motyw tego serialu. Technologia ściera się z biologią, a widz trafia w samo centrum tego emocjonalnego tornado.

Oby tylko Mr. Robot nie odpłynął za bardzo w stronę fantastyki. Im mniej serial będzie trzymał się naszej rzeczywistości, tym trudniej będzie identyfikować się z bohaterami. Nie chciałbym oglądać tego serialu z taką obojętnością, z jaką bohaterowie patrzą na świat i siebie nawzajem.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (11)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...