Ostatni Jedi okazał się dla Carrie Fisher czymś więcej niż tylko aktorskim występem

News/Film 11.10.2017
Ostatni Jedi okazał się dla Carrie Fisher czymś więcej niż tylko aktorskim występem

Ostatni Jedi okazał się dla Carrie Fisher czymś więcej niż tylko aktorskim występem

Jak bowiem zdradza reżyser filmu, aktorce bardzo zależało na odpowiednim przedstawieniu jej postaci i sytuacji, w której się znalazła. Okazało się, że zdolności pisarskie Fisher były bardzo pomocne w formowaniu ostatecznej wersji scenariusza.

Już niedługo na ekrany kin wejdzie nowy film z sagi Gwiezdnych wojen. Ostatni Jedi będzie niestety też ostatnią rolą Carrie Fisher: aktorka zmarła niedługo po zakończeniu zdjęć. Nie tylko więc nie zagra w kolejnych filmach, ale nie miała nawet okazji zobaczyć swojego ostatniego filmu.

Wszyscy jesteśmy bardzo ciekawi tego, jak Ostatni Jedi przedstawi losy generał Organy. Bo nad tym „jak wypadła” nawet nie musimy się zastanawiać: to przecież oczywiste, że jak zawsze zjawiskowo. Jednak jak zdradza Rian Johnson, reżyser filmu, Fisher była dla Ostatniego Jedi czymś więcej niż aktorką z istotną dla fabuły rolą. Ta nie wahała się zaprezentować swojego pisarskiego talentu na planie filmu. A Johnson chętnie z tej pomocy korzystał.

Carrie Fisher była na planie filmu Ostatni Jedi czymś w rodzaju kompasu.

Takiego określenia przynajmniej używa Johnson w wywiadzie dla Yahoo! News. Fisher – jak opowiada reżyser – była bardzo emocjonalnie związana z postacią, którą odgrywała. Wszak Leia Organa była jedną z pierwszych bohaterek filmów akcji i science-fiction, kina do tej pory zdominowanego przez mężczyzn. I swoją misję traktowała bardzo poważnie.

Dlatego też, według relacji reżysera, nie wahała się zgłaszać obiekcji czy poprawek do scenariusza czy scen dialogowych, gdy czuła że te nie pasują do Lei. Za każdym razem, gdy dialogi zbaczały na niewłaściwe tory, Fisher wykorzystywała swój pisarski talent by służyć jako wyżej wspomniany metaforyczny kompas, by nadać im właściwego wydźwięku czy szlifów.

Aktorskie uwagi i improwizacje na planie nie są niczym nietypowym podczas produkcji filmów. Fisher jednak ma duże doświadczenie w pisaniu i z miejsca dla Johnsona stała się autorytetem. A jej uwagi – jak twierdzi – były celne i mile widziane.

Nie jest jasne, co dalej stanie się z postacią Lei Organy.

Przebudzenie Mocy było filmem uwypuklającym postać Hana Solo. Ostatni Jedi przyjrzy się bliżej Luke’owi Skywalkerowi. A ostatnia część nowej trylogii miała koncentrować się na postaci Organy. Dziś wiemy już, że to niemożliwe. Wiemy jednak też – poprzez oficjalne deklaracje – że śmierć Fisher nie wpłynęła na scenariusz Ostatniego Jedi. Wiemy również, że nie zostanie ona zastąpiona cyfrową kreacją ani nową aktorką. Jak więc wybrnąć z tego problemu?

Mark Hamill, grający Luke’a Skywalkera, zapewnił, że „jest przekonany, że Lucasfilm znajdzie wyjdzie z tej sytuacji i stosownie pożegna postać Lei”. Nadzieję na to mają również fani. Ale ciągle brakuje pomysłów, jak to rozwiązać.

Te rozważania zachowamy jednak na później. Na razie nie możemy się doczekać seansu. Bilety na premierę już zakupione. Bo tak, już teraz można (a nawet trzeba!) je rezerwować.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (1)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...