Tracę nadzieję, że 2. seria Belle Epoque będzie lepsza. TVN stawia tylko na wyniki

Felieton/TV 04.10.2017
Tracę nadzieję, że 2. seria Belle Epoque będzie lepsza. TVN stawia tylko na wyniki

Belle Epoque ma być mroczniejsze, ale to nie uratuje serialu. Nie sposób być dobrej myśli po wypowiedzi dyrektora programowego TVN. Przyznał on, że walczy o oglądalność, a w dodatku widzowie jego stacji nie są gotowi na produkcje pokroju Belfra od Canal+.

Belle Epoque nie spotkało się z przesadnie ciepłym przyjęciem. Recenzenci krytykowali miałką fabułę i telenowelową otoczkę. Pomimo składanych wcześniej obietnic, nie wyszło z tego polskie Tabu. Ponieważ jednak serial cieszył się wysoką oglądalnością (średnio 1,89 mln widzów na odcinek), dostał zamówienie na 2. sezon.

Belle Epoque w 2. serii ma być mroczniejsze – ale co z tego?

Edward Miszczak zapowiedział, że w 2. serii Belle Epoque będzie więcej mroku. Dyrektor programowy TVN od razu jednak studzi nastroje. Przekonuje, że klimat nadal nie będzie kalką z Tabu, mimo wcześniejszych porównań obu seriali. Powód? „Możliwości polskiego rynku”.

Trudno mi wyczekiwać tej premiery z entuzjazmem – nie przy takim podejściu władz telewizji. Nie chodzi w końcu o kwestię finansów. Miszczak przekonuje, że „to nie jest tylko kwestia pieniędzy, lecz wizji”. Mroczny, brudny serial nie byłby zgodny ze „światem spójnej estetyki”, jaki zbudowano w TVN.

Pewnie dlatego Belfer nie jest serialem dla widzów stacji TVN.

Miszczak pytany o produkcję Canal+ stwierdził, że Belfer „jest za gęsty, dramatycznie umoczony w życiu”. To jednak nie był jedyny powód, dla którego nie zdecydowano się na emisję tego hitu w TVN. Stacja chce zadbać o to, by widzowie mogli dalej oglądać serial, nawet jeśli przegapili jeden odcinek.

W przypadku Belfra, a także produkcji HBO czy Netfliksa, często nie jest to możliwe. Współczesne seriale z najwyższej półki to najczęściej podzielone na odcinki filmy. Wygląda na to, że dla tego typu dzieł w TVN miejsca nie ma. Lepiej postawić na produkcje, w których epizody to zamknięta całość.

Przy takim postawieniu sprawy trudno mi podejść do Belle Epoque z entuzjazmem.

Nowy sezon nadal będzie kręcony pod niedzielnego widza, który ogląda telewizję jednym okiem. Tworząc produkcję dla takiego odbiorcy, nie da się zbudować angażującego serialu, który mógłby być w tej samej lidze co wspomniany Belfer stacji Canal+ bądź Wataha lub Pakt od HBO.

TVN ewidentnie nie chce zrobić dobrego serialu, który mógłby poziomem dorównać produkcjom zagranicznym. Miszczak przekonuje, że Tabu „było świetnym serialem ale oglądalnościową klapą” i dlatego uważa, że podejście TVN jest lepsze, bo zapewnia w końcu świetne wyniki oglądalności.

To smutny dowód na to, że polska telewizja jeszcze długo będzie serwować nam papkę. Osoby poszukujące w serialach czegoś więcej, powinny dać sobie spokój z produkcjami TVN-u, które mają za zadanie wyłącznie wykręcać dobre wyniki. Najwidoczniej jednak widzowie szukający czegoś bardziej złożonego są w mniejszości…

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (7)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...