Analizujemy zwiastun The Last Jedi i odkrywamy sekrety, które mogły wam umknąć

Artykuł/Film 10.10.2017
Analizujemy zwiastun The Last Jedi i odkrywamy sekrety, które mogły wam umknąć

Analizujemy zwiastun The Last Jedi i odkrywamy sekrety, które mogły wam umknąć

Zwiastun Star Wars: Episode VIII – The Last Jedi skrywa wiele detali i szczegółów niewidocznych na pierwszy rzut oka. Dlatego postanowiłem analizować materiał scena po scenie, doszukując się sekretów, które mogły umknąć podczas oglądania wypełnionego akcją materiału:

Kosmiczna stocznia i mega-niszczyciel w jednym – The Supermacy

Zwiastun rozpoczyna się od ujęcia, na którym widzimy odwróconego plecami Kylo Rena. Mężczyzna najprawdopodobniej znajduje się na pokładzie mobilnego centrum dowodzenia Najwyższego Porządku. The Supremacy pełni potrójną rolę. Po pierwsze, to potężny okręt bojowy, który daje gigantyczną przewagę na kosmicznym polu bitwy. Po drugie, niszczyciel klasy Mega pełni funkcję mobilnego centrum dowodzenia dla całego Pierwszego Porządku. Po trzecie, Supremacy działa niczym kosmiczna stocznia – na pokładzie tego giganta można naprawiać i budować maszyny należące do Pierwszego Porządku.

Supremacy to niszczyciel klasy Mega, której jest jedynym znanym przedstawicielem. Statek kosmiczny ma aż 60 km długości. Dla porównania, Executor należący do Darth Vadera miał „zaledwie” 19 km, z kolei przeciętny niszczyciel Imperium ma 1,6 km długości.

AT-AT z Imperium Kontratakuje wyglądają jak zabawka przy AT-M6

Reżyser Star Wars: Episode VIII – The Last Jedi „pożyczył sobie” pomysł na bitwę o mroźne Hoth z kultowego Imperium Kontratakuje. W Ostatnim Jedi siły Najwyższego Porządku będą szturmować pozycje Ruchu Oporu na planecie Crait. To bardzo ciekawe miejsce. Czerwona ziemia planety jest skryta pod warstwą czegoś, co przypomina drobinki soli. Ruch pojazdów podnosi tę białą czapę w górę i odsłania prawdziwe, czerwone podłoże planety.

Wciąż nie wiadomo, co cennego znajduje się na Crait i dlaczego bój toczy się właśnie o tę planetę. Najprawdopodobniej to właśnie tam wycofały się oddziały Lei Organy po zniszczeniu bazy Starkiller. Bitwa będzie dobrą okazją do zobaczenia, na co stać potężne lądowe maszyny AT-M6, będące rozwinięciem modelu AT-AT biorącego udział w bitwie o Hoth.

Jeżeli przyjrzycie się zdjęciu powyżej, to dostrzeżecie, że wśród szeregu AT-M6 pojawia się przestarzały model AT-AT znany z kultowego Imperium Kontratakuje. Dopiero bezpośrednie zestawienie tych maszyn pokazuje, o ile większe i bardziej masywne są nowe wersje śmiercionośnych łazików.

Czego boi się Luke?

Luke jest przerażony. Co go tak wystraszyło? Ze zwiastuna wynika, że Moc, która drzemie w Rey. Skywalker mówi w jej kierunku: „Już wcześniej widziałem tak potężną Moc. Wtedy nie przeraziła mnie odpowiednio. Teraz już tak”. Samozwańczy mistrz Jedi odnosi się tym samym do lat z przeszłości, gdy trenował Bena Solo. Luke zapewne wyczuł w nim tę samą gigantyczną Moc.

Niestety, potencjał Bena Solo zwrócił się przeciwko Skywalkerowi. Jego podopieczny przyczynił się do zniszczenia nowej świątyni Jedi założonej przez Luke’a. Fragment z tego wydarzenia najprawdopodobniej widzimy na zwiastunie Star Wars: Episode VIII – The Last Jedi. Luke wynurza się ze sterty drewnianych belek, aby zobaczyć, że jego świątynia spłonęła, a wychowankowie zostali zabici. Poza jednym.

Skywalker przyznaje, że jest przestraszony. Ciekawe, co powiedziałby na to Mistrz Yoda. Z jego nauk jasno wynikało, że strach może prowadzić do ciemnej strony Mocy. Chociaż wątpię, aby producenci Gwiezdnych wojen zdecydowali się zamienić podstarzałego Jedi w Sitha, to jedno nie ulega wątpliwości – Luke Skywalker nie jest już tym samym odważnym rebeliantem, który wiele lat temu zniszczył Gwiazdę Śmierci i przyczynił się do upadku Imperium.

Rey + Kylo?

Końcówka zwiastuna była najbardziej szokująca. W niej zdezorientowana Rey mówi, że potrzebuje kogoś, kto pozwoli jej odnaleźć miejsce w kosmicznym konflikcie przetaczającym się przez galaktykę. Pomocna dłoń zostaje wyciągnięta nie ze strony Luke’a Skywalkera, który zdaje się być przerażony potencjałem swojej podopiecznej, ale… Kylo Rena. Mało który fan Gwiezdnych wojen spodziewał się takiego obrotu spraw.

Wydaje się wątpliwym, aby Rey przyjęła ofertę Bena Solo. Wszakże dziewczyna na własne oczy widziała, jak ten zabija Hana, z którym była blisko związana. Czytelnicy Spider’s Web sugerują wręcz, że cała ta scena jest jedną wielką lipą. Tak naprawdę Kylo nie wyciąga pomocnej dłoni w kierunku bohaterki, a ujęcie zostało sprytnie zmontowane wyłącznie na potrzeby zwiastuna. Nie zdziwię się, jeżeli tak jest w istocie. W branży filmowej trwa prawdziwa moda na efektowne sceny ze zwiastunów, które nigdy nie pojawiają się w finalnej wersji filmu.

Porg nową maskotką Gwiezdnych wojen

Pamiętacie Ewoki? Najwyższy czas się z nimi rozstać. Nową maskotką Gwiezdnych wojen zostaną Porgi. To malutcy, słodcy mieszkańcy wodnej planety Ahch-To, na której Luke Skywalker przebywa wraz z Rey. Jak widać, jeden z tubylców wyrusza w kosmiczną podróż, lądując na pokładzie Sokoła Millenium razem ze szmuglerem Chewbaccą.

Oczami wyobraźni już widzę, jak masa maskotek ląduje na sklepowych półkach, a Porgi stają się zakupowym hitem wśród najmłodszych fanów Gwiezdnych wojen. Nie mam nic przeciwko. Wszystko, absolutnie wszystko wydaje się lepsze niż Jar Jar Binks z Mrocznego Widma.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (10)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...