Wyszedł nowy Modern Combat i wygląda obłędnie. Niestety, to koniec zalet

Recenzje/Gry 03.10.2017
Nasza ocena:
Wyszedł nowy Modern Combat i wygląda obłędnie. Niestety, to koniec zalet

Modern Combat to jedna z najważniejszych serii dedykowanych urządzeniom mobilnym. Przyjęło się uważać, że każda kolejna odsłona strzelaniny jest przy okazji graficznym benchmarkiem, który określa, jak gry na smartfony będą wyglądać przez najbliższe 2 – 3 lata. Niestety, najnowsza część gry nie ma do zaoferowania nic więcej ponad grafikę.

Producenci z francuskiego Gameloftu jak zwykle silnie inspirują się serią Call of Duty. Modern Combat Versus przenosi gracza do futurystycznego świata najemników, w którym żołnierze są w stanie biegać po ścianach, mają wymyślne perki, a do tego zdobywają poziomy doświadczenia. Brzmi znajomo, prawda? Mobilny tytuł wygląda jak wierna kopia takich gier jak Call of Duty: Infinite Warfare czy Call of Duty: Advanced Warfare. Z daleka obie serie wyglądają dokładnie tak samo.

Modern Combat Versus nie stawia na filmową kampanię i misje offline.

Zamiast tego, na pierwszy plan została wysunięta sieciowa rywalizacja. Modern Combat Versus polega na dynamicznych starciach 4v4, które nigdy nie trwają dłużej niż kilka minut. Gracze walczą ze sobą na ciasnych arenach, od czasu do czasu korzystając z biegu po ścianach czy unikalnych umiejętności. Za wygraną dostają skrzynki z nagrodami. Za przegraną dostają skrzynki z nagrodami. Nawet po zalogowaniu dostają skrzynki z nagrodami.

Darmowa produkcja na smartfony i tablety jest zdominowana mikro-transakcjami. Za nie kupujemy nowych operatorów o unikalnym wyglądzie, uzbrojeniu oraz umiejętnościach. Prawdziwa kasa przyspiesza również proces awansowania żołnierzy z poziomu na poziom, zwiększając przy tym ich parametry. Interfejs jest pełen kolorowych belek, odnośników do sklepów, zegarów odliczających czas do następnej promocji i tak dalej. Niezły bazar.

Nie cierpię mikro-transakcji, ale jednego producentom Modern Combat Versus nie mogę odmówić. Gra wygląda obłędnie.

Wszystkie zrzuty ekranu jakie znajdują się w tekście pochodzą z bezpośredniej rozgrywki na smartfonie iPhone 8 Plus. Niesamowicie to wygląda. Szczegółowość, ostrość tekstur, zasięg widzenia – patrząc na screeny z daleka, nie sposób odróżnić ich od grafik prezentujących wieloosobowe areny do Call of Duty. Zdecydowanie jest na co popatrzeć i to właśnie dla pięknych widoczków można dać szansę Gameloftowi.

Szkoda tylko, że wraz z zaawansowaną grafiką nie idzie w parze rozbudowana rozgrywka. Modern Combat Versus to najbardziej ograniczona mobilna strzelanina w całej serii. Już nawet pociąganie za spust odbywa się automatycznie. Wystarczy wycelować w przeciwnika, a system wszystko robi sam. Rola gracza ogranicza się zaledwie do poruszania oraz rozglądania na boki. Mimo tego, posyłanie do piachu przeciwników wciąż daje frajdę. Przynajmniej przez pierwsze kilkanaście minut.

Później gracz odkrywa, że pomimo rewelacyjnej grafiki, Modern Combat Versus wcale nie ma do zaoferowania zbyt wiele. To typowa wydmuszka, którą deweloperzy chcą zarobić na trendach obowiązujących w branży. Tyle tylko, że na stacjonarnych konsolach oraz komputerach futurystyczne shootery odchodzą już do lamusa…

Darmowe Modern Combat Versus w Google Play oraz iTunes App Store.

Dołącz do dyskusji (4)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...